Kontrowersje wokół wypowiedzi Tarantino na temat gwałtu Polańskiego na 13-latce

Nad reżyserem "Pulp Fiction" zbierają się ostatnio coraz ciemniejsze chmury.
.get_the_title().

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że Quentin Tarantino w swoim najnowszym filmie do roli Romana Polańskiego planuje zaangażować aktora z Polski oraz że sam fakt uczynienia oskarżanego o molestowanie nieletniej reżysera jedną z głównych postaci obrazu u wielu osób wzbudził oburzenie.

Teraz wzrosło ono jeszcze bardziej. Media przypomniały bowiem wywiad z twórcą „Pulp Fiction” z 2003 roku, w którym starał się on usprawiedliwić seksualne wykorzystanie 13-latki przez Polańskiego, stwierdzając, że to w zasadzie nie był gwałt i że dziewczyna tego chciała .

Tarantino powiedział Howardowi Sternowi (którego możecie kojarzyć chociażby jako jurora amerykańskiej wersji „Mam Talent”), że tego, co zrobił Polański w 1977 roku (szczegóły sprawy odświeżycie sobie tutaj) nie można do końca nazwać gwałtem, gdyż nie doszło do przemocy fizycznej.

Stoi to oczywiście w sprzeczności z definicją gwałtu obowiązującą w amerykańskim prawie, które klasyfikuje jako molestowanie każdy stosunek, który zaszedł bez obopólnej zgody. Nie mówiąc już o wieku Samanthy Geimer, z uwagi na który jakakolwiek relacja seksulana z dziewczyną – nawet dobrowolna – byłaby naturalnie nielegalna. Ten drugi argument to tak a propos kolejnego cytatu z wywiadu z Tarantino, w którym stwierdza on, że dziewczyna się na to zgodziła.

Na reakcję mediów społecznościowych, choćby Twittera, nie trzeba było długo czekać.

Nad reżyserem pijarowo w ogóle zawisły ostatnio czarne chmury, gdyż po wywiadzie Umy Thurman dla New York Timesa wyszło na jaw, że na planie „Kill Billa” Tarantino zmuszał ją do udziału w niebezpiecznej scenie samochodowej, która skończyła się wypadkiem i urazem szyi aktorki. Tutaj możecie zapoznać się ze stanowiskiem reżysera.

W dobie popularności akcji społecznej pod znakiem hashtagu #MeToo, która była przede wszystkim reakcją na afery seksualne z udziałem Harveya Weinsteina, producenta m.in. “Pulp Fiction”, podobne kontrowersje mogą Tarantino przestać uchodzić na sucho. Zapewne wraz z postępem prac reżysera nad nowym filmem, jeszcze nie raz znajdzie się on na cenzurowanym.

Tekst: WM
Źródło: Quartz

TU I TERAZ