Plaga kradzieży ogarnia USA. Zyska rynek e-commerce

Manhattańskie sklepy zamykają podwoje, a przedsiębiorcy z Chicago mówią, że przestępczość wymknęła się spod kontroli. Olbrzymia fala kradzieży to kolejny gwóźdź do trumny sklepów fizycznych.

Jeśli wejdziesz teraz do supermarketu lub apteki w którymś z wielkich miast Stanów Zjednoczonych, zobaczysz, że wiele towarów znajduje się albo w plastikowych futerałach, albo za szybą. Kapsułki do zmywarek, kremy do golenia, a nawet butelki szamponu są zamykane, aby zmniejszyć straty spowodowane epidemią kradzieży sklepowych.

Drobna przestępczość sklepowa znacząco wzrosła w ostatnich latach i stała się prawdziwą zmorą dla detalistów.


Fala narasta

Business.org przeprowadził ankietę wśród około 700 małych firm, w wyniku której stwierdzono, że 54 proc. badanych przedsiębiorców odnotowało wzrost kradzieży w zeszłym roku, natomiast 23 proc. stwierdziło, że dzieje się to codziennie. National Retail Federation przeprowadziła ankietę wśród 61 średnich i dużych detalistów i ustaliła, że zorganizowana przestępczość w handlu detalicznym kosztowała średnio ponad 700 tys. dol. na 1 miliard dol. sprzedaży w 2020 roku. Największy wzrost przestępczości nastąpił nie podczas pandemii, ale w 2019 roku, kiedy łączne straty z kradzieży sklepowych wzrosły do 61 miliardów dolarów, w porównaniu z 50 miliardami dolarów rok wcześniej. Blokady COVID-19 w 2020 i na początku 2021 roku zmniejszyły straty, głównie dlatego, że sklepy były zamknięte lub skróciły godziny pracy. Teraz, gdy wznowiono sprzedaż detaliczną, przestępczość znów wzrosła.

Od początku pandemii nasze sklepy odnotowały 300-procentowy wzrost liczby przypadków kradzieży w handlu detalicznym – mówi Mike DeAngelis, rzecznik sieci aptek CVS. Według policji liczba skarg na kradzieże detaliczne w Nowym Jorku wzrosła o prawie 16 proc. w latach 2019-2021, a odsetek przypadków, gdy podejrzany jest aresztowany lub zidentyfikowany, spadł do 28,4 proc. z 48,5 proc. w tym samym okresie. W San Francisco kradzież detaliczna spowodowała, że w październiku zeszłego roku pięć sklepów Walgreens musiało zakończyć działalność.

UPDATE: I shot this video a little more than a year ago. The man went to prison and served time. He was eventually released and on Saturday SF police arrested him again, they say, for #shoplifting at a ⁦@cvspharmacy⁩ store. pic.twitter.com/ojCVF0JRFm

Zresztą niewiele lepiej jest obecnie w Polsce, choć dla nas problem jest wciąż bardzo świeży, spowodowany inflacją i dopiero przybierze na sile. Policja w pierwszym półroczu 2022 roku odnotowała 17 219 kradzieży w sklepach. To o 27,6 proc. więcej niż w zeszłym roku.

Ceny masła podskoczyły w rok o ponad 30 proc. Efekt? Sklepy zaczynają stosować zabezpieczenia antykradzieżowe nawet na tak podstawowym produkcie.
Na zdjęciach – etykiety przeciwkradzieżowe w sklepie #Kaufland.#inflacja #kradzieże pic.twitter.com/QCw1u2BVjg

Photo by Kaihao Zhao on Unsplash.

Nowe przepisy, a także regulacje dotyczące policji nie pomogły przedsiębiorcom.

Przyczyną zmiany w prawie

Amerykańska Izba Handlowa zwraca uwagę na to, że co najmniej 40 stanów zmieniło próg wartości, według którego określa się kradzież za przestępstwo, a tym samym pozwoliła złodziejom na większą bezkarność. Przykładowo kradzież towarów o wartości poniżej 950 dolarów jest w Kalifornii wykroczeniem, podczas gdy jeszcze niedawno próg wynosił 450 dolarów. Niedługo później prawie 2/3 sprzedawców stwierdziło, że skala kradzieży wzrosła. Rzecznik National Retail Federation powiedział, że jeśli ktoś dokona kradzieży poniżej federalnego progu, jest bardzo mało prawdopodobne, że organy ścigania zaczną działać. Podobny pomysł pojawił się w Polsce – obecnie Sejm pracuje nad ustawą, która przewiduje, że kradzież przedmiotów o wartości do 800 zł będzie uznawana za wykroczenie. Obecnie próg wynosi 500 zł.

