Z Galapagos zniknęło 123 żółwi słoniowych

To nie jest pierwszy przypadek – w zeszłym roku wywieziono z Galapagos 26 żółwi-gigantów.
.get_the_title().

Na Wyspach Galapagos, które od 1978 roku wpisane są na światową listę dziedzictwa UNESCO, skradziono 123 osobniki gigantycznych żółwi. To przedstawiciele żółwi słoniowych Gunthera oraz żółwi słoniowych jaskiniowych – podgatunków zagrożonych wyginięciem i występujących tylko na Galapagos.

Żółwie z Galapagos to jedne z największych żółwi na świecie. Długość ich pancerza wynosi półtora metra, (największy osobnik miał prawie trzymetrową skorupę), a ich waga to aż 200kg!

O sprawie poinformowało Ministerstwo Środowiska Ekwadoru. Żółwie zostały skradzione z Parku Narodowego Wysp Galapagos, z ośrodka hodowlanego Arnaldo Tupisi na wyspie Isabela. Zwierzęta stały się prawdopodobnie łupem kłusowników.

BBC

Miejscowy polityk Washington Paredes Torres zarzuca centrum Arnaldo Tupiza, że miejsce, w którym przebywały, było słabo zabezpieczone. Ośrodek nie miał ani kamer, ani czujników światła. Kradzież żółwi staje się wręcz jednym z motywów jego politycznej działalności. “Galapagos mają już kogoś, kto je obroni” – zadeklarował na Facebooku.

Prawda jest jednak taka, że handel dzikimi zwierzętami to duży problem Ekwadoru.

Kłusownicy pozostają najczęściej nieuchwytni, a tamtejsi politycy nie podejmują działań, które proponowane są w ramach rozwiązania problemu ze strony NGO i rdzennej ludności.

Już w XVI wieku, gdy wyspy były siedzibą piratów, żółwie zabierane były na statki jako żywe konserwy, gdyż są niezwykle wytrzymałe – bez pożywienia i wody mogą przeżyć wiele miesięcy. Proceder ten trwał przez dziesiątki lat, co doprowadziło do wybicia kilku podgatunków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W 2017 roku w Parku Narodowym na Galapagos skradziono 26 żółwi i przemycono je autobusem do Peru.
Także w ubiegłym roku przy Galapagos złapano chiński statek z 6 tysiącami rekinów na pokładzie. Martwe rekiny należały do chronionego podgatunku. Organizacja Amazon Frontliners w reportażu dla Foreign Policy twierdzi, że ministerstwo środowiska Ekwadoru odmawia współpracy z miejscową ludnością albo współpracuje z nią tylko na papierze, nie odpowiadając na wysuwane przez ludność zapytania. Tymczasem według Amazon Frontliners tylko kooperacja z rdzenną ludnością zamieszkującą parki narodowe może uchronić dzikie zwierzęta i zasoby naturalne przed trafieniem w ręce nielegalnych handlarzy.

Tekst: DL
Zdjęcia: BBC

TRAVEL