‘Walcz ze złolami w grach, walcz ze złolami w prawdziwym życiu’. Activision Blizzard tonie pod zarzutami

Jedna z największych firm z branży gier wideo oskarżona jest o rasizm, seksizm oraz molestowanie seksualne.

Zapewne większość z nas słyszała o takich grach jak Call of Duty, Candy Crush, World of Warcraft, StarCraft czy Guitar Hero. Ich twórcą jest Activision Blizzard, firma, która powstała w 2008 roku w wyniku połączenia Activision Inc. oraz Vivendi Games, które było wówczas właścicielem Blizzard Entertainment. Obecnie Activision Blizzard jest najbardziej dochodowym producentem gier w Europie i USA, lecz jego potęga i renoma zaczynają chwiać się w posadach.

A to dlatego, że Kalifornijski Urząd ds. Sprawiedliwego Zatrudnienia i Mieszkalnictwa (DFEH) złożył przeciwko niemu pozew, twierdząc, że w firmie panowała kultura przyzwalająca na molestowanie seksualne oraz dyskryminację na tle płciowym i rasowym. Pozew jest wynikiem dwuletniego śledztwa DFEH.

Największym zarzutem wobec Activision Blizzard są przypadki molestowania seksualnego.

Zarzuty

Zgodnie z treścią pozwu, dyskryminacja na tle rasowym była czymś powszechnym. Czarnym kobietom było trudniej awansować w strukturach Activision niż ich białym kolegom. Jedna z kobiet stwierdziła, że spędziła dwa lata na tymczasowym zatrudnieniu, podczas gdy wszyscy inni pracownicy otrzymywali w tym czasie stałe zatrudnienie. Ponadto trudniej im było dostać wolne, np. jedna czarnoskóra pracownica musiała napisać jednostronicowy esej o tym, jak chciałaby spędzić czas wolny od pracy. Meksykanin Julian Murillo-Cuellar, były już pracownik Blizzard, stwierdził, że dyskryminacja w miejscu pracy doprowadziła go do załamania nerwowego, depresji i myśli samobójczych. Nie był on informowany o ważnych kwestiach w firmie i był ignorowany, gdy reszta jego zespołu była chwalona za dobrą pracę. Używanie rasistowskich obelg pod adresem czarnoskórych i latynoskich pracowników było na porządku dziennym – pracownicy potwierdzali, że tzw. n-word było słyszane wielokrotnie, choć czarnoskórych pracowników jest w firmie bardzo mało. W 2019 roku polityk Lou Correa zwrócił uwagę na rasistowskie treści w grze World of Warcraft, dokładniej na obecność w grze gildii zrzeszających neonazistów.

Kolejnym poważnym problemem w Activision Blizzard jest seksizm. Kobietom odmawiano awansów z powodu ryzyka, że zajdą w ciążę. Jedna pracownica usłyszała, że ‘nie mogą ryzykować awansowania jej, bo może zajść w ciążę i za bardzo spodoba jej się bycie mamą’. Częsta jest też dysproporcja w płacach między mężczyznami a kobietami – kobiety mają niższą pensję na tym samym stanowisku oraz niższą pensję startową, rzadziej też awansują i częściej są zwalniane. Częściej są przydzielane do gorzej płatnych i mniej rozwojowych projektów i stanowisk. Kobiety stanowią w firmie 20 proc. personelu, a kierownictwo jest w całości męskie.

Photo by Liam Edwards on Unsplash.

Skala nękania na tle seksualnym jest – zgodnie z raportem DFEH – olbrzymia i wszechobecna. Pracownice były ofiarami tzw. ‘cube crawls’, które polegały na tym, że męscy pracownicy spożywali spore ilości alkoholu i następnie wędrowali od boksu do boksu i nękali kobiety. Podrywanie, dwuznaczne komentarze i nagabywanie były codziennością, tak samo jak żarty z gwałtów i przechwałki o łóżkowych podbojach.

Pracownice były zmuszane szantażem do zawierania związków z przełożonymi i do uprawiania z nimi seksu. Jedna z kobiet popełniła samobójstwo, gdy jej nagie zdjęcia zostały pokazane na firmowym przyjęciu świątecznym.

Sprawcy byli chronieni ze względu na ich pozycję lub długość stażu. Przykładowo jeden z dyrektorów kreatywnych, Alex Afrasiabi, obmacywał swoje współpracowniczki na oczach wszystkich wokół podczas BlizzConu (coroczna konferencja promująca gry firmy), a jego pokój hotelowy znany był jako ‘Cosby Suite’ (‘Pokój Cosby’ego’) na cześć Billa Cosby’ego, oskarżonego przez wiele kobiet o gwałt i molestowanie seksualne. Afrasiabi miał nawet w tym pokoju portret rzeczonego aktora, z którym chętnie pozował do zdjęć.

