Ważysz powyżej 100 kilogramów? Nie pojeździsz na ośle w Grecji

Grecja wprowadza ograniczenia dla turystów. Czy rzeczywiście pomogą one zwierzętom?
.get_the_title().

Jeżdżenie na osiołkach jest popularną atrakcją turystyczną na Santorini. Wąskie, strome i pełne schodów uliczki sprawiają, że jazda samochodami w wielu miejscach nie jest możliwa, a więc odwiedzający miasto często decydują się na podziwianie go, siedząc na ośle.

Problem w tym, że wielu turystów waży naprawdę dużo, tymczasem ciężar noszony na plecach przez zwierzęta nie powinien przekraczać 20 proc. masy ich ciała.

Dlatego też greckie Ministerstwo Rozwoju Obszarów Wiejskich i Pożywienia wprowadziło niedawno stosowne ograniczenia – osoby ważące więcej niż 100 kilogramów nie będą już mogły korzystać z tego typu atrakcji.

Powodem tej decyzji była coraz większa liczba skarg ze strony obrońców zwierząt. Rzeczywiście, sytuacja greckich osiołków nie prezentuje się wcale różowo. – Okres wakacyjny na wyspie trwa teraz o wiele dłużej niż dawniej, co oznacza, że osły pracują niemal przez cały rok. Jeśli nie przewożą turystów, transportują materiały budowlane lub przewożą ciężkie worki ze śmieciami – tłumaczy Christina Kaloudi ze stowarzyszenia na rzecz dobrostanu zwierząt na Santorini.

Kaloudi podkreśla, że niewielu właścicieli dba o dobrostan swoich zwierząt, które często pracują bez wody, schronienia i odpoczynku.

Nowe prawo nie reguluje jedynie wagi osób, które będą mogły podróżować na grzbiecie zwierzęta. Mówi też o tym, że osły powinny dostawać świeże jedzenie i stale mieć dostęp do wody. Zwierzęta, które są chore, ranne czy w ciąży nie będą mogły być wykorzystywane do pracy, a właściciele będą musieli zadbać o stan kopyt swoich osłów. PETA podkreśla jednak, że nowe regulacje są tylko na pokaz i nie przyczynią się za bardzo do poprawy sytuacji osiołków, które w dalszym ciągu zmuszone będą do dźwigania ciężkich turystów po stromych schodach. Należy również pamiętać o tym, że wykorzystywanie zwierząt do pracy nie jest wyłącznie greckim problemem – również w naszym kraju nie brakuje podobnych doniesień, na przykład w związku z końmi transportującymi turystów nad Morskie Oko.