10 najlepszych klubów w Polsce, które docenią nawet imprezowicze z Berlina

To w tych lokalach bawią się dzisiaj hedoniści i poszukiwacze świeżych brzmień. To te miejsca skupiają sympatyków niebanalnej rozrywki. To w ich wnętrzach usłyszycie starannie wyselekcjonowane sety techno, house i electro. Oto 10 najlepszych klubów w Polsce.
.get_the_title().

Żywotność wielu kultowych, niezależnych klubów bywa jak młodość hedonisty – jest intensywna, ale jednocześnie krótka. Doskonałym tego przykładem jest nie tylko europejska stolica clubbingu Berlin (i nieistniejące już m.in. Bar 25, KaterHolzig czy Ostgut), ale i wiele polskich miast, w których funkcjonowały popularne miejsca imprezowe.

Zamknięte kluby czasami powracają w nowych wcieleniach, przenoszą się do innych lokali, a w najgorszym wypadku ich bywalcy znajdują inne przestrzenie do zabawy.

Jak zatem wyglądałaby aktualna mapa klubowa Polski? Gdzie dzisiaj tańczy się do świeżych i niebanalnych brzmień? Dowiecie się z poniższego zestawienia. Oto 10 najlepszych klubów w Polsce, których imprezy nie odstają poziomem od tych europejskich.

1. Sfinks 700, Sopot, Aleja Franciszka Mamuszki 1

Zdjęcie: Sfinks700 Facebook
Zdjęcie: Sfinks700 Facebook
Zdjęcie: Sfinks700 Facebook

Sopockie Forum Integracji Nauki Kultury i Sztuki – bo tak brzmi pełna nazwa słynnego Sfinksa – było niegdyś miejscem działań i imprez trójmiejskich grup artystycznych. Lokal otworzyli zresztą malarze-zapaleńcy (Henryk Cześnik, Józef Czerniawski, Alicja Gruca, Robert Florczak), ale Sfinks to przede wszystkim także kolebka polskiego życia klubowego, i to właśnie z elektronicznych imprez dzisiaj głównie jest znany. Obecnie odwiedzają go DJ-e z całego świata, a w weekendowe wieczory – kiedy nie jest akurat miejscem koncertów – tętni hipnotycznymi bitami do bladego świtu. Ten klub to obowiązkowy punkt na imprezowej mapie Sopotu.

2. Das Lokal, Wrocław, Plac Solidarności 1/3/5

Zdjęcie: Das Lokal Facebook
Zdjęcie: Das Lokal Facebook

Das Lokal w weekendowe noce zamienia się we wrocławskie centrum niezależnego clubbingu.

Uwagę przyciąga już sam wystrój – lampy jak miecze świetlne, podświetlany sufit i charakterystyczne plakaty nawiązujące do postaci popkultury.

Założyciele klubu podkreślają, że stawiają na ‘nonkonformizm, off i dobrze rozumiane oszołomstwo’; mają także słabość do progresywnych bitów. Ale przekrój brzmień w Das Lokal jest szeroki – usłyszymy tam zarówno specjalistów od afrobeatu, jak i brudnego, mrocznego techno.

3. Luzztro, Warszawa, Aleje Jerozolimskie 6

To miejsce w niektórych kręgach już kultowe, nie tylko za sprawą muzyki towarzyszącej imprezom, ale i nietypowych historii, których świadkami często mimowolnie stają się bywalcy Luzztra. Nie ma się czemu dziwić – klub znany jest z egalitarnej atmosfery. Spotkacie w nim cały przekrój społeczny Warszawy – odwiedzają go zarówno menadżerowie w garniturach, fani alternatywy, jak i chłopaki o aparycji praskich cwaniaków. Innymi słowy, wszyscy fani techno, którzy lubują się w weekendowej zabawie do białego rana, bo to właśnie Luzztro jest jednym z tych miejsc w stolicy, gdzie imprezy zdają się nigdy nie kończyć.

4. Prozak 2.0, Kraków, Plac Dominikański 6

Zdjęcie: Prozak 2.0 Facebook
Zdjęcie: Prozak 2.0 Facebook

Od rejwów, przez disco i house, aż po hipnotyczne techno – Prozak oferuje zróżnicowane pod względem klimatu spektrum imprez. Zresztą klub nie bez przyczyny nazywany jest ikoną krakowskiego clubbingu – w wersji 2.0 jest inkarnacją dawnego Prozaka, jednego z pierwszych offowych klubów w Krakowie.

Wewnątrz, na sześciuset metrach kwadratowych, w murach średniowiecznej piwnicy, mieszczą się 3 parkiety, na których występowały już takie tuzy didżejingu, jak Marcel Dettmann czy Michael Mayer.

To właśnie tu organizowane są dzisiaj m.in. undegroundowe imprezy Wixapol dla imprezowiczów z Małopolski. Podobnej jakości trudno szukać gdzie indziej w Krakowie.

5. DOM, Łódź, Piotrkowska 138

Zdjęcie: DOM Facebook
Zdjęcie: DOM Facebook

DOM to relatywnie młody klub, ale obecnie jest centralnym punktem alternatywnej łódzkiej przestrzeni OFF Piotrkowska, w której sąsiaduje z pracowniami artystycznymi i miejscami wystawienniczymi. Jego założyciele to postaci dobrze znane w kręgach alternatywnych, czyli Rebus, jeden z pierwszych łódzkich didżejów, Kuba Wandachowicz – znany z zespołów Cool Kids of Death, Tryp i NOT, Wiktor Skok – lider grupy Jude i didżej grający industrial i elektro, Robert Tuta – frontman NOT-u i muzyk grupy Agressiva 69 i Tryp oraz Witold Munnich. Na imprezach w industrialnym wnętrzu DOMu usłyszymy takie brzmienia, jak electro, minimal czy techno. DOM wyraźnie dystansuje się od muzyki głównego nurtu.

6. Smolna, Warszawa, Smolna 38

Po nieposiadających obecnie stałego lokalu miejscach, jak Nowa Jerozolima czy 1500 m2, to właśnie Smolna stała się klubowym centrum stolicy. Polityka tego lokalu przywodzi na myśl praktyki znane z undergroundowych miejsc, takich jak m.in. kultowe berlińskie Berghain – wewnątrz nie można robić zdjęć, a każdy uczestnik imprezy na wejściu ‘częstowany’ jest naklejką zakrywającą obiektyw aparatu w smartfonie. Obecnie w każdy weekend na Smolnej goszczą czołowi DJ-e z polski i zagranicy, a jakiś czas temu imprezę rozkręcał tam nawet ukraiński rejwowy projekt Cxema, o którym pisaliśmy w poprzednim numerze F5.

7. Klub Rura, Częstochowa, Al. NMP 38

Zdjęcie: Klub Rura Facebook
Zdjęcie: Klub Rura Facebook

Częstochowa to jedyne miasto w naszym zestawieniu, które – z oczywistych względów – ewidentnie nie kojarzy się z clubbingiem. Ale do Klubu Rura, który jest chlubą alternatywnego światka tego miasta, PIELGRZYMUJĄ nie tylko częstochowianie – można w nim usłyszeć dużo dobrego house’u, choć imprezy rozkręcają tam też DJ-e gustujący w innego rodzaju brzmieniach. Co wyróżnia częstochowski klub na mapie Polski? Przede wszystkim dobre nagłośnienie, niezobowiązująca atmosfera i… spychacz znajdujący się w środku lokalu.

8. Projekt Lab, Poznań, Grochowe Łąki 5

Zdjęcie: Projekt Lab Facebook
Zdjęcie: Projekt Lab Facebook

Poznański Projekt Lab został kilka lat temu okrzyknięty przez niektóre media jednym z najlepszych nowych klubów w Polsce. Idea tego lokalu narodziła się podczas wizyty właścicieli w kultowym Berghain w Berlinie.

Wizyta w Berghain uświadomiła nam, że polskie kluby są mocno w tyle. Zorientowaliśmy się, że można wszystko zrobić inaczej i lepiej. Zbiegło się to ze znalezieniem idealnego miejsca na naszą działalność – industrialnego budynku w centrum miasta, ale jednak położonego nieco na uboczu – mówił jeden z założycieli, Mateusz Woźniak, w rozmowie dla Głosu Wielkopolskiego. Projekt Lab stawia nie tylko na niezależną klubową muzykę, ale i na bogactwo multimedialnych wrażeń, dlatego z klubem współpracują VJ-e i artyści sztuk wizualnych.

9. LAS, Poznań, Małe Garbary 7a

LAS

LAS jest przestrzenią koncertową, ale poza tym odbywają się w nim jedne z najlepszych klubowych imprez w Poznaniu. Po zamknięciu Nowych Bitów właśnie tutaj przeniosła się część bywalców klubów z Wielkopolski – przestrzeń tego lokalu charakteryzuje minimalizm, a w jego wnętrzu unosi się zapach drewna. Dużo dobrej, niszowej muzyki i hipnotycznych rytmów.

10. NIEBO, Warszawa, Nowy Świat 21

To kolejne nowe miejsce na szybko zmieniającej się imprezowej mapie Warszawy. Liczące osiemset metrów kwadratowych NIEBO, zlokalizowane w przedwojennej kamienicy, to nie tylko miejsce całonocnych imprez, ale także przestrzeń działań kulturalnych i artystycznych. Dlatego mnogość i zróżnicowanie odbywających się tam eventów może zaskoczyć – ale wielu warszawiaków traktuje NIEBO po prostu jako klubowy przystanek, w którym można potańczyć do świeżych brzmień – od techno, przez house, aż po hip hop – w wyjątkowym architektonicznym anturażu.

Miejsca z powyższego zestawienia dowodzą, że polska scena klubowa ma się nieźle nawet w skali Europy. To stwarza możliwości dla młodych DJ-ów na zrobienie bardziej spektakularnych karier. Dlatego też w kraju pojawiły się inicjatywy wspierające młode talenty – jedną z nich jest konkurs BURN Residency 2017, w którym do wygrania jest 5-tygodniowy pobyt w jednym z klubów na Ibizie i kontrakt na 100 000 euro, który będzie inwestycją w międzynarodową karierę. Szczegóły tego konkursu znajdziecie poniżej.



Szczegóły konkursu BURN Residency 2017:

BURN Residency to życiowa szansa dla tych, którzy chcą zrobić karierę, stojąc za konsolą, oraz poznać mekkę muzyki elektronicznej – Ibizę. Nagrodą jest 5-tygodniowy pobyt w jednym z tamtejszych klubów, a dla głównego zwycięzcy programu – dodatkowo kontrakt na 100 000 euro, który będzie inwestycją w jego międzynarodową karierę. W Polsce przewidziano także nagrodę specjalną dla, co najmniej, jednego uczestnika lokalnych finałów, czyli tak zwanego Mix Offa. Spośród piątki DJ-ów rywalizujących na tej imprezie, organizatorzy festiwalu Audioriver wytypują jednego lub więcej artystów, którzy wystąpią w Płocku w ostatni weekend lipca. Zagrają oni na BURN Stage, mieszczącej się na rynku Starego Miasta.

Wchodząc do rodziny BURN Residency, uczestnicy konkursu mają możliwość skorzystania z doświadczenia światowych gwiazd rynku muzycznego. Zeszłoroczny zwycięzca programu – Lollino – został zakontraktowany przez Ask My Management, a także wydaje swój mix w Bedrock, wytwórni Johna Digweeda.

Każdy etap konkursu będzie oceniany przez jury złożone z ekspertów muzycznych oraz DJ-ów o międzynarodowej sławie. Mentorzy i sędziowie BURN Residency to, między innymi: Carl Cox, Pete Tong, John Digweed, Maceo Plex, Steve Lawler, Fatboy Slim, Luciano oraz Jamie Jones. Wszyscy oni poświęcą swój czas, doradzając, w jaki sposób budować muzyczną karierę.

Co zrobić, by zgłosić się do BURN Residency?

Należy załadować swój set na stronie Mixcloud, który jest oficjalnym partnerem programu. Użytkownicy Mixcloud odsłuchując mixy, będą głosować na swój ulubiony. Na tym etapie wszystko zależy od ciebie – twoim zadaniem jest takie promowanie swojego seta, aby przejść do kolejnej rundy konkursu.

Kandydaci, którzy uzyskają największą liczbę głosów, zostaną zaproszeni na imprezę Mix Off, gdzie będą rywalizować z innymi uczestnikami z danego kraju. Pod koniec tego etapu zostanie wyłonionych 26 osób z całego świata, które następnie skonfrontują się na 4-dniowym bootcampie na Ibizie. Do kolejnego etapu konkursu przejdzie 16 uczestników.

Tych 16 szczęśliwców zagra na evencie BURN w jednym z europejskich miast. Dzięki streamowi na żywo na BE-AT.tv ich sety obejrzy cały świat. Następnie polecą oni na Ibizę, gdzie spędzą kolejne 7 dni, uczestnicząc w drugim etapie bootcampu. Jednocześnie będą brać udział w wykładach oraz szkoleniach z mixingu i produkcji.

Ostatecznie na Ibizie pozostanie finałowa trójka – to właśnie ci DJ-e, którym ufundujemy 6-tygodniowy pobyt na wyspie. To wtedy mentorzy wybiorą gwiazdę i zwycięzcę całego programu, którego poznamy na finałowej imprezie na Ibizie.

Aktualności o BURN Residency znajdziesz na oficjalnej stronie: www.BURN.com
oraz https://www.mixcloud.com/competitions/burnresidency2017/

TU I TERAZ