Co dzieje się z mózgiem podczas ciągłego przewijania mediów społecznościowych?

Instagram, TikTok, Facebook i inne aplikacje zapewniają dużą dawkę eskapizmu, humoru i często przedstawiają świat nieco innym niż nam się wydaje. Dla niektórych stanowią element pracy, dla innych – sposób na nudę. A jak na nas wpływają?
.get_the_title().

Warunki pracy wielu z nas w czasie pandemii zmieniły się, co sprawiło, że czas, jaki poświęcaliśmy na wpatrywanie się w ekran i scrollowanie treści, również się wydłużył – mówi dr Clifford Segil, neurolog z Providence Saint John’s Health Center w Kalifornii. 
Agencja Bloomberg poinformowała, że od początku pandemii użytkownicy spędzają znacznie więcej czasu zarówno na Twitterze, jak i na Facebooku.

Sam Facebook odnotował 70-procentowy wzrost na swoich platformach WhatsApp i Instagram.

W ostatnim badaniu przeprowadzonym przez firmę Onepoll połowa z 2000 badanych Amerykanów w wieku od 24 do 39 lat stwierdziła, że najczęściej korzysta z mediów społecznościowych z nudów i dla zabicia czasu.

źródło: unsplash

Nadmierne wpatrywanie się w ekran może negatywnie wpływać na nasze mózgi i ciała.

Przyczyna leży głównie w niebieskim świetle, które jest emitowane przez ekrany urządzeń elektronicznych. Według badań przeprowadzonych w 2014 roku przez Howard Hughes Medical Institute i University of Texas Southwestern Medical Center, niebieskie światło tłumi melatoninę, wpływając w ten sposób na wzorce snu i czuwania. Przez nie śpimy więc gorzej. Ale to nie wszystko – może również wpływać na sposób koncentracji mózgu.

źródło: Anon Luengwanichprapa EyeEmEyeEm /Getty Images

Na poziomie podstawowym media społecznościowe aktywują jednocześnie kilka obszarów mózgu, co – jak mówi doktor Segil – stymuluje obszary przetwarzania informacji wzrokowej, interpretacji przychodzących informacji oraz ścieżek dźwiękowych, które kontrolują mowę i język, gdy chcemy odpowiedzieć na wiadomość. – Częste przeglądanie aplikacji wpływa także na koncentrację. Aktywuje obszary mózgu podobne do tych, które używamy, skupiając się na czynnościach poznawczych, takich jak czytanie lub granie w gry planszowe – tłumaczy Segil.

Media społecznościowe mają tendencję do stymulowania układu limbicznego, który bierze udział w regulacji zarówno dobrych, jak i złych emocji.

Wiele osób cierpi z powodu smutku, niepokoju, udręki, frustracji i nudy, szczególnie teraz, podczas kwarantanny lub próby dystansowania społecznego – mówi dr Sanam Hafeez, neuropsycholog. Jak się okazuje, media społecznościowe mogą pomóc nam przejść ten ciężki okres. Kiedy w internecie masz kontakt z kimś, kogo znasz bezpośrednio, a chwilowa, wirtualna relacja sprawia, że czujesz się dobrze, twój mózg odczuje poprawę nastroju. Radość zbiega się z uwalnianiem dopaminy i serotoniny w organizmie, a to właśnie te neuroprzekaźniki są powiązane ze wzrostem pozytywnego samopoczucia. Jednak należy wspomnieć, że przez wirtualny kontakt nie jesteśmy w stanie wyładować swoich żalów od razu, a powstały stres utrzymuje się w nas dłużej, negatywnie wpływając na układ limbiczny i silnie ingerując w nasze samopoczucie.

źródło: unsplash

Obok scrollowania, pojawił się też nowy termin – “doomscrolling”, który odnosi się do tendencji do celowego surfowania wśród złych, smutnych i przygnębiających wiadomości.

Doomscrolling może być szkodliwy dla mózgu. Eksperci z University of London zauważyli, że niekończący się ciąg informacji powoduje uczucie przytłoczenia. Podczas gdy przewijanie złych informacji może wydawać się sposobem na opanowanie paniki wokół, może także podsycać reakcję mózgu na stres, bombardując go niepokojącymi nowinami i powodując uwalnianie hormonu stresu, kortyzolu. Interakcja społeczna, którą zapewniają media społecznościowe, nie zawsze wpływa na nas negatywnie, a czasem pomaga w zmniejszeniu odczuwanego lęku i samotności. Jednak pamiętajmy, żeby znaleźć złoty środek i monitorować czas spędzany przed ekranem.

Tekst: Marta Mankiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook