Ignacio Lula da Silva nowym prezydentem Brazylii! Czy naprawi szkody wyrządzone przez Jaira Bolsonaro?

Brazylia wydaje się wracać na demokratyczny szlak. Amazonia i marginalizowana część społeczeństwa mogą nieco odetchnąć.
.get_the_title().

Wycinka Puszczy Amazońskiej na gigantyczną skalę, autorytarne zapędy, nieodpowiedzialna polityka w dobie pandemii, kreowanie kraju (w długoterminowej perspektywie) na bycie jednym z kluczowych graczy w antyzachodnim bloku BRIC. Między innymi tak wyglądała Brazylia w dobie rządów Jaira Bolsonaro. I choć jego ludzie na dobre zadomowili się w wielu państwowych instytucjach – od religijnych, po świeckie – dziś w końcu pojawiła się nadzieja na radykalną polityczną zmianę kursu.

Bolsonaro po zaciętej walce przegrał wybory prezydenckie (49,1 proc. głosów, czyli 58 mln 206 tys., do 50,9 proc. – 60 mln 345 tys.), a jego pogromcą został świetnie znany w tamtejszej polityce i cieszący się niegdyś ogromną popularnością 77-letni Ignacio Lula da Silva.

Człowiek również mający wiele na sumieniu (rozpasana korupcja za jego wcześniejszych rządów czy choćby wątpliwe, ostrożne wypowiedzi dotyczące współczesnej Rosji), jednak, co tu najistotniejsze, na tle Bolsonaro rysujący się jak racjonalny, rozsądny, łagodny wręcz polityk.

Wśród jego postulatów znajdziemy przede wszystkim zatrzymanie skandalicznej wycinki Puszczy Amazońskiej i znaczące zmniejszenie jej skali. Wsparcie ma być ukierunkowane na ludzi biednych i wykluczonych, czyli tych, których Bolsonaro, delikatnie mówiąc, miał w pogardzie, a którzy w dużej mierze przyczynili się finalnie do wyborczego zwycięstwa Luli.

Można więc spodziewać się z pewnością kolejnych programów pomocowych. Da Silva jest też otwarty na polepszenie relacji handlowych z Unią Europejską i porozumienia, które uproszczą i ułatwią przepływ towarów pomiędzy Europą a całą Ameryką Południową, co może mieć zbawienny gospodarczy efekt dla obu zainteresowanych stron. Jego polityka kompromisu z Zachodem daje też nadzieję na pozytywny krok w kierunku, chociażby częściowego wyhamowania zaogniającego się globalnie konfliktu pomiędzy krajami rozwiniętymi i rozwijającymi się. Jak Lula poradzi sobie w społeczeństwie zantagonizowanym jeszcze bardziej niż nasze, w którym ‘prawicowe’ i ‘lewicowe’ sympatie często wymagają poprzedzenia przedrostkiem -ultra? O przewidywania, póki co trudno, jednak wydaje się, że świat stał się dziś, choć odrobinkę bezpieczniejszym miejscem.

Tekst: WM
Źródło zdjęcia głównego: The Hindu

TU I TERAZ