96 milionów plastikowych kulek wypełnia zbiornik wody pitnej w Kalifornii

Cztery lata po historycznej suszy w Kalifornii powraca temat tajemniczych, czarnych kulek z polietylenu, które w dalszym ciągu wypełniają po brzegi zbiornik retencyjny zlokalizowany niedaleko Los Angeles.
.get_the_title().

96 mln kulek z polietylenu PE-HD od 2015 roku wypełnia 170-hektarowy zbiornik retencyjny, zlokalizowany w okolicach Los Angeles. Od wielu lat susze regularnie dewastują region Kalifornii, jednak zabezpieczenie zasobów wody przed parowaniem nie jest jedynym zadaniem tzw. „Shade Balls”.

Widok czarnej tafli zbiornika retencyjnego w San Fernando nawet teraz rodzi wiele pytań – dlaczego wszystkie kule są czarne, czy na pewno nie stanowią zagrożenia dla wody pitnej i, przede wszystkim, jaki jest ich cel?

Ze względu na silne wiatry występujące w tym regionie każda z kul wypełniona jest częściowo wodą. Dzięki temu kule pozostają w basenie, zamiast zasypywać pobliskie tereny. Skutkuje to także tworzeniem się charakterystycznych struktur na powierzchni zbiornika, które niemal hermetycznie zabezpieczają wodę przed promieniami słonecznymi. Te z kolei są niepożądane w przypadku wody pitnej ze względu na tworzenie się niekorzystnych dla zdrowia związków chemicznych.

Magazynowanie dodatkowych 1,1 mld litrów wody w skali roku poprzez ograniczenie parowania to najbardziej „medialny” cel tego projektu. „Shade Balls” to przede wszystkim nieodzowny element technologii dotrzymania jakości wody, która trafia do większości domów mieszkańców Los Angeles.

Łączny koszt operacji stworzenia „największego basenu kulek na świecie” zamknął się w kwocie 34,5 mln dolarów.

Koncepcja uwzględnia wytrzymałość powłoki zewnętrznej kuli na promieniowanie UV przez 10 lat, czyli do 2025 roku. Po tym czasie kule zostaną poddane recyklingowi i wymienione. Materiał, z którego wyprodukowano kulki jest w 100 proc. ekologiczny, nie zawiera barwników i w razie czego jest nawet jadalny.

Kulki tworzą na powierzchni wody warstwę, która przepuszcza tylko niewielkie ilości promieni słonecznych. Dzięki temu obecne w wodach gruntowych bromki nie wchodzą w reakcje ze stosowanym przy uzdatnianiu wody chlorem.

Czarny kolor, chociaż pozornie nie odbija słońca, dzięki wodzie umieszczonej w środku nie nagrzewa się.

Władze Los Angeles chcą zapobiec tym reakcjom, ponieważ w ich wyniku powstaje związek chemiczny o działaniu rakotwórczym, bromian. Jego ilość jest ściśle regulowana przez prawo wodne. Maksymalna zawartość to 10 mikrogramów na litr monitorowanej wody.

Przez ostatnie 4 lata „Shade Balls” spisywały się na medal. Rozwiązanie to jest proste i ma wiele plusów. Kule same się rozkładają równomiernie na powierzchni, ograniczają parowanie, zmniejszają ilość światła słonecznego, a przez to również rozwój alg oraz redukują ilość zabiegów odkażania wody. Dodatkowo zbiornik, o którym mowa przestał być zanieczyszczany przez ptaki, które nie mają dostępu do wody. Technologia doskonale sprawdza się również w przypadku zbiorników zlokalizowanych w pobliżu portów lotniczych.

Tekst: PM

Zmiany Klimatu