Efekt lustrzanki w kieszeni. Testujemy aparat nowego Samsunga S9+

Mała wioska na Podlasiu, -11 stopni Celsjusza i brak zasięgu. W takich warunkach postanowiliśmy przetestować aparat nowego flagowca Samsunga – Galaxy S9. Zobaczcie, co z tego wyszło.
.get_the_title().

Jasiek Skwara jest fotografem, który organizuje warsztaty i wyprawy fotograficzne na całym świecie (www.pakujplecak.pl). Jego zdjęcia były wielokrotnie publikowane przez renomowane magazyny i profile podróżnicze (m.in. National Geographic). Niedawno postanowił wynieść się z miasta do małej wioski na Podlasiu, gdzie kupił niewielkie gospodarstwo i nazwał je “Las się żyje”. Przekazaliśmy mu do testowania telefon, żeby zobaczyć, jak i gdzie będzie żył oraz co myśli o nowym aparacie flagowca Samsunga.

Zobaczcie efekty naszych testów, które zostały przeprowadzone w ekstremalnych warunkach, w temperaturze -11 stopni Celsjusza na zewnątrz i 4 stopnie w środku – póki nie rozpalił pieca kaflowego.

Samsung S9 został wyposażony w 12 pix Dual Pixel oraz teleobiektyw 12 Mpix. Wysoką jakość zdjęć ma zapewniać przede wszystkim warstwowe nakładanie na siebie czterech wersji zdjęcia (w trybie HDR aż 12).

Nowy Samsung to pierwszy smartfon, w którym zastosowano zmienną przysłonę – mamy do dyspozycji f/1.5 i f/2.4

Model Plus na tle podstawowego S9 wyróżnia się tym, że posiada drugi aparat z przysłoną f/2.4, dzięki czemu możliwy jest m.in. podwójny zoom i stabilizacja optyczna.

Za sprawą zmiennych przysłon profesjonaliści sami zdecydują o głębi ostrości, zaś amatorzy wciąż będą mogli działać w trybie automatycznym, bo smartfon sam wykrywa, której przysłony użyć w danych warunkach. Dlatego zdjęcia w ciemnych wnętrzach powinny wychodzić tak samo dobrze, jak te wykonane lustrzanką. Poniżej wrażenia Janka.

“Bardzo sceptycznie podchodzę do aparatów w telefonach, jednak najnowszy Samsung S9+ sprawił, że moja awersja znacząco się zmniejszyła. Zdjęcia, szczególnie robione w dzień, prezentują się bardzo przyzwoicie, mają dużą ilość szczegółów, są ostre, a balans bieli ustawiany jest bez zarzutu.”

Galaxy S9+ jest wyposażony w dwa jasne obiektywy o różnych ogniskowych.

“Dla mnie szczególnie cenny jest tryb profesjonalny, umożliwiający zapis zdjęć w formacie RAW. To pozwala patrzeć na nowego Samsunga jak na coś więcej niż tylko zabawkę.”

“Kolejnym plusem jest też bardzo szybkie działanie aparatu, zarówno jeśli chodzi o czas przejścia w tryb fotografowania, jak i działanie autofocusa. Mniej kolorowo robi się w gorszych warunkach oświetleniowych, co jest zrozumiałe w tego typu sprzętach. Odszumienie działa jednak sprawnie, często pozwalając na zrobienie przyzwoitego zdjęcia w półmroku.”

“Nieco uciążliwa okazała się natomiast sama obsługa aparatu. Zmiana trybu fotografowania oraz zoomowanie za pomocą przesunięcia palcem po ekranie sprawiały, że często zamiast wybrać punkt ostrości lub zrobić zdjęcie, przypadkowo zmieniałem ustawienia.”

“Urzekła mnie możliwość wyzwalania migawki głosem, dzięki czemu nie musiałem zdejmować na mrozie rękawiczek.”

zdjęcia: Jan Skwara urządzeniem Samsung Galaxy S9+

MOTO