Nie goń za szczęściem, nie staraj się uszczęśliwiać, a przede wszystkim nie stawiaj szczęścia jako cel



Pogoń za szczęściem może się nie skończyć, bo nigdy nie uznasz, że końcowa radość wynagradza ci całą przebytą drogę. Taka wieczna gonitwa może cię wpędzić jedynie w dodatkowe ograniczenia. Szczęście jest przede wszystkim skutkiem, a nie przyczyną lub celem.
.get_the_title().

Jeśli chcesz być szczęśliwy i na każdym kroku próbujesz to osiągnąć, myślisz o szczęściu jak o miejscu docelowym, takim, do którego możesz dotrzeć w przyszłości, gdy zrobisz wszystko, co właściwe. Uważasz, że szczęście da ci upragnione stanowisko, własny biznes czy to, że twój artystyczny Instagram ze szkicami zdobędzie tysiąc followersów? Nie dopuść, aby droga do szczęścia tak cię wymęczyła, że finalnie uznasz, że nie było warto. Pracoholizm, rysowanie od rana do nocy czy wyznaczanie sobie coraz ambitniejszych celów mimo zmęczenia nie doprowadzi cię do spełnienia i upragnionego szczęścia.

To same działania, a nie ich efekt generują szczęście.

Pomyśl o wszystkich chwilach, kiedy ostatnio byłeś szczęśliwy. To prawdopodobnie były też małe, codzienne radości: spotkanie z przyjaciółmi, świętowanie urodzin, uprawiany sport, wyjazd na wakacje czy taniec na imprezie. Za przykład działania, które daje szczęście, można uznać wyjście do kina – nie idziesz do niego po to, aby być szczęśliwym. Chcesz po prostu obejrzeć dobry film, cieszyć się tą chwilą, co w efekcie sprawia, że faktycznie czujesz się szczęśliwy, mimo że nie było to twoim bezpośrednim celem.

unsplash.com

Pogoń za szczęściem jest sprzeczna z naszą intuicją. Przypomnij sobie dzieciństwo – przecież nie zastanawiałeś się nad tym, co cię uszczęśliwia. Jeśli miałeś w danym momencie ochotę układać klocki LEGO, biegać dookoła domu czy układać puzzle, po prostu to robiłeś. Dlatego, że lubiłeś, a nie dlatego, że intelektualnie zdecydowałeś, że są one kluczem do szczęścia.

Jeśli nawet uda ci się osiągnąć szczęście po długim pościgu, nie potrwa to długo. Teoria hedonicznej adaptacji mówi o szybkim powrocie do stosunkowo stabilnego poziomu szczęścia – i to pomimo ważnych (pozytywnych lub negatywnych) wydarzeń lub zmian życiowych.

Przestań więc zadawać sobie pytanie „co mnie może uszczęśliwić?”, tylko zacznij siebie pytać „co lubię robić?” i rób to. Brzmi banalnie, ale nie można o tym zapomnieć podczas często towarzyszącego nam wyścigu szczurów. W co warto się zaangażować? Oto kilka podpowiedzi:

Pasja

Pielęgnuj miłość do czegoś. Badania dowodzą, że posiadanie pasji zwiększa nasze eudajmoniczne samopoczucie (eudajmonia to pełnia osobistego szczęścia, poczucie spełnienia wynikające z godnego życia). Obojętnie, co by to nie było, pamiętaj, że pasja nigdy nie pojawi się znikąd. Musisz ją zbudować, pracując może czasem i nad pozornie przypadkowymi rzeczami, które w efekcie mogą stworzyć twoją miłość do zajmowania się nimi i stałego ulepszania w danej dziedzinie. Niestety nigdy nie występuje to w odwrotnej kolejności.

Równowaga między życiem zawodowym a prywatnym

Niezależnie od tego, ile masz lat, nigdy nie będziesz szczęśliwy, jeśli się przepracujesz, ani jeśli spędzisz cały swój czas na oglądaniu programów telewizyjnych. Staraj się zachować w tym równowagę, aby mieć czas i na załatwienie spraw, i na cieszenie się czasem wolnym, na przykład nowym sezonem ulubionego serialu.

Dobrze odreaguj stres

Po męczącym dniu w pracy łatwiej jest położyć się na kanapie i oglądać godzinami Netfliksa, ale o ile bardziej odpocznie twój mózg, gdy pójdziesz na długi spacer z psem, zajmiesz się podlaniem roślin lub delektowaniem się dobrą kawą w samotności. Znajdź rzeczy, które lubisz, które dają ci odpoczynek i spróbuj rozładować stres, angażując się w nie, a nie w bezmyślne scrollowanie.

Pamiętaj o najbliższych

Nic nie da ci większej radości niż szczera rozmowa z rodzicami czy wieczór gier z przyjaciółmi (może być też wirtualny). Kiedy śmiejesz się z ludźmi, którzy mają dla ciebie duże znaczenie, zapomnisz o zmęczeniu czy problemach dnia codziennego, nie mówiąc już o twoim wskaźniku poziomu szczęścia, który osiągnie maksimum.

Dbaj o swoje ciało

Dobry wypoczynek doda ci sił, a brak snu jedynie pogorszy nastrój i zdrowie. Wysypiaj się dobrze i ćwicz, szczególnie teraz, gdy tyle przebywamy w domach. Najlepiej byłoby robić to trzy razy w tygodniu. Joga, bieganie, a nawet rezygnacja z windy czy samochodu na rzecz większej ilości kroków. Zapewni to lepszy przepływ krwi i endorfiny.

Przestań więc gonić za szczęściem, doprowadzi cię to do różnych rzeczy, ale na pewno nie do samego szczęścia. Zamiast tego spróbuj zaangażować się w czynności, które lubisz, spotykaj się z ludźmi, których kochasz, rozwijaj się w różnych dziedzinach i spij dobrze. Trzymamy kciuki.

Zdjęcie główne: Unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: