Brytyjska kawiarnia rezygnuje ze sprzedaży awokado. Wskazuje na ważny powód

Co na to millennialsi?
.get_the_title().

The Wild Strawberry Cafe to popularna kawiarnia mieszcząca się w Buckinghamshire w Wielkiej Brytanii. W zeszłym tygodniu umieściła na Instagramie posta, w którym tłumaczy, że całkowicie rezygnuje z wykorzystywania awokado w serwowanych potrawach. Kawiarnia ma świadomość, że jej decyzja może się niektórym wydać kontrowersyjna. W końcu tendencja jest od dłuższego czasu zupełnie odwrotna – coraz więcej miejsc z jedzeniem wprowadza do swojej oferty dania z awokado, a nie je wycofuje.

Dlatego też The Wild Strawberry Cafe informuje w punktach o powodach, które zadecydowały o wyeliminowaniu z oferty kawiarni tego zielonego owocu. Po pierwsze, jak tłumaczy, ważna jest dla niej sezonowość.

Kawiarnia stara się, aby większość produktów pozyskiwana była od lokalnych gospodarstw, leżących nie dalej niż 40 kilometrów od Buckinghamshire. Nie rezygnuje tym samym na przykład z włoskiej oliwy z oliwek czy greckiej fety. Jednak właściciele coraz bardziej czują, że duże ilości awokado, które wykorzystywane są w kuchni, stoją w kontrze do lokalnego etosu, który kawiarnia stara się wcielać w życie. The Wild Stawberry Cafe wychodzi z założenia – i to jest drugi powód – że jedzenie, które nie musiało pokonywać długiej drogi, aby trafić na nasz stół, po prostu lepiej smakuje. Wycofanie awokado ma pomóc gościom w docenieniu smaków lokalnych warzyw i owoców, które pełne są wartości odżywczych.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Dear customers, we have some news for you. As of today, we will no longer be serving avocado in the yurt. This.is.not.a.joke. Controversial? Absolutely…We’re as acquainted as the next person to our weekly intake of smashed avocado toast but this is something we have thought long and hard about. Let us explain… 1. Seasonality. Locally sourced ingredients have been woven into our identity from day one. Whether it’s our home grown courgettes, apples or pumpkins, our menu flexes with the seasons as we let the produce of the Chilterns and surrounding areas inspire and inform our recipes. All our meat is sourced within 25 miles, we use local yoghurt, eggs, Chiltern rapeseed oil, to name but a few. There will always be exceptions, we do not claim never to use a pinch of an Indian spice, a drizzle of Italian olive oil, or a crumble of Greek feta. These are all beautiful things and arguably there is not a local alternative, nor would we want one. Our cooking is inspired by many of the cuisines of the world and it would be contrite to think it should be any other way. However, the sheer quantity in which avos were being consumed was making us feel uneasy as they were so at odds with our local ethos. We believe in this and want to truly practise what we preach. 2. Food miles. it doesn’t take a genius to work out that food tastes better when it hasn’t been flown 5000 miles. But more importantly, at a time when climate change concerns have never been more real, transporting ingredients in fuel guzzling planes from Central and South America, Africa and beyond just to satisfy our whim for the latest food trend, when we have a plentiful supply of perfectly delicious, nutritious food on our doorstep is just plain wrong. 3. Sustainability. The Western world’s obsession with avocado has been placing unprecedented demand on avocado farmers, pushing up prices to the point where there are even reports of Mexican drug cartels controlling lucrative exports. Forests are being thinned out to make way for avocado plantations. Intensive farming on this scale contributes to greenhouse emmisions by its very nature & places pressure on local water supplies.

Post udostępniony przez Wild Strawberry Cafe (@wildstrawb_cafe)

Najważniejszy jest jednak trzeci powód. Niestety istnieje także ciemna strona mody na awokado. Kawiarnia podkreśla, że pojawiły się doniesienia o kartelach narkotykowych, które kontrolują eksport awokado w Meksyku – to dlatego, że awokado to obecnie niezwykle opłacalny biznes. Meksykański oddział Greenpeace już dwa lata temu wskazywał na problemy, które rodzi uprawa awokado – wśród nich wymienił wykorzystanie chemikaliów rolniczych i duże ilości drewna potrzebnego do pakowania i transportu.

Aby wyhodować drzewa awokado, producenci masowo karczują lasy. Poza tym ten owoc potrzebuje naprawdę dużo wody – aż dwa razy tyle, co człowiek.

Wyhodowanie zaledwie trzech owoców wiąże się ze zużyciem niemal tysiąca litrów wody! W Chile, które jest drugim producentem awokado na świecie, to właśnie te owoce, a nie ludzie, mają dostęp do wody w pierwszej kolejności. W tym kraju woda jest sprywatyzowana, więc dostęp do niej nie jest wcale tak oczywisty. Wszystkie te czynniki sprawiły, że decyzja o wycofaniu zielonego owocu z menu The Wild Strawberry Cafe wydała się właścicielom konieczna. Co o tym sądzicie, może rzeczywiście zamiast kolejny raz wybrać się do supermarketu po awokado, warto jednak wybrać się na pobliski bazar i kupić coś bardziej lokalnego?

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: