Kim są gymcele?

To kolejna odmiana inceli. Gymcele kochają siłownię.
.get_the_title().

O incelach, czyli internetowej subkulturze prawiczków, pisaliśmy już ponad dwa lata temu. Incele to młodzi mężczyźni, biali, heteroseksualni i najczęściej świeżo po 20 urodzinach. Nazwa to anglojęzyczny skrót ‘involuntary celibate’, czyli mimowolnego celibatu. To introwertycy, którzy całe dnie spędzają przed ekranem komputera, rozmawiając z podobnymi osobami na 4chanie czy Reddicie – ich znajomi pochodzą wyłącznie z wirtualnego świata. Łączy ich jedno – choć strasznie by chcieli, nigdy nie uprawiali seksu. W mizoginicznych dyskusjach inceli nie brakuje spiskowej teorii dziejów, a winą za swoje niepowodzenia obarczają feminizm i zepsute kobiety. To właśnie one powinny więc ich zdaniem ponieść karę – incele popierają więc przemoc wobec kobiet i gwałt. W międzyczasie nazwa ta rozszerzyła swoje znaczenie, obejmując wszelkich przegrywów i piwniczaków, nawet tych niekoniecznie brutalnych, toksycznych i mizoginicznych. Pojawiły się też najróżniejsze odmiany – jedną z nich są gymcele.

To mężczyźni, którzy niezwykle poważnie traktują uczęszczanie na siłownię.

Ich twarz może nie jest specjalnie atrakcyjna, ale wierzą, że dzięki godzinom spędzonym na ćwiczeniach uda się im znaleźć partnerkę. Bo, podobnie jak incele, od których pochodzi końcówka ‘cel’, nie uprawiają seksu i to nie z własnej woli.

fot. Jonathan Borba / źródło: unsplash

Gymcele zakładają, że jeśli będą podnosić ciężary, to zbierze się wokół nich wianuszek dziewczyn. W końcu nie obchodzi ich to, jak wygląda twoja twarz, tylko twój sześciopak, prawda? Nie do końca… Poza tym oczywiście sport to zdrowie i warto o siebie dbać, ale wypadałoby mieć też coś do powiedzenia.

Tymczasem gymcele wierzą w to samo, w co reszta inceli: współczesne kobiety są próżne, zepsute i mają za dużo władzy, a feminizm to zło.

Gymcele często są obiektem żartów, także ze strony innych internetowych środowisk incelskich. Nie brakuje memów o brzydkich kolesiach, którzy wyciskają z siebie siódme poty na siłowni. Tymczasem, podobnie jak w przypadku całej tej społeczności, wciąż brakuje refleksji nad tym, dlaczego tak się dzieje. W coraz bardziej feministycznym świecie faceci bombardowani są informacjami o męskim przywileju, którego doświadczają w ramach patriarchatu. Nietrudno jednak zauważyć, że nie dzielą się nim po równo – bycie białym, heteroseksualnym mężczyzną nie gwarantuje przecież, że twoje życie będzie usłane różami. Ci, którzy tego przywileju nie zaznają, mogą czuć się rozgoryczeni. I mogą trafić na mizoginiczne forum internetowe, na którym będą obwiniać o swe niepowodzenia innych. Razem z osobami, których myślenie opiera się na tym samym błędzie poznawczym, będą utwierdzać się w swoich przekonaniach. A efektem będą rosnące podziały. Incel, gymcel, truecel, fakecel – określenia na kolejne ‘rodzaje’ mężczyzn rodzą się niemal każdego dnia, tymczasem za często skupiamy się na niewątpliwej toksyczności tych zjawisk, a za rzadko na ich przyczynach.

Zdjęcie główne: Anastase Maragos/Unsplash
Tekst: NS

SPOŁECZEŃSTWO