Co to jest przeczucie i dlaczego warto go słuchać?

Kierowanie się przeczuciem nie przystaje do świata big data. Tymczasem wielu znanych przedsiębiorców, doradców i naukowców twierdzi, że ignorowanie podszeptów intuicji jest skrajnym przejawem ignorancji i głupoty. Co więcej, na potwierdzenie tego zarzutu mają niezbite naukowe dowody.
.get_the_title().

Uzasadnienie intuicją ważnego wyboru w życiu zawodowym świadczy o braku profesjonalizmu. W życiu prywatnym robi z nas nawiedzonych hipisów. Nowoczesny świat coraz szczelniej blokuje dialog z nieświadomością. Lubimy liczby, fakty, dowody, algorytmy. Einstein nazywał intuicję świętym darem. Steve Jobs powiedział, że miała ona większy wpływ na jego pracę niż intelekt. Ciężko nam w to uwierzyć. Nawet nauka ma jednak dziś mocne dowody na to, że procesy zachodzące w świadomości, które uważamy za najbardziej wiarygodne, w porównaniu z zaawansowanymi procesorami, które od urodzenia pracują w ludzkiej nieświadomości, działają niczym proste liczydło.

Według zespołu profesora Gerarda Hodgkinsona z University Business School w Leeds przeczucia wynikają ze sposobu, w jaki nasz mózg przechowuje, przetwarza i odzyskuje informacje. Wszystkie te procesy zachodzą bez udziału naszej świadomości.

Źródłem przeczuć nie są żadne tajemne moce i urojenia, ale mózg czerpiący ze wszystkich przeszłych doświadczeń oraz zewnętrznych sygnałów, które kiedykolwiek odebraliśmy, nie zdając sobie nawet z tego sprawy.

“Informacje te zapisują się bezustannie w korze przedczołowej mózgu. Na co dzień nasza świadomość nie ma do nich dostępu” – twierdzi profesor Dijksterhuis, psycholog z Radboud University Nijmegen. Świadomość nie jest w stanie magazynować i przetwarzać lawiny danych. Dlatego mózg – po przeanalizowaniu wszystkich wydarzeń, obrazów, dźwięków, książek, tekstów, emocji, smaków, zapachów i informacji zapomnianych, które zgromadziliśmy w nieświadomości – w ułamku sekundy podejmuje decyzję i wysyła do nas informację w postaci przeczucia.

“Ludzie zwykle doświadczają prawdziwej intuicji pod presją czasu, w sytuacji przeciążenia informacjami lub niebezpieczeństwa, gdzie świadoma analiza może być trudna lub niemożliwa” – wyjaśnia prof. Hodgkinson. Zjawisko to w prosty sposób obrazuje sytuacja, która wydarzyła się na wyścigach Formuły 1. Jeden z kierowców, zbliżając się do zakrętu, gwałtownie zahamował. Okazało się, że chwilę wcześniej, zaraz za zakrętem, doszło do tragicznego zderzenia. Kierowca jednak nie mógł tego widzieć. Nie potrafił też wytłumaczyć swojego zachowania. Jego mózg, bez udziału świadomości, odebrał natomiast następującą informację: tłum, który normalnie wiwatuje podczas wchodzenia w zakręt, patrzy teraz w innym kierunku. Ludzie zamarli, widząc wypadek. Nieświadomość kazała mu hamować. Na udział świadomości nie było czasu.

Czy zatem każde przeczucie jest wartościowe i powinno wpływać na nasze decyzje? Według Richarda Kocha – mówcy, autora książek, inwestora i przedsiębiorcy – nie. Uważa on, że można zaufać przeczuciu, jeśli jest ono niepożądane, jeśli twoja podświadomość próbuje ci powiedzieć coś, czego nie chcesz wiedzieć. Pod drugie, zawsze należy słuchać przeczuć przy zagadnieniach, na temat których mamy sporą wiedzę. Na przykład, jeśli nie masz pojęcia o inwestowaniu na giełdzie, poleganie na przeczuciu w tej sprawie byłoby dużym ryzykiem. Jeśli jednak jesteś wprawionym kierowcą i intuicja nakazuje ci zwolnić bez żadnych powodów – posłuchaj jej. Istnieją niesłyszalne dźwięki, niewyczuwalne wibracje, które nieświadomość odbiera jeszcze długo przed tym, zanim dotrą do świadomości.

To samo dotyczy ludzi.

Im jesteśmy starsi, im więcej osób poznaliśmy, tym bardziej możemy polegać na naszych przeczuciach. Mowa ciała, ton głosu, mikroekspresje twarzy – to wszystko już kiedyś widzieliśmy i nieświadomie wyciągnęliśmy wnioski.

Te wnioski, zachęty lub ostrzeżenia w postaci natrętnego przeczucia podsuwa nam nasz mózg. Warto docenić tę ciężką pracę i czasami go posłuchać.

Tekst: Aleksandra van den Born

SURPRISE