5 klubów z Polski, które docenią nawet imprezowicze z Berlina [wg czytelników F5]

Jakiś czas temu na łamach F5 opublikowaliśmy zestawienie najlepszych klubów w Polsce. Tekst odbił się szerokim echem, ale wielu komentatorów ubolewało nad brakiem istotnych ich zdaniem lokali. Dlatego w ramach post scriptum uzupełniliśmy naszą listę. Oto 5 polskich klubów, które wg czytelników F5 mogłyby zostać docenione nawet przez imprezowiczów z Berlina.
.get_the_title().

Zestawienia i wszelkiego rodzaju rankingi zwykle cieszą się popularnością, ale budzą też kontrowersje. Nic dziwnego – zawężenie wyboru do konkretnej liczby pozycji jest równoznaczne z pominięciem innych, nie mniej wartościowych. Nie inaczej stało się w przypadku naszej listy 10 najlepszych klubów w Polsce. Cieszy nas, że wśród czytelników F5 znalazło się tak wielu aktywnych bywalców imprezowych miejscówek – to właśnie oni, za pośrednictwem mejli i komentarzy, przekonali nas do uzupełnienia naszego zestawienia. Tekst ten zatem nie podważa poprzednich wyborów, a stanowi ich suplement. Oto 5 kolejnych klubów z Polski, które doceniliby nawet imprezowicze z Berlina.

1. INQbator Klub, Katowice, Dworcowa 2

Zdjęcie: Facebook INQbator Klub
Zdjęcie: Facebook INQbator Klub

INQbator to wielki nieobecny naszego poprzedniego zestawienia – właśnie ten lokal był najczęściej przywoływany przez was w komentarzach. Jego zaletą jest z pewnością położenie, bowiem usytuowany jest w samym centrum Katowic, niedaleko dworca kolejowego.

Wnętrze INQbatora jest surowe, postindustrialne, co dobrze konweniuje z mrocznymi rytmami techno.

Zwolennicy luźniejszego klimatu mają w nim z kolei do dyspozycji scenę barową, na której zwykle grany jest house, minimal czy dub. INQbator to świetna miejscówka dla ludzi stroniących od mainstreamowych brzmień – usłyszycie tu DJ-ów reprezentujących często niszowe (acz szanowane) wytwórnie z całego świata. Ich brzmienia to cały przekrój elektronicznej muzyki tanecznej – od oldschoolowego acidu czy drum’n’bassu, aż po brudne, stłumione bity w metrum 4/4.

2. Szpitalna 1, Kraków

Brak tego klubu w naszym topie wywołał wielkie oburzenie – nie ma się czemu dziwić. Choć Szpitalna znajduje się niemal w samym sercu krakowskiego Starego Miasta – czyli turystycznego centrum Małopolski – jest miejscem bezsprzecznie zasługującym na miano ‘undergroundowego’.

Prowadzący lokal stawiają przede wszystkim na jakość, i to nie tylko muzyczną – ta wspierana jest dodatkowo przez świetne nagłośnienie.

Wnętrze tego miejsca przypomina labirynt, dominuje w nim surowa cegła. Line-upy klubu wypełnia z kolei didżejska pierwsza liga (nie tylko z Polski), a o randze tamtejszych imprez mogą świadczyć chociażby rekomendacje Jacka Plewickiego, organizatora słynnego cyklu imprez Brutaż (który odbywał się także na Szpitalnej 1).

3. 89, Kraków, Konopnickiej 28

Zostajemy w Krakowie, ale przenosimy się na drugą stronę Wisły. Osiem dziewięć to klub prowadzony przez Forum Przestrzenie i słynny Unsound (festiwal, na który zjeżdżają się fani muzyki taneczno-eksperymentalnej z całego świata). Dlatego też koncerty grają tu wykonawcy, którzy równie dobrze mogliby znaleźć się w line-upie rzeczonego krakowskiego eventu. Poza tym znajdziecie tu świetne imprezy techno, a wszystko to w podziemiach dawnego hotelu Forum, niegdyś uważanego za jeden z najnowocześniejszych w Europie.

4. KATO, Katowice, Mariacka 13

W związku z tym, że Górny Śląsk znalazł się poza konturami naszej poprzedniej mapy klubowej, postanowiliśmy jeszcze raz docenić Katowice. KATO jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc kulturalno-rozrywkowych w regionie. Owszem, nie jest to typowy klub taneczny, bowiem za dnia pełni funkcję miejsca spotkań, wystaw czy wydarzeń kulturalnych. Ale odbywają się tu także imprezy, a wyluzowany klimat, jaki panuje w tym lokalu (wnętrze zdobią charakterystyczne meble korkowe), może przywodzić na myśl miejscówki przyciągające imprezowiczów znad Szprewy.

