Korea Południowa wykorzystuje powtórnie aż 95 proc. wyrzuconej żywności

Ale nie zawsze tak było...
.get_the_title().

Marnowanie żywności to ogromny globalny problem – każdego roku na świecie trafia do kosza aż miliard ton jedzenia. W Europie jest to 88 mln ton, a w samej Polsce – 5 mln ton. Istnieje jednak kraj, który odnosi spektakularne sukcesy w walce z marnowaniem żywności. To Korea Południowa, która wykorzystuje powtórnie większość wyrzuconego jedzenia.

Co ciekawe, nie zawsze tak było – w połowie lat 90. recyklingowi podlegało tylko 2 proc. żywności. Dziś jest to już 95 proc.

Wyrzucone jedzenie jest zamieniane w kompost, paszę dla zwierząt, metan lub biopaliwo. Jak to możliwe, że do recyklingu trafia aż 90 proc. żywności więcej niż 25 lat temu? 95 proc. to oczywiście nadzwyczajny wynik. Szkopuł jednak w tym, że odpadów żywieniowych generalnie jest mniej niż ćwierć wieku temu.

źródło: tunza.eco-generation.org

Koreańska kuchnia kręci się wokół banchanów, czyli drobnych przystawek, które towarzyszą głównemu daniu. Oparcie na nich kultury kulinarnej było w przeszłości przyczyną tego, że w Korei Południowej do śmieci trafiało naprawdę dużo jedzenia. Zwłaszcza że Koreańczycy nie byli przyzwyczajeni do dojadania resztek – woleli wyrzucać je do śmieci. Dlatego też kraj zajmował niechlubną pozycję lidera, jeśli chodzi o marnowanie jedzenia. W 2005 roku było to ponad 17 tys. ton dziennie.

Zmiany rozpoczęły się jednak już na początku wieku. Po pierwsze rząd wprowadził kampanie zachęcające mieszkańców do niewyrzucania pożywienia, które nie jest zepsute.

W 2005 roku natomiast zakazał wyrzucania żywności na wysypiska. 8 lat później zakazał też wrzucania do morza pozostałości wody wyciśniętej z odpadów żywnościowych (czyli, mówiąc kolokwialnie, ‘soku ze śmieci’). W efekcie w samym Seulu zaczęto produkować mniej aż o 400 ton odpadów żywieniowych dziennie. Rok później, w 2013, w Korei Południowej pojawiły się specjalne żółte woreczki na resztki jedzenia. Jako że koszt opłaty za wywóz śmieci zależy od ich ilości, a ta mierzona jest workami, Koreańczykom zależy na tym, by faktycznie produkować mniej odpadów. Spektakularne osiągnięcia Korei Południowej w dziedzinie recyklingu żywności to więc efekt wielu lat pracy – niemożliwe byłyby zarówno bez odpowiednich decyzji rządu, jak i bez mieszkańców. Koreańczycy mają jednak świadomość, że jeśli z mają wygrać z problemem, niezbędne będą także zmiany w diecie – wśród nich ograniczenie lub zrezygnowanie z banchanów.

Tekst: NS

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook