Miały symbolizować nowoczesność i służyć latami. Wieżowce to największe pochłaniacze energii w miastach

Wkraczamy w nowy świat, w którym drapacze chmur i inne ogromne budynki stają się zbędne, wymagają gruntownego remontu lub wymiany. Dlaczego niska zabudowa to nasza przyszłość?
.get_the_title().

Obecnie ponad połowa ludzi na całym świecie mieszka w miastach. Do 2050 roku dołączy do nich dodatkowe 2,5 mld osób. Najważniejsze pytanie więc brzmi: jak ich wszystkich pomieścić? Istnieje powszechne przekonanie, że wyższe, gęściej ‘upakowane’ drapacze chmur są rozwiązaniem, ponieważ optymalizują wykorzystanie przestrzeni, mieszczą więcej osób na metr kwadratowy oraz ograniczają rozrastanie się miast.

W większości państw rozwiniętych zaczęto wznosić wieżowce po II wojnie światowej.

Te budynki od samego początku sprawiały wrażenie bardzo uniwersalnych i międzynarodowych, a wyróżniał je metal, beton i dużo szkła. Niestety wiele z nich zaczyna się starzeć, ich ‘termin przydatności’ powoli dobiega końca. Co więcej, jedno z ostatnich badań dowiodło, że to gęsto zabudowane obszary o niskiej zabudowie są bardziej efektywne pod względem wykorzystania przestrzeni i redukowania emisji dwutlenku węgla – wieżowce generują znacznie więcej CO2.

Edinburgh Napier University

Ślad węglowy budynku można przeanalizować na dwa sposoby. Jednym z nich jest wyliczenie śladu operacyjnego, czyli tego który związany jest z eksploatacją budynku. Z kolei ślad wbudowany dotyczy tych emisji, które powstały podczas produkcji i transportu materiałów. Jedno z ostatnich badań wykazało, że budynki odpowiadają za 38 proc. światowych emisji CO2. 28 proc. to ślad operacyjny, 10 proc. to ślad wbudowany. I to właśnie znaczenie tego drugiego jest często pomijane, zwłaszcza w tych realizacjach, gdzie efektywność operacyjna jest stawiana na pierwszym miejscu. Argumenty przemawiające za ograniczeniem emisji dwutlenku węgla na etapie projektowania zostały przedstawione przez wielu badaczy i zyskują na popularności wśród wiodących organizacji międzynarodowych, takich jak Światowa Rada Budownictwa Ekologicznego. Jednak nie ma przepisów, które regulowałyby ślad wbudowany.

Brytyjska Rada ds. Budownictwa Ekologicznego szacuje, że przemysł budowlany generuje około 22 proc. emisji CO2 w Wielkiej Brytanii, zużywa 40 proc. wody pitnej oraz odpowiada za 39 proc. światowego zużycia energii.

Za niskie i prawie zerowe zużycie energii przez budynki odpowiada ich dobra izolacja, wykorzystanie dużej ilości materiałów oraz dodatkowych technologii. Z kolei beton dominuje pod względem ‘ukrytego’ udziału węgla. To ważne, ponieważ drapacze chmur w dużym stopniu składają się właśnie z betonu. Tak więc kluczowe znaczenie ma rodzaj materiałów, których używamy, ile ich używamy i jak ich używamy. W ostatecznym rozrachunku, po przeanalizowaniu wszystkich zmiennych dotyczących gęstości zabudowy, jej wysokości i wykorzystanych materiałów budowlanych, wychodzi na to, że gęsto zaludnione miasta o niskiej zabudowie, takie jak Paryż, są bardziej przyjazne dla środowiska niż np. Nowy Jork. Niska, ale gęsta zabudowa pozwala więc na oszczędność 365 ton ekwiwalentu CO2 na osobę w porównaniu z tymi, którzy mieszkają w miastach, w których dominują wieżowce.

Tekst: MZ

SURPRISE