Warszawa to nie tylko Śródmieście, Mokotów i Żoliborz. Odkrywamy mniej popularne dzielnice

Jeżeli masz dosyć Śródmieścia, Mokotowa i Żoliborza, to dobrze się składa. Wraz z mytaxi odwiedziliśmy mniej popularne dzielnice Warszawy, aby sprawdzić, co mają do zaoferowania.
.get_the_title().

Model miasta, w którym życie towarzyskie toczy się zarówno w centrum, jak i w przylegających do niego dzielnicach, dobrze znamy z wielu zachodnich metropolii. Ulokowane tam kawiarnie, bazary czy małe, osiedlowe sklepy nie tylko ułatwiają życie mieszkańcom, ale przede wszystkim integrują i tworzą małą sąsiedzką społeczność. Wszystko wskazuje na to, że Warszawa także coraz bardziej zbliża się do opisywanego modelu. Owszem, nie jest żadną niespodzianką, że Śródmieście wciąż oferuje najwięcej, jednak mieszkańcy innych części miasta wcale nie powinni narzekać. Letnie targi śniadaniowe na Mokotowie czy Żoliborzu, modne knajpy na Saskiej Kępie lub oddolne inicjatywy kulturalne na Pradze to tylko część z atrakcji, jakie czekają na mieszkańców spoza centrum. Jak jednak wygląda sytuacja na innych dzielnicach? Aby to sprawdzić, wybraliśmy się z mytaxi na kolejną wycieczkę po Warszawie – udaliśmy się na Ursynów, Bielany oraz Ochotę. Co ciekawego tam znaleźliśmy?

Ursynów

Swoją wycieczkę po mieście rozpoczynamy od Ursynowa, który w powszechnej opinii postrzegany jest jako sypialnia Warszawy. I rzeczywiście – pierwsze wrażenie nie jest najlepsze. Ulokowane w całej dzielnicy bloki, zarówno te z lat 80, jak i nowsze apartamentowce sprawiają wrażenie, jakbyśmy znajdowali się już w innej miejscowości. Okazuje się, że to nie przypadek, bo taka była koncepcja dzielnicy, która początkowo miała być samowystarczalnym, zbudowanym od podstaw 150-tysięcznym miastem. Od 1977 roku, czyli od momentu, gdy na Ursynów wprowadził się pierwszy mieszkaniec, minęło jednak sporo czasu i dzielnica diametralnie się zmieniła. Niegdyś jedna linia autobusu i jeden sklep zastąpione zostały znakomitym węzłem komunikacyjnym i niezłą ofertą gastronomiczną oraz rozrywkową. Trzeba podkreślić szczególnie to drugie, ponieważ współczesny Ursynów ma ambicję na bycie czymś więcej niż tylko sypialnią. Warto odpuścić więc kiepskie pierwsze wrażenie i lepiej poznać dzielnicę. Od czego najlepiej zacząć? Oczywiście od bloków!

murale, ul. Meander 16 oraz ul. na uboczu 4

Jeżeli lubicie sztukę uliczną, to ucieszy was zapewne fakt, że na terenie całego Ursynowa bez problemu znajdziecie wiele murali. Najpopularniejsze z nich – niedźwiedź, ptaki czy w końcu słynna postać Anioła (grana przez Romana Wilhelmiego) z serialu Alternatywy 4 to prace, które powstały w ramach budżetu partycypacyjnego. Mieszkańcy dzielnicy mieli dosyć pustych i szarych ścian budynków i zdecydowali się na ożywienie przestrzeni.

murale, ul. kazury 10 oraz ul. Koński Jar 8

Okazuje się również, że Ursynów to świetne miejsce dla zwolenników aktywnego wypoczynku. Wsiadamy więc w taksówkę i kierujemy się w okolice Kopy Cwila, czyli popularnej górki ursynowskiej. Sztuczne wzniesienie ulokowane w parku im. Romana Kozłowskiego jest ulubionym miejscem rowerzystów. Zimą na górce można spotkać zaś dzieci zjeżdżające na sankach, a czasem nawet na nartach.

górka ursynowska

Zostajemy w “centrum” Ursynowa, gdzie znaleźliśmy kilka niezłych knajp. Jeżeli sądzicie, że w godzinach porannych życie toczy się tylko w Śródmieściu, to nic bardziej mylnego. Ursynowskie kawiarnie nie różnią się (no może poza niższymi cenami!) od tych ulokowanych w Centrum czy na Mokotowie. Na sąsiedzkiej kawie możemy spotkać ludzi w różnym wieku, dlatego nikogo nie zaskakuje widok starszych, plotkujących przy herbacie pań, obok których siedzi pracujący freelancer. Na kawę i szarlotkę wpadnijcie koniecznie do Le Petit Cafe, zaś na wegańskie śniadanie do Kafelka.

le petit cafè, ul. Żabińskiego 16a
kafelek, Aleja Komisji Edukacji Narodowej 83

W okolicy pory lunchowej ruszamy zaś w poszukiwaniu kilku miejscówek z obiadami – na pierwszy ogień poszła ulokowana na ul. Romera, Szara Eminencja. Na miejscu znaleźliśmy ciekawą ofertę lunchową i niezły wybór win. Postanowiliśmy sprawdzić również, jak wygląda włoska kuchnia na Ursynowie, więc zahaczamy jeszcze o Sypką Mąkę. W środku iście włoska, rodzinna atmosfera, przemili właściciele i kapitalny krem z pomidorów. Najedzeni wsiadamy w taksówkę i ruszamy dalej.

Szara Eminencja, Romera 4B
Sypka mąka, Aleja Komisji Edukacji Narodowej 95

Okazuje się, że Ursynów jest również całkiem niezłym miejscem na zakupy. Pośród niepozornych bloków znaleźliśmy concept shop Vertis z niezwykle bogatą ofertą marek. Kawałek dalej znajduje się zaś Tak To Tu oferujący odzież dla dzieci od polskich projektantów.

Veris Concept, Aleja Komisji Edukacji Narodowej 97
Tak To Tu, ul. Dzwonnicza 3

Skoro o dzieciach mowa to warto udać się również nieco dalej. Na granicy Ursynowa z Wilanowem, a dokładnie na ul. Arbuzowej, mieści się bowiem Miss Lemonade, w którym aż chce się robić zdjęcia. Instagramowe dodatki, zabawki i świetne dziecięce ciuchy to raj dla rodziców. Spokojnie, jeżeli nie macie dzieci, to gwarantujemy, że w środku sami poczujecie się jak maluchy.

Miss Lemonade, ul. Arbuzowa 31/2

Bielany

Prosto z Ursynowa udajemy się z na Bielany, mytaxi zostawia nas na Alei Zjednoczenia, gdzie od razu rzuca nam się w oczy kolorowe przejście pomiędzy blokami. Okazuje się, że murale to ważna część Bielan i znajdziemy je właściwie na terenie całej dzielnicy. Warto w tym miejscu wspomnieć również o historii muralu znajdującego się przy ul. Kasprowicza. Namalowany na ścianie miś autorstwa Flying Fortress z Hamburga oraz Swanski ze Warszawy powstał 7 lat temu i był symbolicznym zakończeniem konfliktu mieszkańców dzielnicy z deweloperem, który zamierzał postawienie tuż obok apartamentowca. Miś bowiem przykrył wcześniejszy malunek, czyli czerwonego potwora z napisem “Zbyniu, nie tędy droga”, który nawiązywał do ówczesnego burmistrza Bielan Zbigniewa Dubiela.

ul. Kasprowicza 59 oraz Aleje Zjednoczenia 15
Aleje Zjednoczenia 15

Okazuje się również, że Bielany są znakomitym miejscem na kawę. Na terenie dzielnicy znajdziecie bowiem wiele małych i klimatycznych kawiarni, w których możecie w spokoju popracować lub po prostu napić się świetnej kawy. My postanowiliśmy odwiedzić Czytelnię, Roślina Cafe, w której szczególnie urzekły nas monstery oraz Wake Cup Cafe.

czytelnia, aleja Zjednoczenia 46
Roślina Cafe, ul Efraima Schroegera 80
Wake Cup Cafe, Al. Zjednoczenia 1

Wracając do taksówki, która zostawiła nas w okolicy ul. Schroegera, zajrzeliśmy jeszcze do sklepu Stylove, który jest kolejnym już na naszej trasie sklepem przeznaczonym dla dzieci. W środku ogromny wybór ubrań, dodatków oraz zabawek, przed wejściem zaś urocze sanki oraz mini ogródek, który dużo lepiej prezentuje się podobno latem.

Stylove, ul. Efraima Schroegera 74

Ochota

Na sam koniec zostawiamy Ochotę, na którą dojeżdżamy już niestety po godz. 17:00. Zmrok i deszczowa pogoda powoduje, że rezygnujemy z wizyty w Parku Szczęśliwickim. Warto jednak zapamiętać ten adres, szczególnie, gdy lubimy aktywny wypoczynek. Wyciąg narciarski na Górce Szczęśliwickiej działa w sezonie zimowym, dlatego polecamy udać się tam przy lepszej pogodzie.

Mieszkańcy Ochoty często narzekają, że na dzielnicy nie ma zbyt wielu miejsc, gdzie można napić się piwa czy zjeść smaczny obiad. Postanowiliśmy to sprawdzić. Poszukiwania rozpoczynamy od okolicy Filtrów, gdzie mieści się kultowa warszawska kawiarnia Filtry Dobra Kawa. Miejsce szczególnie atrakcyjnie prezentuje się latem, gdy na trawie powstaje mini ogródek, jednak z powodu tytułowej dobrej kawy warto odwiedzić ten lokal o każdej porze roku.

Filtry Cafe, ul. Niemcewicza 3

Następnie udajemy się do Teatru Ochoty, gdzie niedawno otwarte zostało nowe miejsce – Królestwo WWA. Warto zapamiętać ten adres, chociażby z powodu kapitalnych bezmięsnych zestawów lunchowych. Za kartę dań odpowiada Jakub Kaftan Kaftański z The Cool Cat. Królestwo to również imprezownia, w weekendy odbywają się tam zarówno imprezy techno, jak i rapsowe, dlatego sprawdzajcie koniecznie ich kalendarz wydarzeń.

Królestwo WWA, ul. Mikołaja Reja 9

Na sam koniec zostawiamy ulicę Grójecką, a konkretnie okolice popularnych wśród mieszkańców Ochoty Hal Banacha. Rozpoczynamy od klubokawiarni Życie jest fajne, która związana jest z fundacją Ergo Sum. Kawiarnia jest pierwszym miejscem w Polsce, w którym zatrudnieni są pracownicy z autyzmem. Możliwość pracy, poza wynagrodzeniem, rozwija ich kompetencje oraz, co najważniejsze, pomaga im odnaleźć się w społeczeństwie. Pozostając na ul. Grójeckiej, odwiedzamy Shuk, który słynie podobno z najlepszej w mieście szakszuki.

KLUBOKAWIARNIA ŻYCIE JEST FAJNE, UL. GRÓJECKA 68
SHUK mezze & bar, ul. Grójecka 107

Wiedzieliście, że Ochota ma własne Pawilony? Oczywiście dużo mniejsze niż te, które znajdziemy za Nowym Światem, jednak szczególnie latem klimat w podwórku na Grójeckiej 118 jest bardzo podobny. Pawilony tworzą dwa sąsiadujące ze sobą lokale – Pochwała Niekonsekwencji oraz Jeleń na Rykowisku. W każdym z nich znajdziecie bardzo duży wybór piw oraz drobne przekąski. Miejsce obowiązkowe dla każdego, kto dopiero poznaje Ochotę.

Pochwała Niekonsekwencji, ul. Grójecka 118
Jeleń na Rykowisku, ul. Grójecka 118

Nasza kolejna wycieczka z mytaxi znów dostarczyła nam wielu wrażeń. Pokazała również, że życie towarzyskie Warszawy toczy się nie tylko w Śródmieściu, na Mokotowie czy Żoliborzu. Popularne do mieszkania, choć ciągle niedoceniane dzielnice skrywają wiele ciekawych miejsc, a my możemy pomóc im się rozwijać. Może więc warto zrezygnować czasem z wyboru oczywistej knajpy, na rzecz kawy wypitej w sąsiedzkiej kawiarni, do której możemy często zejść w klapkach.

mytaxi

W stolicy dostępna jest już usługa mytaxi match, dzięki której można płacić do 40 proc. mniej za nocne kursy licencjonowaną taksówką. Wszystko dzięki temu, że aplikacja pozwala dzielić się kosztami przejazdu z osobami, które jadą w tym samym kierunku. Jak to się robi? Zobaczcie sami.

 

SURPRISE