Work-life bullshit balance. Odpuść, nie możesz być dobrym we wszystkim!

Wiele mówi się o równowadze między życiem zawodowym a prywatnym. Nonsens! Nie możesz mieć wszystkiego. Sukcesem jest przyznać się do tego, z czego rezygnujemy, aby to osiągnąć.
.get_the_title().

Alain de Botton jest twarzą filozofii pop. W następstwie swoich intelektualnych zainteresowań nadzoruje również projekt ‘The School of Life’. Przedsięwzięcie kulturalne z siedzibą w centrum Londynu oferuje twórcze pomysły na codzienne życie i szczyci się barwną obecnością w internecie. Oprócz swoich publikacji de Botton jest znakomitym i angażującym mówcą, czyli wykładowcą idealnym dla TED. Podczas swojego 16-minutowego wystąpienia zahipnotyzował międzynarodową publiczność łagodną koncepcją sukcesu i rozbudził dyskusję. – Kryzysy zawodowe najczęściej przychodzą do nas w niedzielny wieczór. Kiedy słońce zaczyna zachodzić, a przepaść między wyobrażeniami a rzeczywistością życia boleśnie się rozchodzi, kończymy, płacząc w poduszkę. To nie jest wyjątkowo osobisty problem – oświadcza de Botton. Prawdopodobnie, patrząc w kontekście historycznym, teraz jest nam łatwiej dobrze żyć niż kiedykolwiek, ale zdecydowanie trudniej zachować spokój i uwolnić się od niepokoju związanego z karierą. Powodem niedzielnych łez jest często globalne zjawisko snobizmu. Kim jest snob? To każdy, kto bierze małą część ciebie i używa jej do stworzenia pełnego obrazu tego, kim jesteś.

Dominującym rodzajem snobizmu, który istnieje obecnie, jest snobizm zawodowy.

To elementarna część imprezowego small talku i brzmi mniej więcej tak: ‘Czym się zajmujesz?’. Teraz wszystko w twoich rękach. Jeśli ziarenko padnie na podatny grunt, jest szansa, że przyniesie plony w postaci opłacalnych znajomości czy prestiżowego efektu aureoli. Natomiast jeśli zaliczy przysłowiową glebę, rozmówca spojrzy na zegarek i odejdzie w dogodnym czasie.

Jest jeszcze coś, co ewidentnie zaburza nasz spokój. To nadzieja, jaką pokładamy w naszej karierze. Nigdy wcześniej nasze oczekiwania nie szybowały tak wysoko. Wiele źródeł utwierdza nas w przekonaniu, że możemy wszystko, a to bywa bardzo złudne i zgubne. Poczucie równości i brak ściśle określonych hierarchii uruchamia w nas zazdrość, która jest dominującą emocją – i niestety tabu. Jeśli masz energię, błyskotliwe pomysły, czarny golf i garaż, media społecznościowe nakreślą wizję kariery legendarnego mówcy, innowatora czy startupowca.

Nie, moi drodzy, nie możemy mieć tego wszystkiego. Ale każdy z nas może zdefiniować osobiste poczucie tego, co stanowi o sukcesie w naszej karierze i życiu. Elastyczność w pracy daje każdemu z nas możliwość osiągnięcia własnej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym oraz znalezienia własnej definicji sukcesu – podsumowuje Alain de Botton.

Fenomen sukcesu polega na tym, że nie ma uniwersalnej definicji. Próbując wyobrazić sobie sukces, na myśl przychodzi wiele scenariuszy, a wraz z wiekiem stajemy się w tym temacie coraz bardziej zniuansowani.

Jedną z podstawowych przesłanek sukcesu według de Bottona jest to, że ‘nie jesteś w stanie odnieść sukcesu we wszystkim’. Filozof uważa, że bardzo często nasze wyobrażenia o pomyślnym życiu nie są naszymi własnymi. Media, rodzina i inne głosy z zewnątrz to niezwykle potężne siły, które definiują, czego chcemy i jak siebie postrzegamy. Jesteśmy bardzo otwarci na sugestie.

Dowcipne i niezwykle trafne wypowiedzi odnoszą się do tego, jak snobizm, zazdrość, równość i poczucie merytokracji powodują niepotrzebne kryzysy zawodowe.

Nie chodzi o odpuszczanie i rezygnację z kariery, ale o szczerą i indywidualną definicję sukcesu, która jest uszyta na miarę naszych potrzeb i – co ważne – wartości.

Powinniśmy zaakceptować ewentualną dziwność naszych pomysłów i upewnić się, że to nadal my jesteśmy ich autorami. Co jest gorsze od niezrealizowanego celu? Cel zrealizowany, który zamiast poczucia satysfakcji zapewnia uczucie pustki i potok łez wylanych w poduszkę.

Tekst: KK

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook