Historia 5-tysięcznego miasta zbudowanego na morzu. Przez ocieplenie klimatu będzie ich więcej

Wodne miasto Neft Daşları to najbardziej niebywały krajobraz miejski, jaki można sobie wyobrazić: dziesiątki platform połączone ze sobą trzystoma kilometrami dróg wybudowanych na palach.
.get_the_title().

Niewiele jest miejsc na świecie, w których, wyglądając przez okna mieszkania, z każdej strony można zobaczyć morze rozciągające się aż po horyzont. Tak właśnie jest w największym na świecie kompleksie wiertniczym Neft Daşları, położonym około 65 kilometrów na wschód od stolicy Azerbejdżanu, Baku. To najbardziej niebywały krajobraz miejski, jaki można sobie wyobrazić: dziesiątki platform wiertniczych połączone ze sobą trzystoma kilometrami dróg wybudowanych na palach.

Na morzu znajdują się 8-piętrowe bloki mieszkalne, kino na 300 miejsc, łaźnia, boisko do piłki nożnej, piekarnia, biblioteka, fabryka napojów, ogród warzywny, a nawet zadrzewiony park.

To bardzo wiele, jak na miasteczko oddalone o 55 kilometrów od stałego lądu.

Neft Daşları, co dosłownie oznacza “kamienie naftowe”, przewidziane zostało dla 5 tysięcy mieszkańców i zawierało wszystko, co potrzebne było w funkcjonowaniu nowoczesnego miasta.

Główne fundamenty pierwszej platformy składały się z 7 filarów zamocowanych na olbrzymich statkach – w tym gigantycznym Zoroasterze, pierwszym w historii tankowcu.

Niestety, dziś miasto lata świetności ma już za sobą. Upadek Związku Radzieckiego oraz odkrycie złóż ropy naftowej w innych miejscach sprawiły, że zatrudnienie zostało drastycznie obniżone. Wiele osiedli całkowicie opustoszało, niektóre platformy zostały opuszczone i niemalże zapadły się w głąb morskiej toni. Do użytku nadaje się już tylko 45 kilometrów dróg.

Choć Neft Daşları nadal funkcjonuje, to jednak zjedzone przez rdzę żelazne konstrukcje stanowią zagrożenie dla żeglugi, a nieszczelne stare rurociągi mogą doprowadzić do katastrofy ekologicznej. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego Azerbejdżan nadal utrzymuje rozpadające się żelazne miasto na Morzu Kaspijskim przy życiu. Zdaniem niektórych to powód do dumy i pamiątka po lepszych czasach.

Wiele informacji na temat miasta jest utrzymywanych w tajemnicy, a dostanie się tam dla obcokrajowca jest bardzo trudne. Kompleksu nie można dostrzec nawet w Google Maps.

Ale jeśli chcecie zobaczyć coś poza zdjęciami, które wam prezentujemy, to możecie odpalić sobie jedną z części przygód Jamesa Bonda – “Świat to za mało” z 1999 roku. Warto jednak o nim pamiętać, bo ocieplenie klimatu może sprawić, że takich miast będzie znacznie więcej.

Tekst: AS

Zmiany Klimatu