Założyła Boxing Girls, żeby przekonać kobiety, że warto podnieść rękawicę

Ma na koncie współpracę z Vogue, L'officiel czy Harpers Bazaar, ale dziś stylistka Magda Jagnicka żyje nie tylko modą. Założyła Boxing Girls, żeby przekonać kobiety, że boks to świetny sport, a w pakiecie dostajemy zręczność, kondycję i siłę.
.get_the_title().

Magda Jagnicka jest uznaną stylistką, która mimo młodego wieku może się pochwalić sporym dorobkiem i co ważne – olbrzymią pokorą. Od ponad dekady pracuje w branży modowej, która łatwa nie jest i dziś działa już na własne nazwisko. Jej kalendarz wypełniony jest po brzegi i ciężko ją złapać na spokojną rozmowę. Stylizuje sesje modowe, kampanie reklamowe i ludzim ale znajduje też czas na prowadzenie swoich mediów społecznościowych w ciekawy i angażujący sposób oraz na rozwijanie swoich pasji. Słowo “zaangażowanie” jest tu kluczowe – w czasie lockdownu Magda na swoim koncie instagramowym opowiadała o swoich modowych inspiracjach i najciekawszych projektantach mody. Zawsze stara się wnieść coś więcej. Parę lat temu postanowiła zacząć boksować. Zapisanie się do klubu oczywiście jej nie wystarczyło… Postanowiła namówić do boksowania inne dziewczyny i tak 1,5 roku temu narodziło się Boxing Girls. Najbliższe warsztaty, na których możecie się przekonać, czy to sport dla was, odbędą się już 7 października na Stadionie Narodowym w Warszawie. To nie wszystko: Magda została jedną z niezwykłych ambasadorek marki Reserved. To dziewczyny, które łączy nie tylko pasja do mody, ale też pasja do życia, którą widać na każdym kroku. Mogliśmy ją podziwiać w kampanii Athleisure – pierwszej sportowej kolekcji marki Reserved.

Magda Jagnicka na kolacji Reserved, źródło: www.instagram.com/magdajagnicka/

Zawsze chciałaś być stylistką? Jak to się zaczęło?

Wychowywałam się w warszawskim bloku, w rodzinie bez koneksji w świecie sztuki czy designu. Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w świecie mody, bo to wydawało się po prostu nierealne. W liceum trafiłam na bardzo otwarte, pozytywne i kreatywne środowisko. Wtedy zrozumiałam, że to ode mnie zależy, jak pokieruje swoje życie. W klasie maturalnej rozpoczęłam bezpłatny kilkumiesięczny staż w redakcji magazynu o modzie. Wtedy fakt, że jestem z Warszawy bardzo pomógł: miałam gdzie spać i co jeść. Jednocześnie dorabiałam jako niania, uczyłam też dzieci języka angielskiego. W ciągu dnia w redakcji pomagałam stylistom i podpatrywałam, jak ten zawód wygląda od kuchni. To było 10 lat temu. Oprócz praktyk pracowałam jako asystentka stylistki, a także samodzielnie – przy amatorskich sesjach zdjęciowych z początkującymi fotografami. Odnajdywaliśmy się na portalu MaxModels.pl. Wszyscy byliśmy na etapie nauki i razem wspieraliśmy się, by się nie poddać.

Początki w świecie mody nie są łatwe i wiele razy miałam ochotę po prostu rzucić to w diabły.

Źródło: www.instagram.com/magdajagnicka/

Z czego jesteś najbardziej dumna na swojej ścieżce kariery?

Przede wszystkim z tego, że mogę spojrzeć w lustro i pomyśleć o sobie, że jestem dalej tą równą dziewczyną, mam tych samych znajomych od zawsze, nie odbiło mi na punkcie dóbr materialnych i nie chcę non stop rozmawiać tylko o modzie – mimo że moda to moja pasja. Jestem dumna z tego, że udało mi się stylizować sesje dla Vogue Ukraine czy że pracowałam dla zagranicznych edycji L’officiel czy Harper’s Bazaar, miałam okazję ubrać top modelki, jak Anja Rubik czy Kasia Struss. W tej chwili działam głównie przy kampaniach reklamowych i cieszę się, że klienci mi ufają: zarówno giganci, jak i mniejsze polskie firmy.

Kolekcja Athleisure, Reserved

Jak wygląda Twoja praca na co dzień? Jak wygląda Twój typowy dzień? 

Dzień stylisty jest dynamiczny i nawet jeśli pracuje się na etacie w redakcji, często nie mieści się w ramach godzin “od-do”. Ja w tej chwili działam na freelansie, więc każdy mój dzień wygląda inaczej. Duża część zawodu stylisty to przygotowywania: wypożyczenia, przymiarki, przygotowywanie moodboardów, spotkania przedprodukcyjne. Nie ukrywam, że to miks pracy kreatywnej, intelektualnej, ale i fizycznej. Kiedy wypożyczam ubrania do sesji, tego dnia na telefonie wyświetla się plus minus 10 km chodzenia. Gorsze jest jednak noszenie ciężkich toreb IKEA, które przynajmniej pięknie rzeźbią plecy. Sporo jeżdżę autem – dziennie potrafię “zaliczyć” spokojnie 5-10 adresów. Praca na planie zdjęciowym to zwykle długie godziny spędzone w studio lub na lokacji. Odkąd jestem zaangażowana w Instagram i na tej działalności też zarabiam, sporo czasu spędzam z telefonem: przygotowuje Instastories, posty, rozmawiam ze swoimi odbiorcami.

Kolekcja Athleisure, Reserved

Jak określiłabyś swój styl? I co to właściwie jest dobry styl?

Moje ubrania są stonowane, nie wybieram intensywnych kolorów ani ubrań, które niewygodnie mi się nosi. Jeśli coś mi służy, chodzę w tym bardzo często i mam sporo rzeczy z drugiej ręki. W lumpeksach kupuję, odkąd byłam małym smarkiem z podstawówki. Do tej pory uwielbiam secondhandy. Nie jestem fanką tego pytania, bo uważam że ubrania nie definiują człowieka i nie każdy musi mieć jakiś “styl”. Omijam stereotypy, szufladki, kategorie. W 2020 roku dobry styl dla każdego może znaczyć coś innego, a i trendy tak naprawdę się rozmyły: jest trochę tak, że wszystko jest aktualnie modne. Trzymam się więc tego, że niezmiennie w dobrym stylu jest dla mnie szanowanie siebie i innych, a ten szacunek można także wyrazić poprzez ubiór.

Twoje modowe inspiracje teraz to…

Nastolatki: uczniowie szkoły podstawowej, liceum. Podziwiam ich oko do perełek vintage, ich zamiłowanie do klimatu lat 90., wolność i swobodę z jakimi się noszą.

Jakie są grzechy główne Polek jeśli chodzi o modę i co byś im doradziła?

Nie prowadzę statystyk, ale zauważyłam, że głównym problemem moich koleżanek czy klientek jest często to, że mają za dużo ubrań, za dużo chaosu w szafie. Nie sprawdzają, co tak naprawdę tam w tych szufladach i na wieszakach w ogóle jest, straciły nad tym kontrolę, a dalej pakują pieniądze w nowe rzeczy. Szafa pęka w szwach, a ja nie mam w co się ubrać – klasyk.

Grzechy główne? Ubrania kupowane do założenia “na raz”. Uleganie trendom “must-have”, mimo że do nas nie pasują. Zakupy na poprawę humoru.

Zalegające w szafie niepotrzebne rzeczy, które można by oddać innym czy sprzedać. Rozwiązanie? Przejrzeć szafę samemu, z kolegą lub koleżanką, którzy uwielbiają modę, czy stylistką, zrobić porządki, ustalić strategię: co mam, czego nie mam, jak chcę wyglądać, co mi się podoba, a co nie.

Kolekcja Athleisure, Reserved

Jak wygląda dzień idealny, taki z czasem tylko dla Ciebie?\

Lubię zwiedzać Polskę, więc chętnie spędziłabym taki dzień np. w Łodzi czy Bielsko-Białej. Długi spacer, odkrywanie nowych miejsc, pyszne jedzenie – brzmi super. W Warszawie taki dzień na pewno miałby w swoim rozkładzie trening boksu, mizianie moich dwóch kotów i znowu – pyszne jedzenie.

Kolekcja Athleisure, Reserved

Nie samą modą żyjesz – sport odgrywa ważną rolę w Twoim życiu. Jak zaczęła się ta pasja? I dlaczego boks? Co to daje Tobie i jak zachęciłabyś inne kobiety do spróbowania swoich sił w rękawicach?

Zaczęłam ćwiczyć boks cztery lata temu. Zawsze chciałam trenować sporty walki, ale zamiast się po prostu zapisać do jakiegoś klubu i pójść spróbować, to tylko – sama do siebie, w głowie – biadoliłam, że nie mam z kim, że nie ogarnę tego, że się wygłupię albo dostanę w nos. Bez sensu. W końcu, gdy siłownia zaczęła mnie nudzić, brakowało mi motywacji, by ćwiczyć dalej, stwierdziłam, że dość wymówek – znajdę fajny klub bokserski i to będzie moja nowa zajawka. To była mega decyzja.

Boks pomaga mi rozładować emocje, dzięki niemu lepiej radzę sobie ze stresem, jestem spokojniejsza i bardziej spełniona. Po treningu zawsze mam świetny humor.

Dzięki tej dyscyplinie mam silne i wyrzeźbione ciało, bardzo dobrą kondycję, większy luz i pewność siebie. Mam też grupę superdziewczyn: Boxing Girls. To inicjatywa, którą wymyśliłam półtora roku temu. Byłam ciągle jedną z nielicznych dziewczyn na zajęciach boksu i ta dysproporcja mnie wkurzała. Tym bardziej, że zaliczyłam zajęcia bokserskie zagranicą i tam ćwiczyło sporo normalnych, fajnych dziewczyn. Zastanawiałam się, co blokuje moje znajome i postanowiłam zorganizować dla nich jednorazowe kameralne zajęcia, by im pokazać, jaki to fajny sport. Ta idea przerosła moje oczekiwania.

Każdy może zacząć przygodę z boksem?

Warsztaty z podstaw boksu tylko dla kobiet, które prowadzi mój bardzo doświadczony trener, zaliczyło już prawie 3 tys. osób. Część z nich po prostu zobaczyła, o co chodzi w boksie, a część totalnie wkręciła się w ten sport. Dla mnie najważniejsze jest to, by dziewczyny po ludzku nie bały się zapisać na tę dyscyplinę i aby była ona bardziej dostępna dla wszystkich – bo naprawdę każdy może ją trenować! Każdy zaczyna od zera, wiadomo, że ruchy takie jak sierp czy hak nie są dla naszego ciała naturalne. Aby się ich nauczyć, trzeba się po prostu zapisać i spróbować, a zręczność, kondycja i technika przyjdą z czasem. Treningi odbywają się teraz regularnie, są cztery razy w tygodniu. Oprócz tego organizujemy jednorazowe warsztaty Boxing Girls dla dziewczyn, które chcą przekonać się, czy to sport dla nich: najbliższe już 7 października na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Kolekcja Athleisure, Reserved

Zdjęcia: Reserved, www.instagram.com/magdajagnicka/

FASHION