Premiera nowego BMW 8 odbyła się na Le Mans. Odważnie!

BMW wskrzesza legendę w miejscu, w którym przegrywa z Toyotą.
.get_the_title().

W 1989 roku na salonie samochodowym we Frankfurcie zadebiutowało BMW 850i – luksusowe coupe, które wykorzystywało rozwiązania przeszczepione z topowej serii 7. Przez dekadę wyprodukowano łącznie 31 062 egzemplarze, spośród których większość opuściła fabrykę w wersjach z dwunastocylindrowymi, widlastymi silnikami. Samochód wyróżniał się oryginalnym wyglądem, bogatym wyposażeniem i komfortowym wnętrzem, a przede wszystkim bardzo dobrymi właściwościami jezdnymi. Bawarska marka postanowiła wskrzesić legendę, która podobnie jak przed laty zastąpi serię 6 i będzie modelem jeszcze bardziej ekskluzywnym niż seria 7.

Kiedyś BMW 8 było bohaterem plakatów zawieszanych w pokojach nastolatków i garażach ich ojców, teraz powraca w wielkim stylu. Podobnie jak poprzednik uwodzi pięknie poprowadzonymi liniami i przetłoczeniami. Nowa ósemka znów ma w sobie coś takiego, co budzi w fanach motoryzacji dziecięcą fascynację.

BMW stworzyło auto, które najpierw pojawiło się w wersji wyścigowej, a dopiero na jej podstawie opracowano odmianę drogową.

“From the racetrack to the street” – tak brzmiało hasło przewodnie premiery, która odbyła się tuż przed startem BMW M8 GTE w odbywającym się w ten weekend, 24-godzinnym wyścigu w Le Mans. Na słynnym francuskim torze Circuit de la Sarthe dwa BMW wystartowały wczoraj w klasie GTE Pro odpowiednio z 39 i 41 miejsca.

Na godzinę przed metą są odpowiednio na 31 i 53 miejscu. Skromnie jak na debiut. Na czele dwie Toyoty i jeśli nie wykluczy ich usterka techniczna, nic nie zagrozi im podwójnego zwycięstwa w najbardziej wymagającym 24-godzinnym wyścigu sezonu.

Wróćmy jednak do BMW. Już na pierwszy rzut oka widać, że debiutujące BMW 8 jest samochodem o pokaźnych rozmiarach, ale jednocześnie bardzo zgrabnym. Długa maska i powoli opadająca linia dachu optycznie wydłużają karoserię. Potężne nozdrza wyraźnie komunikują możliwości tej bestii. Z sentymentu brakuje trochę unoszonych do góry reflektorów à la E31, ale te czasy już nie wrócą ze względu na standardy bezpieczeństwa pieszych. Są za to lampy wykonane w technologii laserowej o wysokiej jasności światła i lepszym zasięgu niż reflektory LED.

Wnętrze naszpikowane jest najnowocześniejszą technologią. Kierowcy w czasie jazdy będzie towarzyszył szereg elektronicznych asystentów jazdy – między innymi zaawansowany system parkowania, system przypominający o ustąpieniu pierwszeństwa, czy zapobiegający zjechania pod prąd. Nowy i większy niż w dotychczasowych modelach BMW Head-Up Display, cyfrowe zegary, czy obsługiwany głosem lub gestami system multimedialny to elementy wyposażenia standardowego. Do wykończenia kabiny użyto najwyższej klasy materiałów, a projekt deski rozdzielczej dopełnia ekskluzywnego charakteru.

Najważniejsze jest jednak to, co kryje się pod maską. Początkowo klienci będą mieli do wyboru dwie wersje silnikowe, które już w liczbach obiecują sporo emocji:

BMW M850i xDrive Coupe
Silnik: benzynowy V8, 4395 cm3
Skrzynia: 8-biegowy Steptronic
Moc: 530 KM (5500 – 6000 obr./min)
Moment obr.: 750 Nm (1800 – 4600 obr./min)
Przyspieszenie 0-100 km/h: 3,7 s
Prędkość maks.: 250 km/h

BMW 840d xDrive Coupe
Silnik: wysokoprężny, 6-cylindrowy, 2993 cm3
Skrzynia: 8-biegowy Steptronic
Moc: 320 KM (4400 obr./min)
Moment obr.: 680 Nm (1750 – 2250 obr./min)
Przyspieszenie 0-100 km/h: 4,9 s
Prędkość maks.: 250 km/h

Zawieszenie adaptacyjne M, tylny dyferencjał M i aktywny układ kierowniczy inżynierowie BMW dopracowywali między innymi na torze wyścigowym Nurburgring, by dostarczyć kierującemu ekscytujących doznań. Nowa skrzynia 8-stopniowa Steptronic jest lżejsza i szybsza, a odpowiednio dobrane przełożenia mają zapewnić przyzwoite wartości zapotrzebowania na paliwo. Jak zwykle do wyboru będą tryby jazdy, zmieniające charakterystykę pracy poszczególnych podzespołów – od ekonomicznego, po wyczynowy.

Samochód wejdzie do sprzedaży w listopadzie bieżącego roku. Na brytyjskim rynku M850i ma kosztować w przeliczeniu około pół miliona złotych, a 840d około 100 tysięcy złotych mniej. BMW będzie konkurować z Mercedesem S Coupe, czy Lexusem LC, ale marka zapowiada rozszerzenie oferty serii 8. Oprócz coupe będzie dostępne też nadwozie czterodrzwiowe oraz cabrio. W przyszłości pojawić ma się także słabsza jednostka benzynowa oraz absolutnie topowa odmiana M8. Ta ostatnia będzie rzucać na kolana. Pokochamy ją nawet jeśli nie będzie miała silnika V12 jak w E31.

Tekst: KK

MOTO