Szukasz miłości w sieci? Z badań wynika, że wspominanie na swoim profilu o jedzeniu zwiększa szanse na powodzenie

Mało tego – sprawdzono, o jakie potrawy lub produkty żywnościowe dokładnie chodzi. Wbrew pozorom nie są to bakłażany i brzoskwinki.
.get_the_title().

Przez żołądek do serca – to prawda stara jak świat i pewnie znalazła potwierdzenie w wielu historiach miłosnych. Szkopuł w tym, że w dzisiejszych czasach bardzo dużo znajomości rozwija się online i zanim będziemy mieli okazję oczarować wybranka czy wybrankę naszym kunsztem kulinarnym, to musimy najpierw sprawić, że się nami zainteresuje i zechce nas spotkać w realu. Konkurencja jest ogromna, więc – jak to głosił Eminem – „You only get one shot, do not miss your chance to blow”. Innymi słowy: informacje, które umieszczamy na profilu randkowym, muszą przyciągać. Sprawdzony sposób? Jedzenie!

Fot. Instagram @insta.single

Tak wynika z badania przeprowadzonego przez portal randkowy Zoosk.com. Jego pracownicy przeanalizowali ponad 3,7 mln profili randkowych i treści prawie 365 mln pierwszych wiadomości, które zostały wysłane przez randkowiczów. Ta liczba robi niesamowite wrażenie, choć pojawia się pytanie, czy to oznacza, że zajrzeli sobie do DM-ów użytkowników portalu? Zoosk nie komentuje tego szerzej, ale skoro się do tego oficjalnie przyznaje, to być może zrobił to za zgodą i wiedzą samych zainteresowanych. Albo za samą zgodą, odklikniętą jako „Oświadczam, że zapoznałem się z regulaminem strony i akceptuję go” 😉

W każdym razie w badaniu dodatkowo wzięło też udział 7 tys. randkujących singli, którzy wypełnili przesłane im kwestionariusze.

Wyświetl ten post na Instagramie.

My man the broccoli is not the problem

Post udostępniony przez Unspirational (@tindernightmares)

Badanie miało potwierdzić lub obalić tezę, że wspominanie o jedzeniu – w informacjach zamieszczanych na swoim profilu lub w wysyłanych wiadomościach – ma szansę zapewnić użytkownikowi większe szanse na miłość, romans, seks czy jakąkolwiek inną interakcję, której akurat tam szuka. Zoosk uznało, że powinno tak być, skoro jedzenie jest jedną z uniwersalnych czynności wzbudzających pozytywne odczucia u większości społeczeństwa.

Choć nie zaobserwowano takiej zależności w przypadku wymiany wiadomości, to okazało się, że faktycznie randkowicze, którzy na swoich profilach wspominają o jedzeniu, cieszą się większą popularnością w świecie internetowych randek.

Zanim jednak zrobicie update swojego bio na Tinderze, powinniście wiedzieć, jakie kąski zostały uznane za najbardziej smakowite. Okazuje się, że magicznym składnikiem numer jeden jest guacamole. Użytkownicy, którzy o nim piszą, otrzymywali średnio o 144 proc. wiadomości więcej niż ci, którym nie przyszło to do głowy.

via GIPHY

Inne pożądane kulinaria i ich procentowy wpływ na powodzenie to kolejno: ziemniaki – 101 proc., czekolada – 100 proc., sałatki – 97 proc., sushi – 93 proc., awokado – 91 proc., makarony – 75 proc., sery – 75 proc., ciasta – 72 proc., burgery – 68 proc., banany – 66 proc., ciastka – 64 proc., lody – 62 proc., frytki – 61 proc. i owoce morza – 61 proc.

To pierwsza piętnastka, ale bonusowo dorzucamy miejsce szesnaste, na którym uplasowały się kanapki z wynikiem 55 proc.

To tak na pociechę dla tych, którym mieszanie w garach nie idzie szczególnie dobrze.

via GIPHY

Czy jest jakieś jedzenie, które ma odwrotny skutek, czyli gwarantuje nam „swipe left” albo brak odpowiedzi na wysłaną wiadomość? Zoosk ustalił, że antyafrodyzjakami są dżemy i smażony w głębokim tłuszczu kurczak – czyli jeśli już zdecydujecie się na szpanowanie kanapkami, to absolutnie nie z dżemem. Życzymy powodzenia w podbojach i smacznego!

Zdjęcie główne: serial “Ty”/Netflix
Tekst: KD

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook