Nowi właściciele domu, w którym kręcono “American Horror Story”, przeżywają koszmar

Turystyka serialowa od lat ma się bardzo dobrze. Okazuje się jednak, że mieszkanie w willi, w której swój serial kręcił Ryan Murphy może zamienić się w koszmar.
.get_the_title().

Nowi właściciele Rosenheim Mansion, willi, w której realizowane były zdjęcia pierwszego sezonu “American Horror Story”, pozywają właśnie swojego agenta nieruchomości. Twierdzą, że nie znali historii tego domu i nie mieli pojęcia, że kręcono w nim popularny serial stacji FX. Są nieprzyjemnie zaskoczeni licznymi najściami fanów, którzy za nic mają fakt, że dom należy do osób prywatnych, obecnie serial powstaje w innych lokacjach.

Liczne wtargnięcia na teren wokół Rosenheim Mansion oraz najścia fanów przez całą dobę sprawiły, że właściciele domagają się odszkodowania od agenta, który sprzedał im dom. Dodali także, że w domu straszy, ale ta kwestia pozostaje raczej dziwną ciekawostką, a nie elementem ich sądowej batalii.

Trudno dziwić się temu, że osoba kupująca willę za 3,2 mln dolarów ma nadzieję, że znajdzie w niej święty spokój. Z drugiej strony, domy będące elementem amerykańskiej popkultury od dawna są miejscami kultu i pielgrzymek fanów – nie trzeba daleko szukać, wystarczy wspomnieć willę Elvisa Presleya (Graceland) albo Michaela Jacksona (Neverland).
Mieszkańcy Rosenheim Mansion mówią, że nie chcą się wyprowadzać, ale oczekują swoistej rekompensaty za to, że ich życie będzie powiązane z obsesją wielbicieli twórczości Ryana Murphy’ego. Biorąc pod uwagę, ile seriali produkuje obecnie Murphy, każda kolejna lokacja filmowa obarczona jest tym samym ryzykiem.

Warto się dwa razy zastanowić, zanim wynajmiemy dom ekipie serialowej, nawet jeśli chodzi o “Trudne sprawy” (gdzie wnętrza zawsze stanowią jeden z ważniejszych elementów fabularnych).

Tekst: MM

TU I TERAZ