5. Klub Metro, Białystok, Białówny 9/1

Ta pozycja zadowoli klubowiczów zamieszkujący tzw. wschodnią ścianę Polski. Klub Metro to legenda Białegostoku, lokal z bogatą historią, kilkanaście lat temu doceniany nawet przez wysokonakładową prasę (wygrywał m.in. rankingi najlepszych klubów w Polsce). I cały czas można trafić tu na dobrą imprezę. W Klubie Metro odnajdą się zarówno fani tech-transu i psychodeliki, jak i lekkiego, przyjemnego house’u.

Odwiedzenie każdego z wymienionych miejsc dostarczy miłośnikom clubbingu z pewnością dużo satysfakcji, co powinni mieć także na uwadze początkujący DJ-e. Tym przy okazji przypominamy o trwającym ciągle konkursie BURN Residency 2017, w którym do wygrania jest 5-tygodniowy pobyt w jednym z klubów na Ibizie i kontrakt na 100 000 euro, będący inwestycją w międzynarodową karierę. Szczegóły tej akcji znajdziecie poniżej.



Szczegóły konkursu BURN Residency 2017:

BURN Residency to życiowa szansa dla tych, którzy chcą zrobić karierę, stojąc za konsolą, oraz poznać mekkę muzyki elektronicznej – Ibizę. Nagrodą jest 5-tygodniowy pobyt w jednym z tamtejszych klubów, a dla głównego zwycięzcy programu – dodatkowo kontrakt na 100 000 euro, który będzie inwestycją w jego międzynarodową karierę. W Polsce przewidziano także nagrodę specjalną dla, co najmniej, jednego uczestnika lokalnych finałów, czyli tak zwanego Mix Offa. Spośród piątki DJ-ów rywalizujących na tej imprezie, organizatorzy festiwalu Audioriver wytypują jednego lub więcej artystów, którzy wystąpią w Płocku w ostatni weekend lipca. Zagrają oni na BURN Stage, mieszczącej się na rynku Starego Miasta.

Wchodząc do rodziny BURN Residency, uczestnicy konkursu mają możliwość skorzystania z doświadczenia światowych gwiazd rynku muzycznego. Zeszłoroczny zwycięzca programu – Lollino – został zakontraktowany przez Ask My Management, a także wydaje swój mix w Bedrock, wytwórni Johna Digweeda.

Każdy etap konkursu będzie oceniany przez jury złożone z ekspertów muzycznych oraz DJ-ów o międzynarodowej sławie. Mentorzy i sędziowie BURN Residency to, między innymi: Carl Cox, Pete Tong, John Digweed, Maceo Plex, Steve Lawler, Fatboy Slim, Luciano oraz Jamie Jones. Wszyscy oni poświęcą swój czas, doradzając, w jaki sposób budować muzyczną karierę.

Co zrobić, by zgłosić się do BURN Residency?

Należy załadować swój set na stronie Mixcloud, który jest oficjalnym partnerem programu. Użytkownicy Mixcloud odsłuchując mixy, będą głosować na swój ulubiony. Na tym etapie wszystko zależy od ciebie – twoim zadaniem jest takie promowanie swojego seta, aby przejść do kolejnej rundy konkursu.

Kandydaci, którzy uzyskają największą liczbę głosów, zostaną zaproszeni na imprezę Mix Off, gdzie będą rywalizować z innymi uczestnikami z danego kraju. Pod koniec tego etapu zostanie wyłonionych 26 osób z całego świata, które następnie skonfrontują się na 4-dniowym bootcampie na Ibizie. Do kolejnego etapu konkursu przejdzie 16 uczestników.

Tych 16 szczęśliwców zagra na evencie BURN w jednym z europejskich miast. Dzięki streamowi na żywo na BE-AT.tv ich sety obejrzy cały świat. Następnie polecą oni na Ibizę, gdzie spędzą kolejne 7 dni, uczestnicząc w drugim etapie bootcampu. Jednocześnie będą brać udział w wykładach oraz szkoleniach z mixingu i produkcji.

Ostatecznie na Ibizie pozostanie finałowa trójka – to właśnie ci DJ-e, którym ufundujemy 6-tygodniowy pobyt na wyspie. To wtedy mentorzy wybiorą gwiazdę i zwycięzcę całego programu, którego poznamy na finałowej imprezie na Ibizie.

Aktualności o BURN Residency znajdziesz na oficjalnej stronie: www.BURN.com
oraz https://www.mixcloud.com/competitions/burnresidency2017/

TU I TERAZ