Dorota Masłowska założyła Facebooka

Dorota Masłowska wraca z nową powieścią. Pisarka założyła też konto na Facebooku. Piszemy zarówno o „Innych ludziach”, jak i internetowej aktywności Masłowskiej.
.get_the_title().

Dorota Masłowska jak dotąd skutecznie unikała obecności na portalach społecznościowych. Teraz zrobiła jednak swoim czytelnikom niespodziankę i założyła konto na Facebooku. To nie lada wydarzenie – pisarka dotychczas uważana była za zdystansowaną i ostrożnie dawkowała swoją obecność w mediach. Taki fanpage to oczywiście fantastyczna sprawa, chociażby ze względów praktycznych, gdyż ułatwia śledzenie eventów związanych z promocją nowej książki Masłowskiej, takich jak czytanie performatywne “Innych Ludzi” w reżyserii Grzegorza Jarzyny, które odbędzie się 23 maja w TR Warszawa. Także cieszcie się i obserwujcie.

Niech Masłowska dołączy do zacnego grona pisarzy, dla których Facebook stał się kolejnym literackim medium.

Wśród nich warto wymienić Jakuba Żulczyka, Jacka Dehnela, Małgorzatę Halber czy Łukasza Najdera, którzy uzbierali na Facebooku już po kilkadziesiąt tysięcy obserwujących. Strony pisarzy wyróżnia indywidualny styl postów, odmienny jest jednak stopień zaangażowania w sprawy bieżące, różnie też dawkują informacje osobiste. Oddzielną kategorię stanowi profil Jakobe Mansztajna, poety znanego z duetu „Make life harder”. Opisuje on, jakby to powiedziała Masłowska, swoje „trudne sprawy, niełatwe sprawy, ciężkie sprawy” w tak wirtuozerski sposób, że na kolejny wpis czeka się niczym na kolejny odcinek ulubionego serialu.

Zabawnie jest obserwować, jak Facebook staje się platformą, gdzie spotykają się strony, które nie toczyły dotychczas ze sobą dialogu. Pod postami Doroty napotykamy komentarze fanów i znanych twórców, a pomiędzy nimi posty, które brzmią tak, jakby Kamil albo Silny zostali ożywieni za sprawą internetu, niczym stworzone przez Masłowską golemy. Na szczęście są to tylko wyjątki. Systematyczność, z jaką Masłowska zamieszcza nowe posty napawa optymizmem. Chociaż ja narobiłam sobie apetytu na więcej treści literackich, no chociażby jakieś wieści z poczty czy autobusu. Trzymam kciuki za taki obrót sprawy, a stronę polecam obserwować. Jej fani stali się pierwszymi osobami, które zobaczyły najnowszy klip-trailer do książki „Inni ludzie”.

Autorką teledysku jest reżyserka „Najpiękniejszych fajerwerków ever” Aleksandra Terpińska. Klip jest krótki i dynamiczny. Na wokalu Masłowska wyśpiewuje pierwsze wersy „Innych ludzi”, w tle Kamil z matką (jedni z bohaterów poematu) rozpoczynają swój nie najlepszy dzień.
Zrobienie trailera filmowego do książki to wciąż rzadki na rodzimym rynku zabieg. Nie stanowi on bynajmniej tylko reklamy i „gadżetu”, a jest znakomitym wprowadzeniem do lektury. Mając jeszcze w uszach bit, można płynnie wejść w hip-hopowy rytm dialogów „Innych ludzi”.

Premiera książki „Inni ludzie”

„Inni ludzie” zbierają znakomite recenzje i trzeba przyznać, że książka rzeczywiście jest genialna. Esencjonalność tekstu, hip-hopowo poetycki rytm, a przede wszystkim żart na wysokim poziomie powodują, że „Innych ludzi” czyta się świetnie i szybko. Szybko też chce się przeczytać raz jeszcze. Dialogi i słownictwo to majstersztyk. Jak przyznała w wywiadzie dla Dwutygodnika sama Masłowska, każde słowo było cedzone z ogromną pieczołowitością. Smaczków językowych i slangu jest sporo, aczkolwiek wszystko ma tu swoje uzasadnienie i czemuś służy. Nie ma słów zbędnych, a błędy językowe i różnorakie powiedzonka odsłaniają cechy zbiorowej mentalności, która jawi się jako irracjonalna.

„Więc to co my mieli, to na plecy i na chatę metrem pędzimy jak Elżbieta Zapędowska pędem. No co? Jak nie my, to inny ktoś weźmie; Polak potrafi, he, he, he, genetyczny zapis we łbie”.

Samoświadomość nie jest mocną cechą Kamila czy Iwony. Jadą zresztą na tzw. automacie, i ciężko jest im się z tego świata, gdzie komentują ich dzieci z bilbordów czy baby z poczty, wyrwać i nabrać dystansu. Gdy Kamil chce popatrzeć na księżyc, widzi logo Lidla, Anetę idącą na wywiadówkę ogarnia paraliż na myśl, że nie jest w stanie ukryć przed innymi swojej zdrady. Tytuł, jak wspomina w jednym z wywiadów Masłowska, miał oznaczać to, co obce, nieakceptowane, co projektowane właśnie na „Innych”. I tak też na początku go odebrałam. Wraz z lekturą, tytuł nabiera jednak nowych znaczeń. „Innych ludzi” można postrzegać jako komentujący zachowanie bohaterów chór: „OJCIEC UCZNIA: >>We własnym domu. We własnym łóżku. Pewnie się rozebrała!<<, MATKA UCZNIA: >>Niewykluczone, że nawet teraz, pod tym ubraniem, ciągle jest naga<<. Autorkę należy docenić za sportretowanie Polski anno Domini 2018, czasów, w których nikomu nie jest lekko.

Żyjemy nieswoim życiem, ambicje pożyczyliśmy nie wiadomo skąd, tandeta i syf panoszą się w głowach, w domach, na ulicach. Tymczasem chór w postaci bilbordów przekonuje Anetę, że to norma: „MODELE NA REKLAMIE H&M-u: >>Też mieliśmy kredyt we frankach, żarliśmy się jak psy<< DZIECKO NA CITYLIGHCIE: >>Mój tata też kiedyś ciągle wciągał, już nie miałem łez, od seksu był uzależniony, teraz dobrze jest<<”.

Pisarka wybiera sobie fragmenty rzeczywistości do badania i opisywania. Bloki w centrum i na Wrzecionie vs osiedle zamknięte. Maciej, korpo-urzędnik, to Xanax, koks, nowe Volvo i wakacje w Kambodży, Aneta to marzenia o awansie na lepszy dział w Rossmannie, Carlo Rossi od święta, promocje w „Oszołomie”. Jak podkreśla sama autorka, łatwiej jest jej badać tę drugą rzeczywistość:

“Tymczasem świat busów i bloków jest pełen staminy, duży fokus na dobór naturalny, na seks, na podkreślanie cech płciowych – kobiety mają długie rzęsy i ostrzyknięte usta; mężczyźni przerysowane mięśnie, dużo radykalniejsze zachowania seksualne, dyskoteki, taniec, szybkie samochody – są po prostu bardziej witalni, seksualni i w jakiś sposób żywi. A my cierpimy na depresję, oglądamy seriale i tracimy krew.”

Dwa światy: na blokach jest seks, na osiedlu strzeżonym go brak, w bloku wszyscy żyją razem, wdychają swoje zapachy, słuchają intymnych odgłosów; na osiedlu nawet siebie nie zauważają. „Nie śniło jej się nic, niczego nie pragnęła, w wielkich kopcach niczego leżała aż do rana wśród goryli, które tańczyło wokół lekko. Nie spali ze sobą od dawna. Nie widzieli dlaczego”.  Masłowska lubi skrajności, przerysowania, ale trzeba przyznać, że tak to właśnie wygląda:

„Nie chciał nawet o tym myśleć, rzygać mu się chciało, patrząc jak na tapczanie się rozwalają i na to jedno jajko, co zawsze z gaci im wystaje. A obok pranie. Tatry prania. Karpaty prania. Wszędzie zawsze te pranie niepoprasowane. (Kamil: >>Weź nie siedź dupą na mojej bluzie, baranie ty zajebany<<). Tyle Kamil se teraz przypominał, a te wspomnienie jak wezwanie z Playa przyszło nagle, niespodziewanie i ktoś musiał zapłacić za nie.”

Te dwa światy coś uderzająco łączy. Zmieniają się artefakty, marki ubrań, dzielnice, ale zachowanie ludzi, ich język, codzienne wybory, sterowane są jakby odgórnie. Jakby jakiś system, który Masłowska rozpracowuje, dyrygował naszym życiem.

Dorota Masłowska
ur. 1983, pisarka, autorka sztuk teatralnych, felietonistka. Zadebiutowała w 2002 powieścią “Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”, wydany dwa lata później “Paw królowej” przyniósł jej nagrodę Nike. W 2012 ukazała się jej trzecia powieść “Kochanie, zabiłam nasze koty”. W 2018 roku Masłowska powróciła poematem „Inni ludzie”.W 2013 roku, nakładem Wydawnictwa Literackiego wydany został wywiad-rzeka z autorką pt. “Dusza światowa”, rok później adresowana do dzieci i dorosłych książka “Jak zostałam wiedźmą”, zaś w 2015 i 2017 roku ukazały się dwa zbiory jej felietonów, kolejno “Więcej niż możesz zjeść” oraz “Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu”. Jej dramat “Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” wystawiany był m.in w Australii, USA i na Sachalinie. Za napisaną dla Teatru Rozmaitości sztukę “Między nami dobrze jest” (2008) otrzymała nagrodę Ministra Kultury. W 2014 roku pod pseudonimem Mister D ukazała się jej płyta “Społeczeństwo jest niemiłe.”

Tekst: Dorota Linke
Źródło zdjęcia głównego: “Inni ludzie”/ official book trailer/ reż. Aleksandra Terpińska

TU I TERAZ