Advertisement
Advertisement

Do kina w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej można przychodzić z psem

Ustalamy, czy psy również obowiązują ograniczenia wiekowe na niektóre seanse, a jeśli tak, to czy liczone są w latach ludzkich czy psich.
.get_the_title().

Jakiś czas temu pisaliśmy o teksańskim kinie K9 Cinemas, w którym obejrzycie film wraz ze swoimi czworonożnymi przyjaciółmi. Pomysł ten spotkał się z dużym entuzjazmem, choć jako że w cenie biletu był również open bar na wino, ciężko ocenić, co tak naprawdę stanowiło największy magnes tego przedsięwzięcia. Teraz mamy okazję przekonać się o tym sami i to na naszym polskim podwórku. Do kina na terenie Zamku Ujazdowskiego też można się wybrać z czworonogiem. Tutaj co prawda nie ma w a pakiecie alkoholu, ale może to i lepiej. Jak słusznie zauważyło parę osób, komentujących newsa o K9 Cinemas, pijany opiekun psa w miejscu publicznym, gdzie przebywają inne czworonogi i inni pijanie opiekunowie, nie wróży sensownego przebiegu zdarzeń.

U-jazdowski Kino stawia sprawę jasno: bezpieczeństwo wszystkich uczestników seansu jest na pierwszym miejscu. Dlatego właściciel musi liczyć się z tym, że towarzyszący mu pies będzie przypięty na smyczy.

Nie wszystkim może się spodobać ta wizja, zwłaszcza jeśli pupil jest z natury dość ruchliwy.

Na pewno nie każdy pies jest w stanie spokojnie wysiedzieć przez 2 godziny w ciemnym, głośnym pomieszczeniu. Stąd apel kina o przemyślenie decyzji, czy wasz czworonożny przyjaciel ma zadatki na kinomana.

Nie wystarczy, że nie zachowuje się jak np. typy osób, z którymi nie chcemy oglądać Netliksa, czy nie awanturuje się o zakup dużego popcornu, zwłaszcza że tego w U-jazdowski Kino i tak nie sprzedają. Nie fundujcie waszemu psu tej wątpliwej przyjemności, jeśli jest on domatorem, który nie przepada za miejscami publicznymi i szczególnie się nie socjalizuje albo jest wolnym duchem, który kocha otwartą przestrzeń i nie potrafi usiedzieć 5 minut spokojnie.

Fot. Facebook U-jazdowski Kino. Na zdjęciu: Radzia – suczka kuratora kina Michała Matuszewskiego

Jeśli natomiast jest waszym wiernym kompanem, którego najchętniej zabieralibyście ze sobą wszędzie, bo wiecie, że nie będzie potrafił się tam zachować, a taki wypad go nie zmęczy, to wspólny wyjście do kina może być świetnym pomysłem.

„Może”, bo to kompletnie nowa opcja nie tylko dla właścicieli psów, ale także dla organizatorów. To w zasadzie eksperyment będący efektem miejskiego trendu, który podwża sens zakazów wprowadzania psów w różne miejsca publiczne.

Czy ten eksperyment się uda, czy będzie wymagał wprowadzenia modyfikacji albo na przykład wyznaczenia specjalnych seansów, na które można przyjść z psem – czas pokaże. Na razie nie ma takiej potrzeby, bo choć czworonogi pojawiają się na seansach coraz częściej, to nadal ich obecność można zliczyć na palcach jednej ręki.

Psu nie trzeba kupować biletu i można się z nim wybrać na dowolny seans z repertuaru kina.

A ten w U-jazdowski Kino jest wyjątkowo ciekawy!

Fot. Facebook U-Jazdowski Kino

Jedno jest pewne – jeśli pomysł się przyjmie i podchwyci go więcej kin, przy informacji o filmie będzie musiała widnieć informacja, czy pojawiają się tam odgłosy dzwonka do drzwi, szczekania i czy nie pada słowo „spacer”. Trzeba się liczyć z tym, że w takim wypadku na sali może zapanować chaos.

Zdjęcie główne: Andrew Shieu/Unsplash
Tekst: KD

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook