5 filmów o epidemiach, które warto zobaczyć

Koronawirus sprawił, że wiele osób na świecie sięgnęło po "Dżumę" Alberta Camusa. Czy przyczyni się też do wzrostu popularności tych filmów?
.get_the_title().

1. „REC” reż. Jaume Balagueró, Paco Plaza

Hiszpański horror utrzymany w spopularyzowanej przez „Blair Witch Project” konwencji found footage, czyli stylizowany na prawdziwe, amatorskie nagranie. Główni bohaterowie, dziennikarka i kamerzysta, towarzyszą grupie strażaków, o której robią program. Gdy docierają na interwencję do pewnej kamienicy, sprawy przybierają niespodziewany obrót.

Okazuje się, że jej mieszkańcy są zarażeni śmiertelnym wirusem, którego objawy przypominają wściekliznę.

Kiedy kamienica zostaje objęta kwarantanną, życie głównych bohaterów zaczyna być zagrożone. „REC” okazał się niesamowitym hitem – produkcja filmu kosztowała zaledwie 2 mln dolarów, tymczasem wpływy z box office przekroczyły 32,5 mln. Dlatego też prędko powstało kilka sequeli, a także amerykański remake pod tytułem „Kwarantanna”.

2. „Grindhouse. Planet Terror” reż. Robert Rodriguez

Drugi z filmów nakręconych pod szyldem „Grindhouse” (pierwszym było „Death Proof” Quentina Tarantino), który był hołdem dla filmów klasy B puszczanych niegdyś w amerykańskich kinach samochodowych.

Produkcja Rodrigueza ochoczo czerpie z najbardziej przerysowanych filmów o zombie, jakie kiedykolwiek powstały.

Tu źródłem epidemii jest gaz, który został wyprodukowany przez wojsko. Substancja ta zamienia ludzi w bezmózgie i krwiożercze zombie. W „Planet Terror” występują m.in. Rose McGovan, Freddy Rodriguez, Josh Brolin i Bruce Willis.

3. „Ludzkie dzieci” reż. Alfonso Cuarón

Filmy o epidemiach to oczywiście nie tylko zombie, choć należy podkreślić, że tego typu produkcje zdecydowanie przeważają. Alfonso Cuarón, zanim zgarnął 3 Oscary za „Romę”, w 2006 roku nakręcił „Ludzie dzieci”. Główną rolę w tej produkcji gra Clive Owen. Oprócz niego występują tam m.in. Julianne Moore i Michael Caine.

Jak wyglądałaby rzeczywistość, gdyby od 18 lat na całym świecie nie narodziłoby się żadne dziecko?

I co by się stało, gdyby w końcu jeden noworodek przyszedł na świat? Te pytania są punktem wyjścia dla fabuły produkcji. W tle naprawdę dystopijne klimaty.

4. „12 małp” reż. Terry Gilliam

Śmiertelny wirus zdziesiątkował ludzkość. Ci, którzy pozostali przy życiu, musieli się ukryć pod ziemią.

Więzień, który stara się o skrócenie jego kary, ma ważną misję – musi cofnąć się w czasie, aby odkryć źródło wirusa.

Przypadkowo cofa się jednak za daleko i trafia do szpitala dla psychicznie chorych… Główną rolę w filmie gra Bruce Willis, a oprócz niego w produkcji występują też Christopher Plummer i Brad Pitt. Powstał też serial pod tym samym tytułem, który rozwija filmowe wątki.

5. „28 dni później” reż. Danny Boyle

Tej produkcji nie sposób pominąć. Kiedy film znanego z „Trainspotting”, „127 godzin” czy „Slumdoga” Danny’ego Boyla wszedł na ekrany kin, a było to w 2002 roku, był niezaprzeczalnym hitem.

Wirus atakujący ludzkość został stworzony w laboratorium. Zamienia zarażonych w istoty żądne krwi.

Czwórka bohaterów przemierza Londyn tytułowe 28 dni po rozpoczęciu epidemii. Nie jest to bezpieczne, bo ze wszystkich stron atakują ich zarażeni.

Zdjęcie główne: “12 małp”
Tekst: NS

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: