Genderfluid i poliseksualność a przyszłość branży mody

Rośnie liczba projektantów tworzących w tym nurcie. Ostatnio dołączył do nich m.in. Marc Jacobs - reprezentant świata high fashion.
.get_the_title().

Kolekcje unisex nie są już nowym zjawiskiem – coraz więcej marek zaczęło tworzyć oversizowe koszulki czy bluzy przeznaczone zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Jednak moda poliseksualna (poliseksualizm to tożsamość seksualna charakteryzująca się odczuwaniem pociągu do kilku, ale nie wszystkich, płci społecznych) to pójście o krok dalej i coś o wiele bardziej niszowego niż ruch mody bezpłciowej, w którym chodzi o to, by być wolnym od płci.

Ubrania stworzone z myślą o poliseksualności są często typowo kobiece lub męskie – ich twórcy nie uciekają od takiego rozróżnienia. Jednak są one tworzone z myślą, że te cechy nie powinny być po prostu zarezerwowane dla tradycyjnie przypisywanych im płci.

Taka płynność w modzie może dać ludziom wybór, w jaki sposób chcą wyrażać swoją tożsamość poprzez to, w co się ubierają – przypomnijcie sobie ubranego w suknię Harry’ego Stylesa na okładce grudniowego Vogue’a. Znaczną rolę w popularyzacji genderfluid odegrał Marc Jacobs i jego kolekcja zatytułowana „Heaven”, która czerpie inspiracje z marzeń nastolatków. To także hołd dla queerowej młodzieży, psychodelicznych fantazji oraz „dziewczyn, które są chłopcami i chłopców, którzy są dziewczynami”.

vogue.com

Nastoletnie sny na jawie okazały się być trafioną inspiracją. Reprezentanci pokolenia Z są bardziej płynni w kwestii tożsamości płciowej, seksualności i ekspresji niż młodzież z jakiejkolwiek poprzedniej generacji.

Marc Jacobs wprowadził ideę genderfluid do świata high fashion, jednak wiele mniej znanych modowych marek trzymało się takich standardów dużo wcześniej. Poliseksualizm może być dla niektórych wciąż nowym pojęciem w świecie mody, jednak nieliczni opanowali je już niemal do perfekcji. Kolekcja na wiosnę/lato 2020 londyńskiej marki UNDERAGE została uznana za język buntu przeciwko jakimkolwiek ideom, szczególnie tym, które są zakorzenione w męskości lub kobiecości. Kolekcja pełna jest symboli związanych z wymagającymi normami seksualności, obejmuje tematy poliseksualizmu, płynności i wyzwolenia seksualnego.

underage wiosna/lato 2020 underagestudio.com

Kolejną londyńską marką dążącą do przedefiniowania stylu queer jest Art School. Znalazła ona rzesze fanów wśród społeczności poliseksualnej. Celem Eden Loweth, projektantki Art School, było stworzenie kolekcji, która byłaby mniej skoncentrowana na binarnych kodach płci i seksualności. – Moda bez płci to jej przyszłość i ekscytujące jest widzieć, jak więcej marek wkracza w tę przestrzeń – powiedział Rob Garrett Smith, założyciel The Phluid Project, konceptu handlu detalicznego skoncentrowanego na ekspresji mody bez płci.

Moda często wychodzi w przyszłość, inspiruje i pokazuje to, co będzie działo się dalej.

Takie kolekcje modowe mogą więc być początkiem rozmowy o poliseksualności czy płynności seksualnej. Jako że Generacja Z jest otwarta na wszelkie nowe kwestie związane z seksualnością, marki tworzące w nurcie genderfluid mają przed sobą pozytywne perspektywy. Badanie przeprowadzone w 2018 roku przez The Advocate wykazało, że 33 proc. osób z pokolenia Z identyfikuje się jako inne niż wyłącznie heteroseksualne. Nigdy wcześniej wynik nie był aż tak wysoki. Hashtag #polysexual na TikToku został użyty 10 tys., a na Instagramie milion razy.

Zdjęcie główne: marcjacobs.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook