Pokolenie Z nie chce studiować. Dlaczego?

Pokolenie wyżu demograficznego marzyło o studiach, generacja X postrzegała je jako przywilej i wyróżnienie, a millenialsi jako normę kulturową. Pokolenie Z sądzi, że są potrzebne jedynie prawnikom i lekarzom.
.get_the_title().

Jeszcze zanim pandemia koronawirusa przyczyniła się do osiągnięcia historycznego poziomu bezrobocia, zadłużenie studentów w Stanach Zjednoczonych było rekordowe. Od 1978 roku koszt czteroletnich studiów podskoczył o 151 proc., podczas gdy średni dochód amerykańskiej rodziny wzrósł w tym czasie tylko o 20 proc. Najgorsze są jednak ostatnie lata – średnie zadłużenie studentów w USA zwiększyło się od 2004 roku aż o 74 proc. Millenialsi często są więc biedniejsi niż ich rodzice, gdy byli w tym samym wieku, więc ich plan na sukces, którego punktem obowiązkowym były studia, przestaje być godny zaufania – dopiero wchodzisz na rynek pracy, a już jesteś maksymalnie zadłużony. Nie dziwi więc fakt, że największym zmartwieniem 67 proc. przedstawicieli pokolenia Z jest to, czy będzie ich w ogóle stać na studia. 20 proc. chce unikać zadłużenia za wszelką cenę. Z tego powodu młodzi zaczynają szukać alternatywnej edukacji.

75 proc. przedstawicieli pokolenia Z sądzi, że istnieją inne sposoby zdobycia dobrego wykształcenia niż pójście na studia.

Rynek pracy szybko się zmienia, a wiedza zdobyta na uczelni często dezaktualizuje się po kilku latach kariery lub w ogóle nie ma na nią przełożenia. Przedstawiciele Gen Z będą musieli zaangażować się w ciągłe zdobywanie wiedzy, w tym m.in. zwracając się do swoich pracodawców z prośbą o organizowanie kursów i doszkalanie. Niektóre firmy również stawiają na takie rozwiązanie, dlatego coraz więcej firm jest w stanie zapewnić swoim pracownikom edukację podobną do tej, którą uzyskaliby na uniwersytecie.

Windows/Unsplash.com

68 proc. przedstawicieli pokolenia Z stwierdziło, że oceny w szkole nie są miarodajne, a aż 98 proc. czuje, że po lekcjach w szkole i tak są niedoedukowani. Stawiają więc na własne pomysły, kreatywność i ambicję, a nie na zakuwanie na pamięć i dobre oceny. Zarówno oni, jak i starsi od nich millenialsi zgodnie twierdzą, że do 2030 roku najważniejsze w pracy będą umiejętności komunikacyjne i technologiczne, takie jak np. kodowanie. Pokolenie Z uważa też, że to kreatywność będzie cechą niezbędną do osiągnięcia sukcesu w miejscu pracy. Nie czuje jednak, że szkoła czy studia dają mu możliwość rozwinięcia takich umiejętności. Czy to znaczy, że tempo innowacji w szkolnictwie wyższym jest za wolne?

Prawie połowa przedstawicieli pokolenia Z uważa, że to osobiste ambicje są najważniejszym czynnikiem w budowaniu kariery i tylko 10 proc. na pierwszym miejscu umieściło edukację.

Może dlatego coraz więcej młodych decyduje się na porzucenie studiów. 43 proc. respondentów z pokolenia Z stwierdziło, że zrobiło to, ponieważ studia ‘nie były odpowiednie’. Tymczasem wśród millenialsów głównym powodem takiej decyzji były przede wszystkim problemy finansowe. Pokazuje to, że młode pokolenie ma zupełnie inne podejście do edukacji. Millenialsi decydowali się na studia często bezrefleksyjnie – taki krok stanowił dla nich często oczywisty punkt na ścieżce kariery zawodowej. Pokolenie Z oczekuje jednak czegoś więcej – praktycznych umiejętności i przygotowania na realne wyzwania rynku pracy.

Zdjęcie główne: Vasily Koloda/Unsplash.com
Tekst: MZ

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook