Zróbcie sobie dobrze w lesie! Łapcie shinrin-yoku w pigułce!

Czyste myśli i otwarty umysł to rzecz święta. Choć jeśli chodzi o zbilansowany tryb życia my wciąż jesteśmy w lesie, a NIC tak nie oczyszcza jak porządna kąpiel... na łonie natury! Wiemy to doskonale nie tylko dzięki badaniom naukowców, prawda?
.get_the_title().

Ludzie odczuwają biologiczną potrzebę kontaktu z przyrodą – to naturalne. Biofilia (z greckiego „miłość do życia i całego żywego świata) to idea, którą spopularyzował w 1984 roku amerykański biolog E. O. Wilson. Według teorii ludzie potrzebują więzi z naturą ze względu na przebieg ewolucji. To nie kwestia instagramowalnych glampingów (choć na pewno nie są w temacie obojętne), a naszej zakorzenionej miłości do przyrody. Przez lata nauczyliśmy się kochać to, co umożliwiało nam przetrwanie. Jesteśmy genetycznie uwarunkowani do tego, aby naturalnie darzyć miłością bezwarunkową nasze środowisko. Mamy to w genach – też się zastanawiasz, co poszło nie tak?

Do 2050 roku miasta będzie zamieszkiwać aż 75 proc. z prognozowanych 9 miliardów ludzi na świecie.

Od roku 2000 oficjalnie jesteśmy kategoryzowani jako „gatunek miejski”. Amerykańska agencja Ochrony środowiska wypomina bezlitośnie, że przeciętny Amerykanin spędza 93 proc. czasu w pomieszczeniu zamkniętym, z czego 6 proc. w samochodzie (!). Jak łatwo wyliczyć, ilość czasu na świeżym powietrzu ogranicza się tylko do połowy dnia na cały tydzień. Myślisz sobie teraz: “Też mi Ameryka!”? Proszę bardzo: Europejczyk plasuje się na podium ze srebrnym medalem, szczycąc się rekordowym wynikiem 90 proc. swojego czasu!

Im dłużej korzystamy z nowych technologii, tym bardziej prawdopodobne, że nam to zaszkodzi. Już 1984 roku wymyślono termin „technostres”, aby opisać nasze „niezdrowe” zachowania związane z nowymi technologiami. Źródłem tego zjawiska są codzienne czynności: nieustanne sprawdzanie telefonu, kompulsywne aktualizowanie profili społecznościowych, potrzeba stałego połączenia z internetem. Objawy są niestety dosyć powszechne: depresja, bóle głowy, lęk, wyczerpanie psychiczne, napięcie mięśni oczu i szyi, bezsenność, frustracja, napady złości…

Dobra wiadomość jest taka, że genów nie zmienimy ot tak. Wystarczy krótki wypad na łono natury, aby odczuć dobroczynne skutki tej decyzji! Dwugodzinna kąpiel w lesie pozwoli ci odpocząć nie tylko od technologii i zwolnić szalone tempo.

Shirin-yoku jest lekiem na całe zło, odstresuję cię i odpręży, kierując twoje myśli na chwilę obecną.

Kiedy doświadczasz przyrody pięcioma zmysłami, możesz czerpać ze źródełka korzyści: obniżenie ciśnienia krwi, redukcja poziomu stresu, poprawa stanu układu krążenia i trawienia, obniżenie poziomu cukru, poprawa koncentracji, podniesienie progu bólowego, zastrzyk energii, pobudzenie układu immunologicznego i zwiększenie produkcji białek przeciwnowotworowych.

Jeszcze do niedawna istniało niewiele dowodów naukowych na uzdrawiającą moc lasu, której istnienie naturalnie podpowiadał nam instynkt i zwierzęca intuicja. Na początku lat osiemdziesiątych ludzie opierali się na zdrowym rozsądku i intuicyjnym przeświadczeniu, że las robi nam dobrze. Pojęciem „shirin-yoku” posłużył się dyrektor generalny Agencji Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa, Tamohide Akiyama w 1982 roku. Stwierdził, że Japończycy potrzebują leczniczej potęgi przyrody. Ta koncepcja była jedynie elementem kampanii na rzecz ochrony lasów. Uznano, że ludzie odwiedzający piękne lasy będą bardziej skłonni o nie dbać.

Poważne badania naukowe nad wpływem lasu na ludzkie zdrowie podjęto w 2004 roku. Cel był jeden: zbadać, co takiego mają w sobie te drzewa. Dzisiaj, dzięki naprawdę licznym badaniom i nieustającej popularności tego zjawiska, dysponujemy ogromną bazą danych na temat wpływu na aspekty ludzkiego zdrowia i psychiki.

Im więcej drzew, tym więcej szczęścia i tym ciekawsze badania!

Oto dziesięć wniosków uzyskanych przez badaczy na temat kąpieli leśnych:

1. Po dwugodzinnym spacerze przeciętny czas snu badanych wydłużył się o 15 proc.
2. Uczestnicy badań byli zdecydowanie spokojniejsi.
3. Popołudniowe spacery podnoszą jakość snu lepiej niż poranne.
4. Wydaje się, że kąpiele leśne mają większy wpływ na nastrój kobiet niż mężczyzn.
5. Długość życia rośnie, kiedy mieszkasz w pobliżu terenów zielonych.
6. Ludzie mieszkający w otoczeniu drzew i zieleni rzadziej cierpią na depresję.
7. Pozytywny wpływ drzew na stan psychiczny utrzymuje się dłużej niż krótkotrwałe bodźce.
8. Spacer po lesie zwiększa kreatywność o 50 proc.
9. Shirin-yoku pomaga przestać rozpamiętywać swoje problemy.
10. Drzewa mogą sprawić, że poczujesz się młodszy… i bogatszy.

Myślisz sobie może: “co takiego mają w sobie drzewa, czego nie ma wypad do Nowego Jorku?”. Oprócz wyższego stężenia tlenu powietrze w lesie charakteryzuje się dużą ilością fitocydów – te naturalne związki chemiczne stanowią ochronę przed bakteriami, owadami i grzybami. Fitoncydy uczestniczą także w procesie komunikacji między drzewami. Poszczególne gatunki drzew wydzielają różne fitoncydy o charakterystycznych zapachach, ale głównym rodzajem są terpeny – i to właśnie je czujemy, praktykując shirin-yoku! Czujesz to? Spróbuj sam! Rozpyl ulubiony olejek w domu i sprawdź, jak na ciebie zadziała!

Zatem pytanie do ciebie: jak pachnie twój las?

Tekst: Katarzyna Korbuszewska

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook