„Ratujemy Szaber Bowl”. Słynna warszawska miejscówka dla skejtów ma zostać zlikwidowana

Skejci jednak nie odpuszczają. W dwa dni do wydarzenia na Facebooku mającego na celu "utrzymanie przy życiu" Szaber Bowl dołączyło ponad 3,5 tys. osób.
.get_the_title().

Prawie 9 miesięcy ciężkiej pracy dniami i nocami, 26m3 betonu, 50 ton gruzu, niezliczona ilość pustaków “z odzysku”, krew, pot, alkohol i łzy zdumienia, że cała ta absurdalna układanka zaczyna przypominać projekt największego DIY bowla w historii naszego kraju… – czytamy w informacjach na facebookowym profilu Szaber Bowla. Budowa tego miejsca kosztowała twórców wiele pracy i jeszcze więcej wyrzeczeń.

Decyzją nadzoru budowlanego skatepark Szaber Bowl, który stworzony został przez pasjonatów dla pasjonatów, zostanie zlikwidowany. Uznano, że jest samowolą.

Szaber Bowl – dobrze znany wszystkim skejtom oraz miłośnikom sportów miejskich – znajduje się na wysokości stacji PKP Powiśle, pod mostem Poniatowskiego. Betonowy basen do jazdy na desce zbudowany został na wzór tych amerykańskich, rodem z filmu „Lords of Dogtown”. Stara stalowo-betonowa konstrukcja o dwóch kondygnacjach, która jest podstawą Szabera, od lat prosiła się o zagospodarowanie. Niegdyś miały stanąć tam pawilony kupieckie. Sprawa ciągnęła się latami. Ostatecznie miejsce budowy trafiło w zarząd urzędu dzielnicy.

fot. Piotrek Drzastwa / źródło: szaber bowl facebook

W ostatnich latach sprawy w swoje ręce wzięli warszawscy skejterzy, którzy mieli dość czekania na ruch stolicy w sprawie budowy tego typu miejsca. Jednym z pomysłodawców, projektantów i budowniczych jest Marcin „Baca” Duch, skate z wieloletnim doświadczeniem, który na niejednym bowlu śmigał. Szaber to zresztą niejedyna jego budowa – inny bowl stoi w „Hangarze 646”. – Działam głównie z Pawłem Malarowskim – to mój dobry kumpel, prawa ręka wszystkich projektów. Konsultuje z nim każdy projekt. Robię szkice techniczne, a w przeniesieniu ich na piękne wizualki pomaga mi Filip Madaj z 3miasta – mówi Baca.

Twórcy DIY bowla, zbulwersowani decyzją urzędników, założyli wydarzenie na facebooku „Ratujemy Szaber Bowl!”, do którego w ciągu 2 dni dołączyło ponad 3,5 tys. osób z całej Polski i zagranicy.

Celem akcji jest “utrzymanie przy życiu” najbardziej zajawkowego miejsca w Warszawie. – Szaber Bowl powstał dzięki zaangażowaniu i wieloletniej pracy entuzjastów deskorolki. Powstał z miłości do Warszawy i jej mieszkańców, pasji do deskorolki i prawdziwej przyjaźni. Obecny kształt obiektu to efekt zbiórki publicznej wspartej przez ponad 300 prywatnych darczyńców i pracy kilkudziesięciu wolontariuszy – czytamy w oświadczeniu twórców Szaber Bowla na Powiślu.

Nie wiadomo, co wydarzy się z bowlem i jakie plany ma miasto odnośnie tej przestrzeni. Wiemy jedno – skejci tak łatwo nie odpuszczą.

Tekst: KK

TU I TERAZ