“Czasem najbardziej nieoczekiwane połączenia dają najlepsze rezultaty”, czyli szefowie kuchni o Beer Food Week

Pamiętacie, że 11 marca startuje Beer Food Week? Zapytaliśmy szefów kuchni, czy beerpairing był dla nich dużym wyzwaniem.
.get_the_title().

Beer Food Week startuje już niebawem, a rezerwacji stolików można dokonać czym prędzej na stronie internetowej wydarzenia. Przypominamy szybko zasady – wybierasz restaurację i termin, a w cenie 49 zł masz trzy festiwalowe dania oraz jedną butelkę piwa Grimbergen. W lokalu można dokupić także set degustacyjny (3 x 150 ml) za 9 zł lub kolejną butelkę w promocyjnej cenie 8 zł.

O tym, że Polacy lubią jakościowe browary – wiemy nie od dziś. Dlatego spytaliśmy szefów kuchni rządzących na warszawskiej Pradze – w ArtBistro Stalowa 52 i w Fermencie Praskim – co sądzą o tym prężnie rozwijającym się piwnym trendzie i jak beerpairing wpływa na ich pracę.

Źródło: materiały Beer Food Week, restauracja Ferment Praski

Chcieliśmy wiedzieć, czy inspirując się konkretnym smakiem napoju, łatwiej wymyślić końcowe danie. – Na pewno dużym ułatwieniem jest możliwość wcześniejszego dopasowania smaku dań oraz serwowanych napojów. Dzięki temu mamy możliwość zapanowania nad finalnym wrażeniem gości przy stole, a przecież chodzi właśnie o to, aby było ono oczywiście jak najlepsze – odpowiada Dariusz Tomczyk z ArtBistro Stalowa 52.

Z kolei Michał Kornas zaznacza, że w większości przypadków to jedzenie jest ważniejszym bohaterem na restauracyjnym stole. – Foodpairing jest na pewno dobrą metodą na podkreślanie smaków spożywanych potraw poprzez dobranie odpowiedniego trunku. Z mojej perspektywy jako szefa kuchni, co do zasady to napój powinien być odpowiednio dobierany do danej potrawy, tak aby podkreślić jej smak. Istnieją jednak odstępstwa od reguły, zwłaszcza w sytuacji, gdy pierwszoplanową rolę grają napoje czy alkohole, które nasi klienci degustują – wtedy tę kolejność należy odwrócić, aby mieć pewność, że degustowane wino czy piwo będzie właściwie podkreślone przez serwowane razem z nim danie – mówi szef kuchni Fermentu Praskiego zlokalizowanego w warszawskim Koneserze.

Źródło: materiały Beer Food Week, restauracja Ferment Praski

Byliśmy też ciekawi, które z festiwalowych piw okazało się być najwdzięczniejszym materiałem do beerpairingowej współpracy. Blonde, Blanche czy Double Ambree?

Zdania są podzielone.

Naszym faworytem okazał się zdecydowanie esencjonalny Grimbergen Double Ambree. Użyliśmy go zarówno jako bazy do naszego sosu do ossobuco, jak i do deseru, czyli lodów piwnych z chipsem z żytniego chleba. Czasem najbardziej nieoczekiwane połączenia dają najlepsze rezultaty! – mówi Dariusz Tomczyk.

Źródło: fanpage ArtBistro Stalowa 52

Za to Michał Kornas stawia na wersję Blonde. – Z mojej perspektywy – biorąc pod uwagę, że będą odwiedzać nas goście o różnych preferencjach smakowych – zdecydowanie najbardziej uniwersalnym okazał się Grimbergen Blonde, który poza tym, że dobrze smakuje, to można go łączyć z szerokim wachlarzem potraw – mówi.

Pamiętajcie, że rezerwacje stolików na Beer Food Week już się rozpoczęły, więc nie warto czekać do ostatniej chwili, by zabukować wizytę w upatrzonej restauracji. Jeśli szczególnie kusi was wizja lodów piwnych lub flanu argentyńskiego na waszych talerzach, sprawdźcie koniecznie wolne terminy w ArtBistro Stalowa 52 i w Fermencie Praskim. Do zobaczenia przy stołach, z butelkami w dłoniach!

Źródło: fanpage ArtBistro Stalowa 52

Tekst: KG
Zdjęcie główne: fanpage ArtBistro Stalowa 52

FOODIE