Wes Anderson zaczyna pracę nad nowym filmem. Tym razem będzie to musical!

Wes Anderson przyzwyczaił nas już do tego, że jego filmy są pisane świetną historią i malowane pięknym obrazem. Teraz jeszcze czeka nas uczta dla ucha, bo kolejnym filmem reżysera ma być musical.
.get_the_title().

Jak podaje francuski dziennik Premiere, reżyser w sierpniu wybrał lokalizację swojego – dziesiątego już w jego karierze – filmu.

Produkcja ma powstać w francuskim mieście Angoulême, które znajduje się w regionie Nowa Akwitania, nad rzeką Charente.

Akcja filmu rozgrywać się będzie właśnie we Francji, w latach 50. XX wieku.

Miasto Angoulême, źródło: Jack ma/Wikimedia.org

Newsem, który w związku z tym nowym przedsięwzięciem, elektryzuje fanów Andersona najbardziej, jest fakt, że ma to być musical.

Według niepotwierdzonych jeszcze oficjalnie doniesień, do skomponowania autorskich utworów do filmu został zaproszony Mark Mothersbaugh, współzałożyciel zespołu Devo.

Panowie mieli już okazję pracować razem na początku kariery reżysera. Mohersbaugh stworzył muzykę do takich jego filmów jak „Trzech facetów z Teksasu” (1996), „Rushmore” (1998), „Genialny klan” (2001) i „Podwodne życie ze Stevem Zissou” (2004). Byłaby to więc pierwsza współpraca po 15 latach. Za muzykę w ostatnich filmach Andersona odpowiadał Alexander Desplat. Mark Mothersbaugh zaczął tworzyć soundtracki do filmów i seriali w latach 80. Poza tymi zrealizowanymi z Andersonem, ma na swoim koncie takie tytuły jak „Klatka dla ptaków” (1996), „Szaleństwa miłości” (1997), „Trzynastka” (2003) czy „Last Vegas” (2013).

Film “Wyspa psów”

Zdjęcia do nowego filmu powinny zacząć się już w styczniu 2019 roku. Na jego premierę przyjdzie nam więc jeszcze trochę poczekać. Nie są znane szczegóły fabuły czy plany castingowe tej produkcji, jednak media bacznie obserwują poczynania reżysera i miasto Angoulême, gdzie już jesienią powinna pojawić się ekipa odpowiedzialna za dogrywanie konkretnych lokalizacji ujęć i szczegółów organizacyjnych.

Mamy wrażenie, że musicale nie są gatunkiem szczególnie popularnym i lubianym przez millenialsów. Jeśli jednak ktoś może ten stan rzeczy zmienić, to tą osobą jest na pewno właśnie Wes Anderson.

via GIPHY

Tekst: Kinga Dembińska

TU I TERAZ