Warszawiak chce stworzyć… miejsce upamiętnienia nieudolności urzędniczej

Projekt Niedasie ma upamiętnić "figle płatane przez urzędników" wszystkim mieszkańcom, którzy zaangażowali się w pisanie oraz promowanie wniosków i wierzyli, że poprzez budżet partycypacyjny są w stanie zmienić swoją okolicę.
.get_the_title().

Warszawiacy wciąż mogą zgłaszać projekty w ramach budżetu partycypacyjnego (przypominamy, że termin ten upływa 22 stycznia), wiele wskazuje jednak na to, że pojawił się już najbardziej oryginalny pomysł. To Michał Kostrzewa, autor projektu nr 246, czyli “Miejsce upamiętnienia nieudolności urzędniczej >>Niedasie<<, zrobione z symbolicznej dykty". Instalacja, która miałaby stanąć na Żoliborzu, a konkretnie u zbiegu ulic Rydygiera i Anny German, wykonana miałaby być w całości z dykty, która symbolizowałaby nieudolność urzędniczą.

Centralną częścią instalacji miałyby być zaś koślawe i pochyłe piłkarzyki nawiązujące do zakupu sprzętu rekreacyjnego z projektu 1401/2016 – “Zieleń i rekreacja na Żoliborzu Południowym”.

W pełnym opisie projektu możemy przeczytać, że pomysł Kostrzewy upamiętnić ma figle płatane przez urzędników wszystkim mieszkańcom, którzy zaangażowali się w pisanie oraz promowanie wniosków i wierzyli, że poprzez budżet partycypacyjny są w stanie zmienić swoją okolicę.

W uzasadnieniu Kostrzewa pisze również, że mieszkańcy Żoliborza ze względu na braki w infrastrukturze zawsze aktywnie angażowali się w tworzenie wniosków do budżetu partycypacyjnego. Jego zdaniem większość zrealizowanych projektów nie służy mieszkańcom ponieważ powstały w sposób nastawiony jedynie na na ich “odhaczenie”. Wstępny kosztorys projektu Niedasie to 1800 zł. Kostrzewa planuje również przeprowadzenie warsztatów, które – jak podkreśla – nie będą kosztowały nic, bo… nikt na nie nie przyjdzie z powodu brzydkiej pogody.

O projekcie Michała Kostrzewy więcej przeczytacie na stronie warszawskiego budżetu partycypacyjnego.

TU I TERAZ