Mleko i czerwone wino – napoje, które miały być dla nas dobre. Dlaczego nie są?

Picie mleka miało gwarantować zdrowe kości, a picie czerwonego wina – zdrowe serce. Do kolektywnej wiedzy z coraz większą siłą przebijają stosunkowo nowe argumenty, które pozwalają rozprawić się ze starymi mitami i podejść do nich z rozsądkiem.
.get_the_title().

Mity związane z jedzeniem i ze zdrowiem z czasem nabierają takiej mocy, że są powtarzane przez wszystkich i przez wszystkich przestrzegane. Nierzadko dużą rolę mają w tym korporacje i grupy interesu zarabiające na danym produkcie, suplemencie czy… używce. Tak było przecież z brutalnie obalonym mitem dotyczącym palenia papierosów, które miało być nieszkodliwe. Nikotyna to silnie uzależniająca substancja, a jednak w latach 50. i 60. XX wieku w Stanach Zjednoczonych papierosy reklamowane były przez sportowców, a nawet lekarzy. Tak było aż do roku 1970, gdy prezydent Nixon podpisał ustawę o zdrowiu publicznym w zakresie palenia papierosów, zakazującą ich reklamy w telewizji i radiu. Skończyć miało się też sponsorowanie wydarzeń kulturalnych i sportowych przez marki tytoniowe. No dobrze, ale czy porównywanie palenia papierosów do picia mleka ma sens? Okazuje się, że tak.

Z piciem mleka również wiąże się mit dotyczący zdrowia. Różnica polega na tym, że w przypadku pierwszego nauka pokazała już, że nie warto iść w tę stronę.

cielak ssący mleko
Zdjęcie: Unsplash / Ullash Borah

Mleko to ważny napój dla każdego ssaka i niezbędny pokarm na początkowych etapach życia – nie da się temu zaprzeczyć. Jednak nauka udowadnia, że mleko pochodzące od innego niż nasz gatunku, do tego popijane w wieku dorosłym, jest po prostu niepotrzebne, a nawet niezdrowe. Dlaczego? Argumentem, który miał przekonywać do picia mleka krowiego, była potrzeba dostarczenia organizmowi odpowiedniej dawki wapnia. Prawda: mleko krowie jest dobrym źródłem wapnia oraz białka, a także składników odżywczych, takich jak witamina B12 i jod. Zawiera również magnez, który jest ważny dla rozwoju kości i funkcjonowania mięśni. Mleko może regulować braki tych substancji u dzieci, ale u dorosłych już niekoniecznie.

W wielu badaniach stwierdzono, że picie mleka wcale nie zmniejsza ryzyka złamań kości.

To jednak nie wszystko – niektóre badania sugerują, że mleko tak naprawdę może przyczyniać się do jego zwiększenia. Jedno z badań przeprowadzonych w Szwecji wykazało, że kobiety, które piły ok. 200 mililitrów mleka dziennie (mniej niż jedna szklanka), były bardziej narażone na złamania. Badacze przestrzegają jednak przed hiperboliczną interpretacją tych wyników, ponieważ badanie to miało charakter obserwacyjny – a więc może się również okazać, że ludzie, którzy są podatni na złamania, mają tendencję do picia większej ilości mleka.

Zdjęcie: Unsplash / Jan Huber

Picie mleka nie jest dobre dla nas, dorosłych. Nie jest też dobre dla planety. Wystarczy wziąć pod uwagę kwestie etyczne i koszty środowiskowe związane z hodowlą zwierząt. Dlatego wielu ludzi otwiera się na zamienniki. Zjawisko to napędza rozwój bezmlecznych alternatyw dla mleka krowiego. Jeśli chodzi o względy odżywcze, mleko sojowe jest najlepszym zamiennikiem mleka krowiego, bo jako jedyne z obecnych na rynku ma porównywalną zawartość białka. Naukowcy dodają, że zamienniki mleka krowiego zwykle nie niosą ze sobą podobnych wartości odżywczych. Można jednak szukać zamienników w innych rodzajach produktów.

Mleko można zastąpić innymi produktami, ponieważ nie istnieje pojedynczy składnik diety który jest absolutnie niezbędny dla naszego zdrowia.

W przypadku czerwonego wina narracja dotycząca zdrowia wygląda nieco inaczej. Alkohol pije się od tysiącleci, mimo że zabija miliony ludzi każdego roku. W ciągu ostatnich kilku dekad wino zyskało jednak reputację dobrego dla naszego zdrowia. Wiąże się je z długowiecznością i niższym ryzykiem chorób serca.

Zdjęcie: Unsplash / Louis Hansel

Tymczasem badania wykazują silne powiązania między alkoholem a rakiem.

Wróćmy do papierosów. Sporo zostało zrobione w kontekście przypisania paleniu odpowiedzialności za zwiększone ryzyko występowania nowotworów. Alkohol również okazuje się pod tym względem niebezpieczny. Jedna butelka wina tygodniowo wiąże się ze zwiększonym bezwzględnym ryzykiem zachorowania na raka w ciągu całego życia. Porównując wino do papierosów, jedna butelka wina tygodniowo odpowiada pięciu papierosom w przypadku mężczyzn lub dziesięciu w przypadku kobiet.

Zdjęcie: Unsplash / Alessandro Antonio

Najczęściej w kontekście walorów zdrowotnych wina słyszymy o częstotliwości występowania chorób układu sercowo-naczyniowego i Francuzach, którzy mimo spożywania sporej ilości tłuszczów zwierzęcych, chorują rzadziej niż np. Polacy. Przypisuje się to właśnie czerwonemu winu i występującym w nim związkom fenolowym. Faktycznie, można oczekiwać dobrych rezultatów związanych np. z właściwościami przeciwzapalnymi wina, ale tylko gdy wypijemy go nie więcej niż 160 ml dziennie w towarzystwie posiłku w stylu śródziemnomorskim – tak wynika z badań Alberto Bertelliego, naukowca z Wydziału Nauk Biomedycznych dla Zdrowia Uniwersytetu w Mediolanie.

Alkohol jest szkodliwy dla zdrowia, jednak wino może być najzdrowszym wyborem dla tych, którzy chcą pić.

Nadal panuje powszechna zgoda co do tego, że najzdrowszą opcją jest powstrzymanie się od picia alkoholu, a czerwone wino jest po prostu najzdrowszą opcją dla tych, którzy piją. Badania nad korzyściami płynącymi z picia wina często są obserwacyjne, mają więc tę wadę, że trudno ustalić, czy ktoś jest zdrowszy, bo pije wino, czy zawsze był zdrowy i tak się składa, że lubi pić wino.

Błędem będzie sądzić, że wino jest jednoznacznie zdrowe. Zawsze trzeba wziąć pod uwagę jego ilość oraz towarzyszącą mu żywność. Istnieje wiele sposobów, aby polepszyć zdrowie bez udziału wina. Zamiast więc wypić kieliszek, warto sięgnąć po garść czerwonych porzeczek, które jak wszystkie owoce jagodowe są świetnym źródłem związków fenolowych.

Tekst: PS
Zdjęcie główne: Unsplash / Engin Akyurt i Lefteris Kallergis

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook