Wiara w sprawiedliwość – podstawowy błąd poznawczy!

Lubimy wierzyć, że życie jest sprawiedliwe, kiedy nie jest. Wyobrażamy sobie niepisany kontrakt z wszechświatem, który dobrych ludzi wynagradza, a złych karze. Dlaczego odczuwamy potrzebę wiary, że świat jest fair, a ludzie dostają zawsze to, na co zasługują?
.get_the_title().

Obwinianie ofiar pozwala ludziom wierzyć, że takie wydarzenia nigdy im się nie przytrafią. Jest to podstawowy błąd atrybucji. Hipoteza sprawiedliwego świata to myślowy automatyzm, który pełni funkcję osobistej fosy obronnej. Mechanizm jest bardzo prosty: jeśli myślimy, że świat jest niesprawiedliwy, wtedy staje się bardziej oczywiste, że ofiarą tragedii może paść każdy. Tak, nawet ty, twoi przyjaciele i bliscy. Obwiniając ofiarę, ludzie pielęgnują swoje złudzenie, że takie straszne rzeczy nigdy im się nie przytrafią.

Stronniczość polega na przypisywaniu zachowań innych ludzi wewnętrznym, osobistym cechom, ignorując zewnętrzne siły i zmienne, które mogły odegrać pewną, a wręcz istotną rolę.

Nasza skłonność do obwiniania ofiary wynika również z potrzeby wiary, że świat jest sprawiedliwym miejscem. Kiedy coś złego przytrafia się innej osobie, często uważamy, że na to zasłużyła. Obwinianie ofiar przybiera wiele form i z reguły skrada się po cichu, rozkręca się subtelnie i działa nieświadomie. Może to dotyczyć przypadków gwałtu i napaści na tle seksualnym, ale także bardziej przyziemnych działań w stylu: “po co on tam polazł, teraz ma za swoje”.

Za każdym razem, gdy ktoś kwestionuje, co ofiara mogłaby zrobić inaczej, aby zapobiec przestępstwu, do pewnego stopnia uczestniczy w kulturze obwiniania ofiar.

Myślę, że największym czynnikiem promującym obwinianie ofiar jest coś, co nazywa się hipotezą sprawiedliwego świata – mówi Sherry Hamby, profesor psychologii na University of the South i założycielka czasopisma APA Psychology of Violence.

Hamby wspomina, że nieustraszonymi przodownikami w dobrej wierze pozostają Amerykanie. Chęć postrzegania świata jako sprawiedliwego jest silniejsza wśród osób wychowanych w kulturze “american dream”. To oni mają najsilniejsze poczucie tego, że są panami własnego losu. – W innych kulturach, gdzie czasami z powodu wojny lub ubóstwa, a czasem nawet z powodu silnej nici fatalizmu w kulturze wiadomo, że niekiedy złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom. Ale z reguły Amerykanom trudno jest myśleć w ten sposób – kontynuuje Hamby.

Laura Niemi, doktor habilitowana psychologii na Uniwersytecie Harvarda i Liane Young, profesor psychologii w Boston College, prowadzą badania, które dotyczą zjawiska bezpośredniego obwiniania ofiar. Badanie doprowadziło do kilku znaczących ustaleń. Po pierwsze, okazało się, że wartości moralne odgrywają dużą rolę w określaniu prawdopodobieństwa, że ​​ktoś zaangażuje się w obwiniające ofiarę zachowania. Niemi i Young zidentyfikowali dwa podstawowe zestawy wartości: wiążące i indywidualizujące. Większość z nas posiada mieszankę tych dwóch zestawów. Ludzie, którzy wykazują silniejsze wartości wiążące, zwykle wolą chronić grupę lub interesy zespołu jako całości, podczas gdy ludzie, którzy wykazują silniejsze wartości indywidualizujące, są bardziej skoncentrowani na sprawiedliwości i zapobieganiu krzywdom jednostki.

To interesujące odkrycie, ponieważ sugeruje, że chcemy okazywać współczucie i skupiać się na ofiarach oraz wylewać z siebie nasze współczucie, ale może to faktycznie doprowadzić nas do skupienia się tak bardzo na ofiarach i na tym, co mogły zrobić, że właściwie zaniedbujemy sprawców i tego, co potencjalnie mogliby zrobić inaczej – mówi Niemi.

W istocie obwinianie ofiar może wynikać z połączenia braku empatii wobec ofiar i reakcji strachu.

Ta reakcja może być trudna do kontrolowania, ale możliwa do ogarnięcia. Badacze podkreślają znaczenie treningu empatii i otwartości na postrzeganie świata (lub przynajmniej próbę!) z perspektywy innej niż własna, co pomaga uchronić ludzi przed pułapką spekulacji i mądrości typu “co by było, gdyby”.

Bez względu na nasze przekonania i wybuchowy miks wartości moralnych świat nie jest sprawiedliwy – deal with it. Potrzeba ogromu pracy poznawczej, aby zaakceptować ten fakt i powstrzymać się przed oceną. Wypadki chodzą po ludziach – złe historie przytrafiają się dobrym ludziom, ale i “normalni ludzie” czasami dopuszczają się brzydkich rzeczy.

Tekst: Katarzyna Korbuszewska

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook