Grunge, czyli surowa autentyczność

W latach 80. kolebka grunge’u – Seattle – pogrążała się w kryzysie ekonomicznym. Nie docierały tu trendy kulturowe, muzyczne czy modowe. Dlatego znudzona, zblazowana młodzież powołała do życia nową kulturę alternatywną.
.get_the_title().

Po czasach rewolucji wyzwolonych hipisów okazało się, że swoboda obyczajowa zamiast do oświecenia doprowadziła do wyjałowienia. W pogorzeliskach narkotycznych oparów usłyszeć można było nowe narracje, które nie zwiastowały odrodzenia. Młodzi grunge’owcy mówili głosem straceńców pogrążonych w apatii i lęku. Ich dewizą stało się przejęte od punków hasło ‘no future’ oraz ból egzystencjalny, którym karmiło się pokolenie X. Młodzi ludzie zagubieni w chaosie współczesności zamiast odpowiedzi otrzymywali kolejne pytania: dokąd iść, co robić, kim być.

www.hemmings.com

Buntownicy z Seattle stworzyli w kulturowej pustce własną, niezależną scenę, na której nie liczyła się technika wokalna, ale przekaz.

Chodziło o bunt przeciw zastanemu porządkowi, normom, konsumpcjonizmowi, wreszcie – przeciw samemu sobie. Główną zasadą stał się brak zasad, motywem przewodnim ‘I don’t care’, wyrażające obojętność i apatię. Ponieważ nowy muzyczny styl nie mieścił się w ramach dotychczasowych gatunków, powstało nowe określenie definiujące brudne, surowe brzmienie. Nazwa ‘grunge’ dosłownie oznacza ‘syf’. Obok ballad pojawiają się ostre brzmienia. Autodestrukcyjny charakter subkultury oddaje utwór ‘I hate myself and want to die’ Nirvany – najbardziej grunge’owego zespołu muzycznego. Wraz z Soundgarden, Alice in Chains oraz Pearl Jam stanowią tzw. ‘Wielką Czwórkę z Seattle’.

www.storehouseofmusic.blogspot.com

Nirwana była ideologicznym manifestem pokolenia X i głównym kreatorem stylu grunge.

Muzyczne występy pociągnęły za sobą nowy modowy styl. Bunt wobec konwenansów i nihilizm powodowały, że młodzi artyści ubierali się w to, co było pod ręką. W ten sposób zwykła kraciasta flanelowa koszula urosła do rangi modowego must have. Podobnie przetarte jeansy, bojówki i tenisówki. Miało być przede wszystkim luźno, dlatego popularne stały się oversizowe swetry, długie włosy w nieładzie i kilkudniowy zarost. Wygląd przedstawicieli grunge’u uważany był za niechlujny. Aby zbliżyć się do surowego, brudnego wizerunku, młode dziewczyny używały do make-upu dużo kohlu. Częste było też farbowanie włosów.

www.alternativenation.net

Styl grunge oparty był na negacji. Frontman Nirvany powiedział: ‘Wolę być martwy niż modny’.

www.rockmetalnews.pl

Niszowa subkultura szybko zaczęła przenikać do mainstreamu. Przełomem był album Nirvany ‘Nevermind’ z 1991 roku, który pozamiatał gatunki muzyczne poprzedniej dekady. Ten nieoczekiwany przewrót nie spodobał się jednak młodym artystom, schwytanym przez przemysł muzyczny w sidła komercji, przed którą tak uciekali. Siłą grunge’owych frontmanów była charyzma wynikająca z autentyczności. – Od czasu grunge nie było nic prawdziwego, to był ostatni ruch inspirowany muzyką i sztuką – mówi projektantka mody Daphne Guinness. Nowy nurt opierał się na wyrażaniu siebie, popartym własnymi doświadczeniami, najczęściej trudnymi. Liderzy ‘Wielkiej Czwórki z Seattle’ śpiewają o bólu, samotności, śmierci. Ich autodestrukcyjne teksty są opisem emocjonalnego i psychicznego odrętwienia – tematów, z którymi w jakimś stopniu mierzy się każdy z nas.

www.rollingstone.com

Paradoks polega na tym, że wejście do popkultury oraz idące za nim próby naśladownictwa kłóciły się z ideą grunge’u. Ta sprzeczność i presja, z którą młodzi ludzie zaczęli się mierzyć, popchnęła ich jeszcze silniej w stronę narkotyków.

W drugiej połowie lat 90. popularność grunge’u zaczęła spadać. Do upadku ruchu przyczyniło się wiele czynników. Po pierwsze, pojawił się podgatunek muzyczny o nazwie britpop, szerzący niechęć do poprzedników. Po drugie wiele zespołów wywodzących się z nurtu grunge rozpadło się bądź zawiesiło swoją artystyczną działalność. Po trzecie – ikona pokolenia grunge’owców – Kurt Cobain w wyniku samobójstwa dołączył do słynnego Klubu 27.

Śmierć lidera Nirvany stała się symboliczną śmiercią grunge’u.

www..pinterest.com

Obecnie stylem tym inspiruje się wiele gwiazd. Za wprowadzenie grunge’u na wybiegi odpowiedzialny jest Marc Jacobs, który w 1993 roku zaprojektował kolekcję wiosenną dla marki Perry Ellis. Kilka lat temu projektant wznowił swoją kolekcję, nazywając ją ‘Redux Grunge 1993/2018’. Grunge pokochali również Vivienne Westwood, Calvin Klein, Armani, Dries van Noten, Dolce & Gabbana, Tommy Hilfiger oraz brytyjska sieciówka Topshop. Popularne stały się t-shirty z nazwami grunge’owych zespołów oraz podobiznami ich liderów. Na polskim rynku znalazła się marka SI-MI.

www.thedailybeast.com
www.towntrendy.pl

Zdjęcie główne: Kolektywkulturalny.pl
Tekst: Kaja Kurczuk

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook