Decyzją Sądu Najwyższego w Oregonie dzieci i młodzież mogą pozywać rząd za zmiany klimatyczne

Precedensowa decyzja amerykańskiego sądownictwa może zmienić politykę państwa. Proces na pewno przykuje uwagę całego świata i pozwoli innym krajom wyciągnąć – miejmy nadzieję – sensowne wnioski.

.get_the_title().

„Climate change kids” – jak zaczęła nazywać ich prasa – to grupa 21 młodych ludzi w wieku od 11 do 22 lat. Pochodzą z 10 różnych stanów i mają wspólny cel – walczyć o swoje konstytucyjne prawo do systemu klimatycznego, który zapewni przetrwanie gatunku ludzkiego. Ich zdaniem prezydent Stanów Zjednoczonych i 6 agencji federalnych notorycznie łamią to prawo, nie tylko poprzez niezapobieganie negatywnym zmianom klimatu, ale doprowadzania wręcz do ich eskalacji.

Dodatkowym skutkiem takich zaniechań jest narażenie na szwank zaufania, jakim społeczeństwo powinno móc obdarzyć rząd, żeby czuć się w swoim państwie dobrze i bezpiecznie.

Źródło: Maxine Bernstein/OregonLive.com

Młodzi ludzie domagają się, żeby sąd nałożył na rząd obowiązek stworzenia narodowego planu naprawczego (national remedial plan). Jego głównymi celami miałyby być stopniowe ograniczanie emisji dwutlenku węgla do atmosfery i przywrócenie „energetycznej równowagi na Ziemi”. Pozywający słusznie twierdzą, że mają prawo do czystego powietrza i wody.

Dodają, że zmiany klimatyczne to problem znany od kilku dekad, więc doprowadzenie środowiska naturalnego do obecnego stanu jest sytuacją absurdalną i karygodną.

Źródło: Jon Tyson/Unsplash

Droga do sprawiedliwości i wprowadzenia pozytywnych zmian nie jest jednak łatwa. Adwokaci państwa od początku stali na stanowisku, że jurysdykcja sądu nie może mieć wpływu na służbowe działania prezydenta i rządu. Dlatego pozew musiał trafić aż przed Sąd Najwyższy, a i tam wydanie decyzji w tej sprawie było notorycznie opóźniane przez działania i naciski władz. Wszystko wskazywało na to, że sprawa może umrzeć śmiercią naturalną.

Ostatecznie, na początku listopada, Sąd Najwyższy zadecydował, że pozew zostaje przyjęty, więc proces może się rozpocząć nawet w ciągu najbliższych 2 tygodni.

Źródło: Maxine Bernstein/OregonLive.com

To bardzo dobra i długo wyczekiwana przez młodych ludzi i ich adwokatów wiadomość. Pozywający nie mają jednak złudzeń, że lekko nie będzie. – Chciałabym wierzyć, że jesteśmy na dobrej drodze do działania bez żadnych opóźnień – mówi dla TreeHugger Kelsey Juliana, jedna z grupy “Chlimate change kids”. – Mam jednak poczucie, że pozwani traktują ten proces, demokrację i bezpieczeństwo moje i przyszłych pokoleń jakby to była gra. A my mamy dość grania w tę grę. Na pewno sprawie nie pomoże fakt, że Donald Trump nazywa zmiany klimatu oszustwem. Adwokaci grupy młodzieży pozostają jednak dobrej myśli. Przyznają, że w konstytucji nie ma zapisów dotyczących polityki energetycznej państwa, ale dokument hołduje zasadom wolności. Przesłuchania młodych przed sądem federalnym udowodniły, że zmiany klimatyczne je ograniczają.

Jedna z osób musiała zmienić miejsce zamieszkania ze względu na suszę, która dotknęła tereny uprawne jej rodziny, ktoś inny przez tygodnie nie mógł korzystać z edukacji państwowej, gdyż powódź uniemożliwiła dostanie się do szkoły.

To mniejsze i większe ograniczenia i dramaty codziennego życia, które dotykają dzieci i młodzież. A jeśli nic się nie zmieni – będzie tylko gorzej.

Źródło: Thomas Hafenteh/Unsplash

Choć Stany Zjednoczone są odpowiedzialne za największy procent emisji dwutlenku węgla w skali światowej, a tym samym ich wpływ na ocieplenie klimatu jest przytłaczający, jednak nie można zapominać o tym, że zmiany klimatyczne to sprawa globalna. Oznacza to, że zmiana działań Stanów Zjednoczonych przyniosłaby niezaprzeczalne korzyści, ale na pewno nie doprowadzi do całkowitego rozwiązania problemu. Potrzebna jest redefinicja polityki światowej i współdziałanie państw na wszystkich kontynentach. Dlatego zachęcamy naszą młodzież, żeby śledziła wydarzenia w Oregonie i szykowała się do działania.

Tekst: Kinga Dembińska

Zmiany Klimatu