5 najlepszych szesnastek z #hot16challenge2

Psychodelia, bossostwo, liryczne eksperymenty – czyje występy zapamiętamy na lata za ich jakość, a nie za skalę kontrowersji?
.get_the_title().

Zapoczątkowane przez Solara #hot16challenge2 niewątpliwie przekształciło się już w socjologiczny fenomen. Wieczorem 14 maja z 50 czołowych pozycji w polskiej karcie na czasie aż 48 miejsc (!) okupowały kolejne hip-hopowe tracki nagrywane, by wesprzeć zbiórkę pieniędzy dla lekarzy (znajdziecie ją tutaj). Raperzy włączyli się w akcję niemal w komplecie (w tym często ci, za którymi fani tak tęsknią, od Pana Wankza, przez Małpę, po Peję czy Liroya, co stanowi dodatkowy smaczek). Obrodziło też oczywiście aktorami (świetny Wiktor Zborowski!), dziennikarzami, youtuberami czy politykami.

Przesłuchaliśmy prawie wszystko – kompletną playlistę znajdziecie w tym miejscu – i wybraliśmy dla was 5 naszym zdaniem najlepszych jakościowo szesnastek, które przez długie lata z pewnością nie zatoną w ostrym cieniu mgły.

1. Brodka

Wokal Moniki Brodki wręcz stworzony jest do skrzących retromanią i eksperymentem muzycznych form (czemu artystka dała wyraz choćby w pomysłowym coverze utworu „Wszystko, czego dziś chcę”). Współpraca z 1988 (Przemysław Jankowiak), czyli człowiekiem współodpowiedzialnym za enigmatyczny duet Syny, już w teorii zapowiadała się więc ekscytująco. I rzeczywiście – psychodeliczny osiedlowo-futurystyczny (sic!) podkład, pełne gry barwami i dziwnością wideo oraz kolejne wżynające się w podświadomość hipnotyczne wersy składają się na coś więcej niż tylko kolejna szesnastka. Pani Moniko, prosimy o więcej właśnie takiego contentu!

Fragment, który z nami zostanie:

„Teraz twój kumpel z łokcia cię wita, na twarzy maska – niezły bandyta”.

2. Fokus

Jeden z najlepszych „techników słowa”, o czym zawsze będą już przypominać kapitalne „Powierzchnie tnące”, znów zaskoczył liryczną kreatywnością. Najpierw, swoim charakterystycznym flow, w 16 linijkach wieszczy dość apokaliptyczną wizję świata rozsypującego się w dobie pandemii. Później jednak następuje gwałtowna wolta, a dokładnie te same wersy, ale nawijane od końca, układają się w zupełnie inną, pełną nadziei i optymizmu opowieść. Niby prosty patent, ale w takim wykonaniu robi duże wrażenie.

Fragment, który z nami zostanie:

„I nieprawdą jest fakt, że kiedy świat się robi ponury, przy ograniczonym kontakcie zostaną z nas świry i szury”.

3. Te-Tris

Kolejny po tracku Brodki kawałek, który duży splendor zebrałby również wydany zupełnie niezależnie. Słychać, że Te-Tris podszedł do sprawy bardzo emocjonalnie, a ku uciesze fanów nagrał coś dłuższego, poetyckiego („nawet Szumowski pod oczami nosi kota w worku”) oraz pełnego popkulturowych nawiązań. Przy jego warsztacie to po prostu musiało się udać, co najlepiej widać po reakcjach sympatyków artysty w komentarzach. Uroku całości dodaje też melancholijny bit autorstwa soSpecial.

Fragment, który z nami zostanie:

„Zostawiam parkiet dla tych z draftu, to niełatwe morda, bez przyjaciół wyłbym za tym, coś jak po Bryancie Jordan”.

4. Marcin Matczak (tata Maty)

Kto okazał się największym bossem całej akcji? Marzenia fanów „Ślepnąc od świateł” spełnił Krzysztof Skonieczny, który jako Piorun wrzucił wspólne wykonanie szesnastki z kultowym Dariem (Jan Frycz). Wyszło, jak zawsze w przypadku tego duetu, bezbłędnie, jednak ponieważ panowie poszli momentami trochę na łatwiznę, przerabiając jedynie odrobinę cytaty z serialu, tytuł „Ojca chrzestnego” #hotchallenge2 przyznajemy komu innemu. Mowa tu o doktorze habilitowanym nauk prawnych Marcinie Matczaku, który, ze swoją niewzruszoną miną i stylizacją, wypadł tu niczym jakiś najgorszy gangus z filmów Martina Scorsese. Kontrast jego występu ze sposobem prowadzenia wykładów jest po prostu przepyszny.

Fragment, który z nami zostanie:

„T-A-T-A czyli tata, ksywę wymyślił mi Mata, w 2k02 na wakacjach, gdy dzióbkiem zaczynał kłapać”.

5. Klocuch

Filantrop, autorytet, geniusz. O ile uboższy byłby polski internet bez Klocucha. Autor „Kruci gangu” po raz kolejny stanął na wysokości zadania, a swoją nawijkę ubarwił dodatkowo absurdalnym wideoklipem. Tym razem w abstrakcyjnej i dowcipnej konwencji Klocuch oburza się m.in. na wysokie ceny gier, nadmiar reklam w telewizji czy… uciekający w trakcie rapowania oddech.

Fragment, który z nami zostanie:

„Bo ceny innych gier mnie bardzo denerwują, widocznie trafiają się dzbany co za 300 złoty [celowa stylizacja ARTYSTY] je kupują”.

Oczywiście wartych uwagi występów pojawiło się znacznie więcej (efektownie i z przytupem wrócił między innymi duet Krawczyk-Norek z „Miodowych lat”!), dlatego tym bardziej jesteśmy ciekawi, jakie wykonania – zwłaszcza spośród tych z mniejszą liczbą wyświetleń – najbardziej przypadły do gustu wam?

Tekst: Wojciech Michalski

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook