Korzystasz z Tindera? Uważaj, możesz stać się ofiarą “hatfishingu”

To, że rzeczywistość na zdjęciach użytkowników portali randkowych jest często "podkoloryzowana" nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. A jednak trzeba o tym przypominać. Zwłaszcza teraz, gdy coraz więcej kobiet pada ofiarą "hatfishingu".
.get_the_title().

W zeszłe wakacje Samatha Thomas z Buffalo w stanie Nowy Jork, umawiała się z chłopakiem z Tindera. Wszystko układało się po jej myśli – najpierw rozmowy przez aplikację, a potem miłe spotkania przy drinku, wspólne spacery, wypady do kina. Nic nie zapowiadało wielkiego rozczarowania, które wkrótce miało nadejść i przekreślić ich dopiero rozpoczynający się związek.

Niczego się nie domyślałam, ponieważ miał luźny, można powiedzieć nieco “country” styl ubierania i poza tym było lato. Wydawało mi się, że po prostu lubił nosić czapki, bo miał ją na każdym zdjęciu i na naszych pierwszych spotkaniach – opowiada 24-latka na łamach Huffington Post – Jednak pewnej nocy, gdy miało dojść do naszego pierwszego zbliżenia, on pierwszy raz zdjął nakrycie głowy. Okazało się wtedy, że był ŁYSY. Byłam w szoku. – opowiada dziewczyna.

Samantha przyznała, że gdy tylko zobaczyła łysą głowę chłopaka, automatycznie stał się dla niej mniej atrakcyjny. Z czasem przestali ze sobą rozmawiać.

– Czułam się po prostu oszukana przez niego i nie mogłam mu tego wybaczyć – dodaje.

Chłopak oszukał Samathę na metodę zwaną “hatfishing”, która jest nową odmianą “catfishingu” (przypominamy – metoda podawania się w internecie za zupełnie kogoś innego niż się jest w rzeczywistości).

Hatfishing zatajanie na Tinderze prawdy na temat stanu swoich włosów – mężczyźni umieszczają na profilu zdjęcia, na których widoczni są wyłącznie w czapce, po czym na żywo okazuje się, że niestety są albo łysi albo łysiejący.

Takie postępowanie wynika z dużych kompleksów na punkcie swojego wyglądu. W 2013 roku w Berlinie przeprowadzono badanie na grupie mężczyzn, które miało potwierdzić u nich psychosomatyczne skutki wypadania włosów. Wniosek był taki, że nawet minimalne łysienie doprowadziło u części z nich do obciążenia emocjonalnego, utraty pewności siebie, obniżenia jakości życia, a nawet do zaburzeń psychicznych.

American Hair Loss Association szacuje, że 2 na 3 mężczyzn zaczyna tracić część włosów, gdy osiągają wiek 35 lat, jednak większość z nich nie może się z tym pogodzić  – stąd pomysł na ukrywanie łysiny pod czapką.

Cristian Garcia, jeden z użytkowników Tindera, apeluje do mężczyzn, aby nie próbowali tuszować w ten sposób swojego źródła kompleksu. – Najgorsze, co faceci mogą zrobić, to właśnie w ten sposób oszukiwać. Zacznijcie być w końcu prawdziwą wersją siebie – dodaje.

Źródło: huffingtonpost

Tekst: AR

SURPRISE