Zoe to pierwsza nazwana fala gorąca w historii

Naukowcy ostrzegają przed ekologicznymi, ekonomicznymi, ale i społecznymi konsekwencjami upałów w Europie.
.get_the_title().

Mieszkańcy położonego na południu półwyspu Iberyjskiego miasta Sewilla doświadczyli niedawno bezprecedensowych dla tego regionu upałów. Temperatura ponad 40 st. C. utrzymywała się tam przez ponad dwa tygodnie, z najgorętszym okresem między 24 a 27 lipca.

Fala gorąca, jaka w trakcie tych czterech dni dotknęła to nieduże, hiszpańskie miasto, została ochrzczona przez naukowców imieniem Zoe.

W całej Europie, na przestrzeni czerwca i sierpnia tego roku, odnotowywano nowe rekordy temperatur. Najgorętszego dnia tego sezonu doświadczyli mieszkańcy portugalskiego miasta Pinhão, które 14 lipca rozgrzało się do temperatury 47 st. C. Fale gorąca nie ominęły jednak również Polski, osiągając swój szczytowy moment w czerwcu.

Choć rekordy temperatur padały w Polsce przez cały miesiąc, samego 30 czerwca odnotowano ich aż 9, w różnych regionach kraju.

W odpowiedzi na dramatyczny wzrost liczby fal gorąca na świecie fundacja Arsht-Rock zainicjowała projekt The Heat Action Platform. Jego celem jest przede wszystkim edukowanie na temat konsekwencji wzrostu temperatury. W ramach swoich działań planują zwrócić uwagę zarówno na społeczne, jak i ekonomiczne efekty fal gorąca oraz na to, jak się przed nimi chronić i jak im przeciwdziałać.

W tym celu planują kategoryzować i nazywać przypadki skrajnej temperatury na świecie, a pierwszym tego przykładem jest Sewilla.

Nazywanie fal gorąca ma również wymiar symboliczny. Według fundacji Arsht-Rock powinny być one traktowane równie stanowczo, co huragany czy burze tropikalne. System kategoryzacji i nazewnictwa wprowadzony w Sewilli będzie nadawał imiona falom gorąca w kolejności alfabetycznej, zaczynając od ostatniej litery.

Rosnąca częstotliwość, jak i dotkliwość fal gorąca z pewnością zmusi inne europejskie miasta do wystąpienia z podobną inicjatywą.

Zdjęcie główne: Paweł Jania/Unsplash
Tekst: WK

Zmiany Klimatu