Dlaczego powinniśmy bardziej opodatkować mięso?

Wzrastające spożycie mięsa zagraża zdrowiu, a jego produkcja jest głównym źródłem degradacji środowiska. Przemysł mięsny już dawno powinien zostać wyżej opodatkowany. Walka o wyższe podatki za mięso trwa już jakiś czas, a PETA wciąż apeluje o nałożenie na nie podatku akcyzowego. Dlaczego mięso powinno być droższe?

Papierosy, alkohol i benzyna są opodatkowane podatkiem akcyzowym, co ma sprawić, że ludzie będą kupować mniej tych produktów i pomóc w pokryciu ukrytych kosztów zdrowotnych i środowiskowych. W stanie Illinois podatki od piwa i napojów spirytusowych wprowadzone w 2009 roku spowodowały 25-proc. spadek liczby zgonów spowodowanych jazdą pod wpływem alkoholu w ciągu kolejnych dwóch lat. Z kolei w 2014 roku w Berkeley w Kalifornii wprowadzono podatek od napojów gazowanych, dzięki któremu zaledwie rok później sprzedaż napojów słodzonych cukrem spadła o prawie 10 proc., podczas gdy sprzedaż wody wzrosła o około 16 proc. W Polsce wraz z początkiem tego roku również weszła opłata cukrowa, która spowodowała, że w styczniu do budżetu państwa trafiło prawie 76 mln złotych. Ostatnio coraz częściej podnosi się temat konieczności wyższego opodatkowania mięsa – dyskutuje się o tym również w Polsce. Kwestię tę nieraz poruszyła już dr Sylwia Spurek, posłanka Parlamentu Europejskiego, która domaga się rewolucji w branży mięsnej.

Image

dr Sylwia Spurek

europosłanka

W UE obowiązuje zasada – zanieczyszczający płaci. Na razie branża mięsna czy mleczarska od lat jest dotowana z publicznych pieniędzy m.in. na promocję. I jest oszukiwana przez rządzących, że tak było, jest i będzie.

Wyższe opodatkowanie mięsa wpłynęłoby na ograniczenie jego konsumpcji, a przy tym pomogło w walce ze zmianami klimatu.

1. Podatek od mięsa jest dobry dla zdrowia publicznego

Naukowcy z Agencji Badań nad Rakiem WHO dokonali klasyfikacji mięsa. Przetworzone mięso uznano za rakotwórcze dla ludzi, umieszczając je w Grupie 1 (w tej samej grupie znajdują się także papierosy i azbest), zaś czerwone mięso, uznane za prawdopodobnie rakotwórcze, trafiło do Grupy 2A. Taka klasyfikacja daje do myślenia – czy jedzenie mięsa aby na pewno jest dla nas dobre?

Produkty pochodzenia zwierzęcego są częstym źródłem cholesterolu i tłuszczów nasyconych w diecie. Osoby, które nie odmawiają sobie mięsa, są bardziej podatne na choroby serca, cukrzycę czy raka. Ograniczenie mięsa w diecie może się z kolei przyczynić się nie tylko do poprawy stanu zdrowia i samopoczucia, ale także pomóc w obniżeniu kosztów opieki zdrowotnej.

W badaniu przeprowadzonym na Uniwersytecie Oksfordzkim w 2016 roku oszacowano, że przejście Amerykanów na weganizm może przyczynić się do zaoszczędzenia do 2050 roku aż 40 miliardów dolarów na szkodach środowiskowych i 250 miliardów dolarów na wydatkach na opiekę zdrowotną związaną z leczeniem przewlekłych chorób związanych ze spożywaniem mięsa.

Praca w zakładach mięsnych również nie należy do najbezpieczniejszych, a pracownicy często są wykorzystywani i źle traktowani. Organizacja Human Rights Watch wzięła pod lupę warunki pracy panujące w przemyśle mięsnym w Stanach Zjednoczonych. – Pakowanie mięsa to naprawdę niebezpieczna praca. Prawie każdy pracownik, z którym przeprowadzono wywiad, nosił fizyczne oznaki poważnych obrażeń odniesionych podczas pracy w zakładzie mięsnym lub drobiarskim – mówią przedstawiciele Human Rights Watch.

Photo by Kyle Mackie on Unsplash

Gigantyczne korporacje, które prowadzą większość farm przemysłowych, odkryły, że mogą zarobić więcej pieniędzy, upychając zwierzęta na małych powierzchniach i ignorując jednocześnie fakt, że wiele z nich umiera z powodu chorób lub infekcji.

2. Podatek od mięsa wpłynąłby korzystnie na warunki hodowli zwierząt

Obecne stawki podatkowe za mięso przyczyniają się do strasznych standardów rolnictwa zwierzęcego. Większość zwierząt nawet nie poczuje ciepła słońca ani nie zacznie oddychać świeżym powietrzem aż do dnia, w którym zostanie załadowana do ciężarówek jadących do rzeźni. Na ogromnych farmach przemysłowych zwierzęta są traktowane w niehumanitarny sposób, okaleczane bez żadnych środków przeciwbólowych i trzymane w brudnych, zatłoczonych klatkach. Często mają tak mało miejsca, że nie mogą się nawet obrócić ani wygodnie położyć. W rzeźniach rutynowo dochodzi do najgorszych praktyk.

W celu przyspieszenia wzrostu zwierząt i utrzymania ich przy życiu w niehigienicznych warunkach stosuje się antybiotyki. Powszechne wykorzystywanie ich w gospodarstwach przemysłowych w efekcie może prowadzić do tego, że się na nie uodpornimy.

Przemysł mięsny dąży do maksymalizacji wydajności, jednocześnie minimalizując koszty, a to wszystko zawsze odbywa się z najgorszym skutkiem dla zwierząt.

Photo by Alaina McLearnon on Unsplash

Hodowla zwierząt na żywność przyczynia się do emisji gazów cieplarnianych, degradacji gleby, utraty różnorodności biologicznej czy zanieczyszczenia powietrza.

3. Podatek od mięsa mógłby zapobiec zmianom klimatu i klęskom żywiołowym

Dopóki ludzie radykalnie nie ograniczą spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego, nie będziemy w stanie zapobiec kryzysowi klimatycznemu, który jest największym wyzwaniem dla ludzkości. Na całym świecie w ciągu zaledwie roku zabijanych jest około 50 mld zwierząt lądowych, a ich hodowla przyczynia się do emisji 14,5 proc. gazów cieplarnianych – to więcej niż generuje cały sektor transportu. Jeśli przemysł hodowlany będzie kontynuować swą dotychczasową trajektorię, to w 2030 roku będzie odpowiadać za połowę docelowego poziomu emisji. Najmniej ekologiczna jest produkcja wołowiny – 1 kilogram takiego mięsa wiąże się z zanieczyszczeniem atmosfery aż 26,6 kilogramami dwutlenku węgla, produkcja baraniny generuje prawie 23 kg tej substancji, a wieprzowiny 7,9 kilograma. Natomiast produkcja 1 kilograma groszku to tylko 1 kilogram wygenerowanych gazów cieplarnianych.

Photo by Octavian Catana on Unsplash

Image

Jonathan Safran Foer

autor książki „Klimat to my”

Powstrzymanie się od jedzenia produktów zwierzęcych na śniadanie i lunch pozwala zmniejszyć emisję o 1,3 tony metrycznej rocznie.

Hodowla zwierząt na żywność powoduje ogromne lokalne i globalne problemy środowiskowe. Aż 1/3 wody wykorzystywanej przez ludzi trafia do zwierząt hodowlanych, prawie 60 proc. gruntów, na których rosną rośliny jadalne, obsadzona jest tym, co zostanie przerobione na paszę, do zwierząt trafia też aż 70 proc. całej światowej produkcji antybiotyków. Do tego dochodzi degradacja gleby, zanieczyszczenia powietrza spowodowane zużyciem paliw kopalnych czy utrata różnorodności biologicznej. ONZ podkreśla, że ​​globalne przejście na dietę roślinną jest konieczne, aby zwalczyć najgorsze skutki zmian klimatycznych.

Według badań Uniwersytetu Oksfordzkiego 40-proc. podatek od wołowiny pokryłyby szkody, jakie wywołuje jej produkcja i doprowadziłyby do 13-proc. spadku spożycia czerwonego mięsa.

Image

Marco Springmann

główny prowadzący programu badań Oxford Martin Program on the Future of Food na Uniwersytecie Oksfordzkim

Jeśli nie zrobimy czegoś z emisjami pochodzącymi z naszego systemu żywnościowego, nie mamy szans na ograniczenie zmian klimatycznych. Jeśli musiałbyś zapłacić 40 proc. więcej za mięso, może wybrałbyś je raz w tygodniu, a nie dwa razy.

Oczyszczenie terenów zanieczyszczonych przez hodowlę zwierząt, rozwój zielonych technologii i zwiększenie dostępu do zdrowej żywności – na to można przeznaczyć wpływy z podatku od mięsa.

4. Dochody z podatku można wykorzystać z korzyścią dla środowiska

Szacuje się, że dzięki podatkowi od mięsa do unijnego budżetu wpływałoby nawet na 32,2 mld euro rocznie. Dochód z podatku mógłby zostać przeznaczony na finansowanie programów edukacyjnych dotyczących korzyści płynących z ograniczenia spożycia mięsa, a także na zwiększenie dostępu do zdrowej żywności pochodzenia roślinnego w społecznościach, które jej najbardziej potrzebują.

Co więcej, pieniądze z podatku mogłyby pomóc w oczyszczeniu terenów zanieczyszczonych przez hodowlę zwierząt i zostać przeznaczone na wsparcie dla rolników, aby mogli stopniowo rezygnować z produkcji mięsa i przejść na produkcję roślinną.

Podczas debaty nad wprowadzeniem podatku mięsnego, która odbyła się w Parlamencie Europejskim, europosłanka Sylwia Spurek wskazała, że uzyskane w ten sposób pieniądze można przeznaczyć także na zamykanie kopalni i rozwój zielonych technologii.

Photo by Amber Kipp on Unsplash

Aż 3 mln Polaków to wegetarianie.

5. Podatek za mięso zachęciłby nas do roślinnej diety. Jakie płyną z niej korzyści?

Nawet ci, którzy lubią jeść mięso, coraz częściej wybierają jego substytuty, które wyglądają i smakują podobnie. Z raportu zleconego przez portal Pyszne.pl, który dotyczy stosunku Polaków do diety roślinnej oraz ich ogólnej świadomości w tym zakresie, wynika, że po produkty w 100 proc. roślinne sięga aż ponad połowa badanych. Polakom na tyle zasmakowały zamienniki mięsa, że coraz łatwiej kupić je także w popularnych dyskontach. GfK Polonia w swoim raporcie dla ‘Rzeczpospolitej’ wskazała, że ‘mięso’ na bazie roślin kupuje już co dziesiąte gospodarstwo domowe. Jedni z ciekawości, inni z chęci zmiany swojej dotychczasowej diety na zdrowszą. Niejedno badanie pokazało, że osoby na diecie wegańskiej są mniej podatne na choroby serca, cukrzycę i raka niż osoby jedzące mięso, a także rzadziej doskwiera im otyłość. 67 proc. wegan po odstawieniu produktów pochodzenia zwierzęcego doświadcza też poprawy sprawności seksualnej. Przejście na weganizm może pomóc mężczyznom w każdym wieku w zwiększeniu sprawności seksualnej i jednocześnie zmniejszyć ryzyko raka prostaty.

W ciekawym eksperymencie trwającym 12 tygodni bliźniacy genetyczni Ross i Hugo Turner porównali skutki diety opierającej się na mięsie oraz diety wegańskiej. Zjadali identyczną liczbę kalorii i obaj ćwiczyli wytrzymałościowo pięć lub sześć razy w tygodniu z trenerem personalnym. – Na diecie wegańskiej moja koncentracja była znacznie lepsza. Nie miałem popołudniowych spadków energii i czułem się pełen życia – powiedział Hugo. Również podczas treningów na siłowni poziom energii bliźniaka będącego na diecie wegańskiej był znacznie lepszy, a on sam bardziej sprawny.

Faktem jest, że zmiana diety na uboższą w produkty pochodzenia zwierzęcego niesie za sobą szereg korzyści dla naszego organizmu i wcale nie musi oznaczać samych wyrzeczeń. Obecnie rynek produktów roślinnych jest już na tyle duży, że każdy może znaleźć odpowiednią dla siebie alternatywę dla mięsa.

Photo by Roam In Color on Unsplash

Tekst: Marta Mankiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook