Naukowcy twierdzą, że nowo poznaną osobę oceniamy kierując się dwiema głębszymi przesłankami niż piękne oczy

Zresztą okazuje się, że jeśli chcemy wypaść atrakcyjniej, to lepiej założyć okulary przeciwsłoneczne niż strzelać oczętami.

.get_the_title().

Gdyby tak spisać wszystkie porady, które się pojawiają na temat robienia dobrego pierwszego wrażenia, to powstałaby z tego całkiem gruba książka. Dłonie są naszą wizytówką, oczy zwierciadłem duszy, a za uśmiech dostaniemy na starcie plus 10 punktów. Nie wspominając już o właściwym stroju i makijażu, pozycji w jakiej stoimy czy siadamy oraz odpowiednio mocnym uścisku dłoni. A to wszystko podobno jest lustrowane przez odbiorców w ciągu zaledwie 11 pierwszych sekund.

Możnaby więc pomyśleć, że wstępna ocena naszej osoby opiera się głównie na wglądzie i mowie ciała. Co byłoby w sumie na plus, zakładając, że na obie te rzeczy możemy mieć realny wpływ – wystarczy tylko poznać kilka sztuczek.

via GIPHY

Naukowcy z Harvard Business School twierdzą jednak, że pierwszemu wrażeniu wcale nie przyświeca idea oceniania książki po okładce. A co jeszcze ciekawsze – z tego faktu mogą nie zdawać sobie sprawy nie tylko oceniani, ale również sami oceniający.

Źródło: Seks w wielkim mieście

Amy Cuddy, która temat pierwszego wrażenia eksploruje już od przeszło 15 lat, twierdzi, że gdy poznajemy nową osobę, to w świadomie lub sposób podświadomy, stawiamy sobie dwa pytania.

Pierwsze z nich, dotyczy tego, czy uważamy, że możemy zaufać tej osobie. Drugie – czy ta osoba wzbudza w nas szacunek?

Badaczka podkreśla jednak, że nie są to równoważne kryteria. Na pierwsze wrażenie kładzie się duży nacisk zwłaszcza w środowisku zawodowym – na rozmowach o pracę, czy spotkaniach biznesowych. Stąd wiele osób jest przekonanych, że to właśnie zdobycie szacunku jest kluczowe. Badaczka twierdzi jednak, że jest odwrotnie. Ewolucyjnie jest w nas zakorzenione poczucie, że to stwierdzenie, że dana osoba jest godna zaufania, wróży dobrze dalszej znajomości czy współpracy.

via GIPHY

Hasła „zaufanie” i „szacunek” w kontekście pierwszego wrażenia brzmią dość enigmatycznie, bo raczej kojarzą się z czymś, na co trzeba długo pracować. Jak możemy w ciągu kilku sekund lub minut zaprezentować się jako osoby, które spełniają te kryteria?

Musimy o nich myśleć jako odpowiednio: emanowanie ciepłem wewnętrznym w kontekście wzbudzania zaufania i przedstawianie swoich kompetencji w celu zasłużenia na szacunek.

Źródło: Adam Jang/Unsplash

Badacze uważają, że największe szanse na sukces towarzyski, mają osoby, które emanują ciepłem. I ta zasada tyczy się również miejsca pracy. „To oczywiste, że jeśli ktoś, na kogo chcesz mieć wpływ nie ufa ci, jesteś na straconej pozycji. Każde twoje zachowanie, nawet jeśli masz dobre intencje, może być wtedy odbierane jako chęć manipulacji” -tłumaczy Cuddy w swojej książce „Presence: Bringing Your Boldest Self to Your Biggest Challenges’ – „Wewnętrzna siła i kompetencje na pewno wzbudzają podziw. Jednak dopiero, kiedy zdobędziesz czyjeś zaufanie, te czynniki będą odbierane jako coś dobrego, a nie zagrożenie z twojej strony”.

Źródło: Jenny Marvin/Unsplash

Jeśli to wszystko wydaje wam się trochę konfundujące, bo jednak łatwiej było po prostu zastosować się do rady o wyprasowaniu kołnierzyka u koszuli, żeby wypaść dobrze, niż kombinowaniu, jak tu walczyć od progu o szacunek i zaufanie, to mamy dla was małą radę.

Jako że naukowcy biorą po kolei na tapetę wszystko co ludzkie, to udało im się również ustalić, że okulary przeciwsłoneczne sprawią, że zostaniecie odebrani jako fajniejsi, a przynajmniej – zagadkowi i intrygujący.

Sprawę przebadała Vanessa Brown, wykładowczyni na Nottingham Trent University, która nawet na ten temat napisała książkę, pt.: “Cool Shades: The History and Meaning of Sunglasses”. Także dopóki nie rozkminicie, jak zjednać do siebie ludzi, możecie kryć się za właśnie za ciemnymi okularami.

Tylko jeśli będziecie już znani, kochani i popularni, nie zapominajcie, gdzie wyczytaliście te wszystkie rady i wpadnijcie udzielić wywiadu do F5.

Źródło zdjęcia głównego: film “Szkoła uwodzenia”
Tekst: Kinga Dembińska

SURPRISE