Regulacje policji, które pojawiły się po protestach Black Lives Matter, zmniejszyły ponadto liczbę policjantów w całych Stanach Zjednoczonych, mimo że wzrosła liczba zabójstw, strzelanin i innych brutalnych przestępstw. To pozostawia mniej funkcjonariuszy, którzy zająć mogliby się przestępstwami takimi jak drobna kradzież. Izba zaleca stanom zmianę kodeksu karnego w celu przeciwdziałania zorganizowanej kradzieży detalicznej i podwyższenie kar.

Ponadto Amerykańska Izba Handlowa wzywa Kongres do uchwalenia nowej ustawy, która wymagałaby od Amazona, Ebaya i innych platform internetowych weryfikacji tożsamości każdego sprzedawcy, który dokonuje 200 lub więcej sprzedaży o łącznej wartości 5 tys. dol. lub więcej rocznie. Gdy sprzedawca przekroczy 25 tys. dolarów w rocznej sprzedaży, platforma internetowa musiałaby ujawnić publicznie nazwisko sprzedawcy i aktualne dane kontaktowe. Zwolennicy twierdzą, że prawo zwiększy przejrzystość i sprawi, że przestępcy zastanowią się dwa razy, zanim użyją platform internetowych do sprzedaży skradzionych towarów. Ale zwiększyłoby to również obciążenie regulacyjne dla legalnie działających małych firm. Jest to federalna próba rozwiązania problemów stanowych i lokalnych.

Photo by Chris Henry on Unsplash.

Fala kradzieży oznacza wzmożoną ochronę, czyli dodatkowe koszty, których nie ponoszą sklepy internetowe.

Zyskuje e-commerce, tracą fizyczne sklepy

Wielu właścicieli sklepów stanie przed kosztownymi decyzjami dotyczącymi rozwoju swojego systemu zabezpieczeń. Sklepy muszą być teraz zorganizowane i uporządkowane, a pracownicy przeszkoleni w zakresie typowych taktyk kradzieży sklepowych. Należy też umieścić lustra w strategicznych miejscach, aby uniknąć martwych punktów. Wielu musi nawet zatrudnić ochroniarzy. Ci, którzy mają bardzo drogi asortyment (np. biżuterię), podejmują więcej kroków, aby zabezpieczyć produkty lub co wieczór usuwać je ze swoich sklepów. Inni instalują więcej szkła ochronnego na zewnętrznych oknach i gablotach.

Wielu innych inwestuje w nowe systemy bezpieczeństwa lub przeprojektowuje się, aby udaremnić kradzieże w sklepach. Na przykład sklep Safeway w San Francisco dodał automatyczne bramki, które natychmiast zamykają się za wchodzącymi klientami, aby uniemożliwić złodziejom wybiegnięcie ze sklepu z pełnymi wózkami. Inni sprzedawcy zakładają druty lub umieszczają więcej swoich przedmiotów pod kluczem.

National Association of Shoplifting Prevention przyjmuje inne podejście, oferując detalistom możliwość uczestniczenia w ‘progresywnym zapobieganiu kradzieżom sklepowym’, co obejmuje zachęcanie do ‘przeniesienia uwagi na długoterminowe rozwiązania edukacyjne i uświadamiające, zamiast dalszego inwestowania wyłącznie w prewencję fizyczną’. Natomiast jeden z detalistów w Denver obciąża wszystkich swoich klientów dodatkową opłatą w wysokości 1 proc. od całości transakcji, aby pokryć straty związane z kradzieżą sklepową. Właściciel twierdzi, że pomaga mu to odzyskać nawet tysiące dolarów poniesionych strat.

Sprzedawcy detaliczni chcą, aby rząd federalny rozprawił się ze stronami internetowymi sprzedającymi skradzione towary. Lobbują oni za prawem federalnym wymagającym od sprzedawców internetowych ujawniania większej ilości informacji na temat ich działalności. Duże firmy technologiczne sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu i twierdzą, że już zajmują się tym problemem. Na przykład Amazon zwraca uwagę, że w 2021 roku wydał ponad 900 mln dolarów i zatrudnił ponad 12 tys. osób, aby zapobiegać oszustwom i nadużyciom.

Photo by Alexis Fauvet on Unsplash.

To kolejny problem ze strony podażowej, który dotyka detalistów, po kryzysie transportowym i niedoborze surowców, lecz tym razem dotyczy jedynie przedsiębiorców prowadzących biznesy w sklepach fizycznych. Ten cios może jedynie wpłynąć na postępującą zmianę modelu konsumpcji, czyli dalszy rozwój e-commerce’u po pandemicznym boomie. W pewnym momencie koszt prowadzenia sklepu zmusi sprzedawców do przeniesienia się do sieci, a klienci coraz częściej obawiać się będą, że staną się świadkami kradzieży i unikać będą sklepów fizycznych.

Tekst: MK
Zdjęcie głównie: Dana Kennedy

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook