5 bieżących trendów, które znajdziemy w teledysku do „Fighter” Christiny Aguilery

Amerykańska piosenkarka swoim hitem z 2002 roku dała motywacyjnego kopa przedstawicielom wielu środowisk.
.get_the_title().

Christina Aguilera to jedna z najbarwniejszych postaci, które odcisnęły swoje piętno na mainstreamowym popie ostatnich dwudziestu lat. Zaskakująco drapieżny (pozdrawiamy „Teraz Rocka”) jak na ten sektor rynku głos, umiejętnie przystosowywała ona do różnych konwencji (balladowej, tanecznej, rockowej, soulowej i w duchu r&b). Ten eklektyzm wraz z niezwykłą charyzmą dawał jej zawsze dużą przewagę nad pozamykanymi często w jednej stylistycznej bańce i ograniczonymi wykonawczo do reguły ctrl c – ctrl v konkurentkami. „Fighter” pojawił się na wydanym w 2002 roku albumie „Stripped”, zaś w czerwcu 2003 został też wypuszczony jako singiel, podbijając listy przebojów na całym świecie. 15 lat to szmat czasu, a biorąc pod uwagę niedawny powrót Aguilery (tegoroczny longplay „Liberation”) postanowiliśmy sprawdzić, jak oryginalny także pod względem teledyku „Fighter” się zestarzał i czy znajdziemy w nim zapowiedź współczesnych trendów.

1. Rozbuchany wizualnie wideoklip

Teledyski największych gwiazd popu, jak Lady Gaga, to dziś troska o ekscentryczny wizerunek i prawdziwe modowe szaleństwo. Najdziwaczniejsze kreacje sypią się więc jak z rękawa, tak by w głowie odbiorcy powiązane z melodią tracku zostały na zawsze. Klip do „Fighter” to pod tym względem małe arcydzieło, za które odpowiedzialna jest znana ze współpracy choćby z Marilynem Mansonem Floria Sigismondi.

Z obrazu wylewa się mrok (taki popowy „Silent Hill”) a stopniowa, podkreślana kolejnymi surrealistycznymi strojami metaforyczna ewolucja Aguilery z larwy w ćmę symbolizuje jej wyzwolenie.

Do dziś w parze z bardzo dopasowanym tekstem robi to ogromne wrażenie.

2. Ruch #MeToo

No właśnie – tekst. Najprościej rzecz ujmując opowiada on o historii oszukiwanej i krzywdzonej dziewczyny, która jednak zamiast pretensji i żalu do swojego ex-oprawcy mówi wprost, że te trudne doświadczenia pozwoliły jej na stanie się o wiele silniejszą i jest mu wręcz za to wdzięczna. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że rzecz dotyczyła m.in. byłego managera Aguilery. Kontekst brzmi znajomo? Z pewnością mamy tu do czynienia z odważną antycypacją ruchu #MeToo, który tak zatrząsł jakiś czas temu światem showbiznesu i nie tylko.

3. Hymn dla osób LGBT

Piosenka, z całym swoim bagażem wsparcia i podkreślaniem tego, że nie warto przejmować się tymi, którzy nienawistnie atakują, szybko zapracowała sobie na status jednego z hymnów społeczności LGBT. Oprócz wybrzmiewania na licznych marszach, wiele osób tak po prostu się z nią utożsamia, co można dostrzec chociażby przeglądając komentarze pod kawałkiem na YouTubie typu: My personal anthem! As a queer person who grew up in another place and another time (when things were ten times tougher on people who were deemed different) I can’t tell you how much this song speaks to me.

4. Girl Power

fot. islandgalboutique.com

„Fighter” jest też oczywiście jednym z kultowych manifestów wpisujących się w ruch Girl Power.

Walka z dyskryminacją, emancypacja, większa obecność kobiet w życiu publicznym i liczne inne wątki – wszystkie te postulaty w utworze Christny znajdują doskonały soundtrack.

5. Motywacyjny przekaz do doświadczającej trudów dorastania młodzieży

O problemach młodych ludzi dorastających w bezlitosnych, jeśli nie jesteśmy ulubieńcami rówieśników, czasach Instagrama czy Snapchata opowiada dziś wiele produkcji – między innymi „13 powodów”. Aguilera przechodziła podobne piekło i napisanie tego utworu stanowiło jej swoistą terapię, o czym sama wielokrotnie mówiła:

Dorastałam w bardzo chaotycznym domu, w którym stosowano przemoc, i nie czułam się w nim bezpiecznie. Zaczęłam tworzyć muzykę, zarówno muzykę, jak i teksty, gdy miałam piętnaście lat. Z perspektywy czasu uświadamiam sobie, że pisałam, by się uwolnić, miało to terapeutyczny charakter. W ten sposób odnalazłam swój głos. Połączona z muzyką, uciekłam ze swojego życia domowego. W szkole byłam wyalienowana, uwzięto się na mnie z powodu mojej pasji do muzyki. Skrywałam wewnętrzny ból, lecz negatywne doświadczenia uczyniły mnie mądrzejszą i silniejszą. (…) Napisałam ten utwór na album “Stripped” i byłam niezmiernie zdeterminowana, by ukazać w nim, kim jestem. Mój pierwszy album był tym, czego chciała i co stworzyła wytwórnia. W czasie, gdy powstał, panował wielki boom na pop, a ja stałam się częścią tej fali. Czułam się stłamszona. Byłam jednak wdzięczna, że wczesny sukces pozwolił mi na wolność w pisaniu materiału na kolejną moją płytę.

A jakie wspomnienia i odczucia wobec tego numeru towarzyszą wam?

Tekst: WM

TU I TERAZ