Karą, jaka spotkała Afrasiabiego, były jedynie rozmowy z prezesem J. Allenem Brackiem, które miały zniechęcić go do molestowania. Zresztą nieskutecznie.

Zdjęcie z ‘Cosby Suite’. Źródło: Kotaku.
Czat pomiędzy pracownikami. Źródło: Kotaku.

Mimo że kobiety były głównymi ofiarami molestowania, niektórzy mężczyźni również zgłosili przypadki propozycji seksualnych, a nawet dotykania genitaliów. – [M]ówili, że pozew nie przedstawia tego, czym Blizzard jest obecnie – mówił jeden z pracowników, Kevin Meier, na TikToku. – Przedstawia i to od dłuższego czasu. Od mojego pierwszego dnia w 2012 roku jestem molestowany seksualnie, a kobiety mają dużo gorzej.

Stanowisko Activision Blizzard w ciągu kilku dni zmieniło się o 180 stopni.

Odpowiedź Activision Blizzard

Biorąc pod uwagę siłę tych oskarżeń i fakt, że polegają one na wielu autentycznych zeznaniach ofiar, początkowa reakcja Activision Blizzard zdaje się nietrafiona. Stwierdzili oni bowiem, że pozew jest ‘zniesławiający i nieprofesjonalny’, a jego autorami są ‘nieodpowiadający przed nikim biurokraci stanowi, których nieodpowiedzialne zachowanie odrzuca najlepsze biznesy z Kalifornii’. Ich odpowiedź była z ducha libertariańską zagrywką antysystemową, którą, zdaje się, chcieli przeciągnąć graczy i opinię publiczną na swoją stronę.

Potraktowanie całej sytuacji jako dyskusji ideologicznej, a nie poważnej sprawy prawnej, okazało się złym wyjściem i wywołało negatywne reakcje ze wszystkich stron. Szybko zmienili więc swoje stanowisko, twierdząc, że wyniki raportu przedstawiają przeszłość firmy w zniekształcony i nieraz fałszywy sposób, a obraz nakreślony przez DFEH nie odzwierciedla aktualnego stanu firmy. – Cenimy różnorodność i próbujemy tworzyć miejsce pracy, które jest inkluzywne dla wszystkich – powiedział rzecznik Blizzarda. – W naszej firmie i branży, czy jakiejkolwiek branży, nie ma miejsca na niewłaściwe zachowanie seksualne czy molestowanie żadnego rodzaju. Każde oskarżenie traktujemy poważnie i badamy wszystkie roszczenia. W sprawach związanych z niewłaściwym postępowaniem podjęto działania mające na celu rozwiązanie problemu. Bardzo współpracowaliśmy z DFEH podczas całego dochodzenia, dostarczaliśmy im rozległych danych i obszernej dokumentacji, ale odmówili nam poinformowania o problemach, które dostrzegli.

Po tym, jak tysiące pracowników Activision Blizzard podpisało się pod listem otwartym, który wzywał władze firmy do działania, prezes Bobby Kotick wysłał list, w którym podziękował wszystkim, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami z DFEH. – Nasza początkowa odpowiedź na problemy, z którymi wspólnie się mierzymy oraz na wasze zastrzeżenia, była, mówiąc szczerze, nieodpowiednia – napisał Kotick, który zatrudnił zewnętrzną firmę prawniczą, aby przeanalizowała ich politykę i procedury. Obiecał też przeprowadzić dochodzenie w związku z każdym zarzutem, upewnić się, że osoby rekrutujące stosują się do polityki dotyczącej różnorodności, usunąć nieodpowiednie treści z gier oraz ocenić wszystkich menedżerów w firmie pod kątem odpowiedniego zachowania i zwolnić tych, którzy mają coś na sumieniu. W kwestii nieodpowiednich treści w grach chodzi zapewne o wspomniane wyżej gildie neonazistowskie, a ponadto wszelkie odniesienia do Afrasabiego (przedmioty i postaci nazwane po nim) oraz ewentualnie nadmiernie zseksualizowane postaci kobiece.

Takie zapewnienia są pocieszające, lecz przyjmowane z dozą sceptycyzmu. Activision Blizzard nie słynie bowiem z zachowań propracowniczych, wręcz przeciwnie – znani są m.in. z tego, że pod koniec roku fiskalnego zwalniają naraz setki pracowników tylko po to, aby ich liczby wyglądały bardziej imponująco dla akcjonariuszy. Pracownicy zarabiają tam tak mało, że część z nich musi nieraz rezygnować z jedzenia. Sam Kotick natomiast zarobił w 2019 roku 40 milionów dolarów – co oznacza, że przeciętny pracownik zarabia 1/3 procenta tej kwoty. Ponadto wspomniana powyżej zewnętrzna firma prawnicza ma złą reputację – WilmerHale słynie m.in. ze zwalczania związków zawodowych w Amazonie. Biorąc pod uwagę trwające od lat wysiłki uzwiązkowienia pracowników w branży gier, jest to dość jasny sygnał przeciwko związkowi wewnątrz ich firmy. Uważa się, że związki zawodowe są w tej branży szczególnie potrzebne ze względu na wszechobecną dyskryminację, ‘crunch’, przypadki molestowania oraz masowe zwolnienia. Związek zawodowy istniejący już wewnątrz firmy, tj. ABetterABK, oświadczył już, że nie chce współpracy z WilmerHale i chce wziąć na siebie wdrażanie działań, mających na celu poprawę atmosfery w Activision Blizzard.

Zdjęcie: materiały prasowe Activision Blizzard

Bojkot, żądania, dalsze pozwy.

Reakcje

W liście otwartym pracownicy Blizzarda, poza potępieniem początkowej reakcji firmy, zażądali również dymisji dyrektorki handlowej Fran Townsend z funkcji sponsora wykonawczego Employee Women’s Network. – Uważamy, że te oświadczenia zaszkodziły naszym ciągłym dążeniom do równości w naszej branży i poza nią – czytamy w liście. – Kwalifikowanie oskarżeń jako ‘zniekształcone, a w wielu przypadkach fałszywe’, kreuje obraz firmy, która nie wierzy ofiarom. Poddaje to również w wątpliwość zdolność naszych organizacji do pociągania sprawców do odpowiedzialności za ich działania i tworzenia bezpiecznego środowiska, w którym ofiary zgłaszają się w przyszłości.

28 lipca między 10:00 a 14:00 odbył się marsz i strajk pracowników, który przedstawili swoje żądania związane z poprawą sytuacji w miejscu pracy. Chodzi między innymi o obowiązkowe klauzule arbitrażowe, stosowanie się do polityki różnorodności, publikację danych dotyczących płac oraz zatrudnienie zewnętrznej firmy, która zajmie się ewaluacją struktur odpowiedzi na skargi kadrowe, żeby określić, w jaki sposób obecny system zawiódł ofiary molestowania.

Activision Blizzard spotkał się też z bojkotem ze strony graczy. Wielu youtuberów zachęcało swoich fanów, aby nie grali w gry firmy, a zamiast tego wpłacili datki na organizacje charytatywne, które wspierają równość w miejscu pracy w branży technologicznej.

W solidarności z pracownikami Blizzarda połączyli się pracownicy Ubisoftu, których firma również została oskarżona o nieodpowiednie zajmowanie się zgłaszanymi przypadkami molestowania seksualnego. W przypadku Ubisoftu największym problemem był dział HR, który tuszował wszelkie sprawy i krył przełożonych. Pięciuset pracowników podpisało się pod listem otwartym, w którym wyrażono wsparcie dla ofiar w Activision Blizzard.

Na horyzoncie pojawił się kolejny pozew przeciwko Activision Blizzard, tym razem strony inwestorów. Pozew obejmuje wszystkie osoby, które handlowały akcjami spółki między 2016 a 2021 rokiem. Oskarżeni są oni o publikowanie fałszywych oświadczeń dla inwestorów, co wpływać miało na ceny akcji.

Bojkot pojawił się też ze strony mediów. Prima Games, platforma dzieląca się rozwiązaniami poziomów gry, tzw. walkthrough, zawiesiła omawianie gier Activision Blizzard. Do bojkotu dołączył się też m.in. kanał na YouTubie GameXplain, który zajmuje się postowaniem zwiastunów i wieści dotyczących gier. Tak samo popularna strona The Gamer, zrzeszająca na Facebooku ponad 3 miliony fanów, zrezygnowała z publikacji informacji dotyczących gier firmy.

Zdjęcie: Ryan Molina/Twitter

Image

Kirk McKeand

Redaktor naczelny The Gamer

Zamierzamy przestać omawiać gry Activision i Blizzard, dopóki nie nastąpią prawdziwe zmiany i te gaslightingujące bzdury się skończą. Omówimy bieżące wiadomości dotyczące trwającej sprawy, ale nie będziemy omawiać gier.

Wszystko wskazuje na to, że opinia publiczna ani nie nabierze się na puste słowa korporacji, ani nie zignoruje sprawy. Ludzie żądają prawdziwych zmian i poprawy sytuacji. Dopiero wtedy, być może, Activision Blizzard wróci do łask.

Zdjęcie główne: Getty Images
Tekst: Miron Kądziela

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook