Niksen, czyli holenderski następca hygge. Zrelaksuj się, nic nie robiąc

Holendrzy mają wyjątkowo prosty sposób na relaks.
.get_the_title().

Duńskie hygge, szwedzki lagom i japońskie ikigai nie przyniosły wam odpowiedzi na to, jak żyć szczęśliwie? Może przynajmniej uda się wam zrelaksować dzięki holenderskiemu niksen.

„Niksen” to po holendersku „nicnierobienie”. Tak, tak, w tej filozofii naprawdę chodzi o lenistwo.

Jeśli więc waszą ulubioną aktywnością jest leżenie brzuchem do góry i patrzenie w sufit, to ta koncepcja z pewnością przypadnie wam do gustu. Przez wieki niksen było utożsamiane z lenistwem. Jednak w dzisiejszych czasach, gdy coraz więcej osób zmaga się ze stresem i wypaleniem, które jest tak powszechne, że ostatnio zostało uznane przez WHO za chorobę, chwila nicnierobienia jest czymś, na co powinien móc sobie pozwolić każdy.

źródło: unsplash

Rutt Veenhoven, socjolog z Erasmus University Rotterdam tłumaczy, że podczas gdy w mindfulness chodzi o praktykę uważności, niksen jest po stronie nicnierobienia.

Chodzi o to, aby myśli płynęły swobodnie, a umysł mógł odpocząć, wędrując bez celu.

Jak więc praktykować niksen? Wydaje się, że nie ma nic prostszego. Socjolog tłumaczy, że wystarczy usiąść na ławce w parku i zająć się jakąś półautomatyczną czynnością, która nie wymaga myślenia, na przykład robieniem na drutach. Formą niksen może być także po prostu patrzenie przez okno. Tylko czy próbowaliście kiedyś robić to naprawdę długo, na przykład przez godzinę? Okazuje się, że pozwolenie umysłowi na nicnierobienie także wymaga pewnej praktyki, zwłaszcza gdy na co dzień jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłej aktywności, a ze wszystkich stron atakują nas różne bodźce.

Dlatego też specjaliści zalecają rozpocząć od jednej, niezbyt długiej sesji niksen tygodniowo (ta strona może wam w tym pomóc).

Jak tłumaczy Veenhoven, szybkie tempo życia wiąże się z wysokim poziomem szczęścia we współczesnym świecie. – Ale dla wielu ludzi to tempo życia jest trudne do pokonania. Niksen pozwala odetchnąć osobom, które czują się przytłoczone tempem. Jest to również atrakcyjny pomysł dla tych, którzy nie są przytłoczeni, ale jednak odczuwają presję – tłumaczy socjolog. Odnajdujecie się w tym opisie? Jeśli tak, to może spróbujecie się zrelaksować, po prostu patrząc przez okno?

Zdjęcie główne: EyeEm
Tekst: NS

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook