Muzyczne podsumowanie 2022 roku w formie sylwestrowej playlisty

Zebraliśmy dla Was aż 40 utworów z ostatnich 12 miesięcy, które umilą Wam zabawę w tę wyjątkową noc. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Trudny, m.in. w związku z wydarzeniami za wschodnią granicą oraz ogromną inflacją, rok 2022 powoli dobiega końca. A skoro tak, przed nami kolejna sylwestrowa noc! Warto więc choć na chwilę odłożyć troski na bok i zatracić się w szampańskim nastroju przy dźwiękach świetnej muzyki. Właśnie w tym celu tradycyjnie przygotowaliśmy dla Was obszerną, okazyjną playlistę – tym razem rozbitą dodatkowo w każdym z czterech bloków na określone estetyki utworów. Oprócz samych propozycji piosenek (po jednej na każdego wykonawcę) znajdziecie tu też krótkie opisy większości z nich, naświetlające kontekst i zahaczające o mikropodsumowanie ostatnich 12 miesięcy w przystępnej muzyce. Życząc wszystkim, by kolejny rok okazał się znacznie lepszy i, przede wszystkim, spokojniejszy, zapraszamy na parkiet!

Pop, taniec, elektronika i eksperymenty, cz. 1

1. Let’s Eat Grandma – ‘Happy New Year’

Już sam tytuł wskazuje, dlaczego imprezę rozpocząć trzeba właśnie od tego kawałka! Znajdziecie tu słodycz syntezatorów, kojące żeńskie wokale (świetne harmonie!) i ciepłą, euforyczną melodię, przy której nie sposób ustać w miejscu. Sprawdźcie też koniecznie ‘Levitation’.

2. Towa Tokoyami – ‘Fact’

Kierunek: Azja. Jak może brzmieć pomysłowo zaaranżowany j-pop, w którym electropopowa estetyka odważnie zderza się z synthwave’owymi inspiracjami? Ach, no ‘Fact’, właśnie tak! Posłuchajcie również przeoptymistycznego refrenu w ‘Akumie’.

3. death’s dynamic shroud – ‘Judgment Bolt’

Tegorocznymi krążkami ‘Darklife’ i ‘Transcendence Bot’ DDS konsekwentnie przesuwają granice współczesnego popu w stronę futuryzmu. Ewoluujące szaleńczo wraz z kolejnymi taktami ‘Judgment Bolt’ – od tanecznego bangera po konstrukcyjny eksperyment – w pełni oddaje istotę tej twórczości. Obejrzyjcie klip. Warto sprawdzić też ‘In The Clouds Hearing Voices’.

4. Ibibio Sound Machine – ‘Protection From Evil’

Tym razem coś inspirowanego afrykańską wrażliwością. ‘Protection From Evil’ hipnotyzuje i porywa do tańca zwłaszcza dzięki uzależniającej rytmice i pomysłowemu zderzaniu tego co cyfrowe i analogowe. Aż do kapitalnej kulminacji w 3:11 (choć tych jest tu tak naprawdę kilka).

5. Melody’s Echo Chamber – ‘Looking Backward’

MEC zawsze potrafili obudzić dziecięcą wrażliwość, a tym utworem, oprócz tego, że na parkiet, każdego z was błyskawicznie przeniosą w magiczny, baśniowy świat, w którym niemożliwe nie istnieje.

6. Snow Strippers – ‘Keep Holding On’

Pamiętacie urok Crystal Castles, gdy byli w swoim primie? Snow Strippers to takie CC, tylko w nieco ugładzonej, bardzo melodyjnej wersji. Do tego regularnie wrzucają kolejne tracki na kanał YouTube.

7. Sally Shapiro – ‘Believe In Me’

Synthpop nawiązujący do italo-disco w sposób tak anielski, że można się zatracić? Sally Shapiro już od wielu lat dowodzi, że jest w tym mistrzynią (pamiętacie cudowne ‘Disco Romance’ z 2006 roku?), a tegoroczne ‘Sad Cities’ to wspaniała puenta jej dotychczasowej (realizowanej bardzo dyskretnie, jak na skalę talentu) kariery.

8. Everything Everything – ‘Teletype’

Hicior i eksperyment koncepcyjny w jednym. W klipie ‘śpiewają’ bowiem, poruszając w wiarygodny sposób ustami, osoby, które… nie istnieją, gdyż ich twarze wygenerowała sztuczna inteligencja.

9. Tachys – ‘Pierce’

Jonas Bjerre, znany z kultowej dla wielu duńskiej grupy Mew, powrócił w niszowym projekcie, by swoim dotykającym duszy falsetem i wrażliwością znów zachwycić wszystkich melancholików. A przy tym przebojowość i produkcyjna precyzja są tu na poziomie nawiązującym do najlepszych czasów artysty.

10. Tainy, Rauw Alejandro – ‘Sci-Fi’

Pora wybrać się w końcu do klubu! ‘Sci-Fi’ to z jednej strony, mimo konstrukcyjnej prostoty, numer z bardzo dużą samoświadomością stylu, zaś z drugiej przystępny dla każdego track z potencjałem na bycie przebojem największych stacji radiowych. Tak brzmiałoby ‘Despacito’ w idealnym świecie.

Fot.: bandcamp Death’s Dynamic Shroud

Hip-hop

1. Danger Mouse & Black Thought – ‘Saltwater’

W tegorocznym hip-hopie panowało niezwykłe bogactwo urodzaju, a niniejszy producencko-raperski duet płytą ‘Cheat Codes’ wszedł w wyrównaną rywalizację z samym Kendrickiem Lamarem. Tak naprawdę ‘Saltwater’ to jedynie wisienka na torcie w ‘CC’, posłuchajcie koniecznie ‘Aquamarine’, ‘Belize’, ‘Sometimes’, ‘Strangers’ czy ‘The Darkest Part’.

2. Kendrick Lamar – ‘Count Me Out’

Introwertyczne, głębokie, a jak buja! Tak w skrócie można określić najnowsze wydawnictwo (‘Mr. Morale & The Big Steppers’) od współczesnego gatunkowego króla. Nic, tylko odliczać dni do jego występu na Open’erze 2023. Sprawdźcie też fenomenalne ‘The Heart Part 5’, ‘Crown’, ‘Die Hard’, ‘N95’, ‘Purple Hearts’, ‘Rich Spirit’, ‘Savior’.

3. JID – ‘Lauder Too’

Ależ ten młodzian ma fenomenalne flow (wsłuchajcie się, co on tu wyprawia od 0:31!). Jeśli dalej będzie rozwijał się w takim tempie (zniuansowane, dopracowane produkcyjnie w każdym aspekcie numery) to już niedługo, jakby nigdy nic, może dołączyć do największych.

4. Orbital & Sleaford Mods – ‘Dirty Rat’

Z jednej strony legendy elektroniki, z drugiej niezwykle zdolny facet, który na co dzień z post-punkową, buntowniczą manierą rozlicza się artystycznie z podłościami codzienności i społeczną niesprawiedliwością. Jak to wyszło? Niech odpowiedzią będzie refren wjeżdżający od 1:30, który jest po prostu potężny.

5. amaii – ‘Sirens’

Byli seniorzy, a jak brzmi rap nieustannie wystawionej na nadmiar audiowizualnych bodźców (i wirtualną samotność) generacji Z? Amaii spieszy z diagnozą, zaś to, co (i ile!) dzieje się tu od 2:06 jest po prostu popieprzone, ale piękne.

6. Moodie Black – ‘Flick’

Pozostańmy w krainie uzależniającej dziwności. ‘Flick’ to bardzo mroczna i wielowarstwowa pod względem muzycznym narracja (coś dla fanów clipping.), jednak mimo tego niezwykle rytmiczna. Tym samym Wasz parkiet z pewnością zapłonie od ludzi wykonujących dziwne ruchy, tyle że… niczym z ‘Climaxu’ Gaspara Noe.

7. Nas – ‘Beef’

Ależ powrót! Swoboda z jaką kultowy Nas wparował w tym roku na rynek z nowym wydawnictwem może, ba, musi, imponować (jego opus magnum, czyli ‘Illmatic’ liczy już sobie niemal 30 lat!). Tymczasem na całym ‘King’s Disease III’ brzmi on jak kapitalny technicznie młodzian spełniający się w swojej zajawce. Inne polecajki? ‘Don’t Shoot’, ‘Hood2Hood’, ‘Michael & Quincy’, ‘Reminisce’, ‘WTF SMH’.

8. Little Simz – ‘Silhouette’

Nie zawiodła również największa aktualnie gwiazda żeńskiego hip-hopu. Little Simz zaserwowała płytę (‘No Thank You’) być może miejscami nierówną, ale z kilkoma fenomenalnymi bangerami, które usprawiedliwiają wszystko. Obok powyższego ‘Silhouette’ (rozkwitającego np. przy 1:30), to też ‘Broken’ oraz ‘X’.

Fot.: migogkbh.dk (Kendrick Lamar)

Melodyjny rock i okolice

1. The Smile – ‘We Don’t Know What Tomorrow Brings’

Thom Yorke i Jonny Greenwood, legendy Radiohead, już tak mają, że czego się nie dotkną, zamieniają w złoto. Wraz z Tomem Skinnerem stworzyli utwór, który, gdyby powstał kilka dekad wcześniej, do dziś wspominalibyśmy jako rockowy klasyk. A przecież debiutancka płyta The Smile (‘A Light for Attracting Attention’) stoi głównie melancholią i złożonością, świecąc najjaśniej takimi kawałkami jak ‘Free In The Knowledge’, ‘Skrting On The Surface’ czy ‘Thin Thing’.

2. Fontaines D.C. – ‘I Love You’

‘Skinty Fia’ jako najciekawsze i najrówniejsze okołopost-punkowe wydawnictwo roku? Bardzo możliwe! Reprezentatywnym utworem wybrałem ‘I Love You’, ponieważ znajduje się tu wywołująca ciarki w trakcie słuchania partia (od 2:07), w trakcie której w jednym długim podejściu Grian Chatten… a sami zobaczcie.

3. Nilufer Yanya – ‘Midnight Sun’

Ależ dotykający duszy powrót do przeszłości. ‘Midnight Sun’ chwyta za serce, brzmiąc jak jakiś zaginiony track z czasów, gdy na swoim szczycie były grupy a la Massive Attack. A sekwencje takie jak ta od 2:01 to czyste piękno.

4. Hitsujibungaku – ‘Hikaru toki’

Zastanawialiście się kiedyś jak brzmiałoby anime, do którego soundtrack stworzyłaby grupa Cocteau Twins? ‘Hikaru toki’ z całą tą swoją słodyczą, ulotnością i ciepłem stanowi utwór, który jest w stanie pokolorować nawet najtrudniejszy dzień.

5. Paramore – ‘The News’

Amerykański zespół po raz kolejny pokazał swój talent do pisania melodii, do których chce się skakać i przekrzykiwać w wyśpiewywaniu refrenu. Jednocześnie ‘The News’ to bardzo lekki, wycyzelowany w zakresie produkcji i aranżu numer.

6. My Chemical Romance – ‘The Foundations of Decay’

Powrót autorów m.in. ‘I’m Not Okay’ był jednym z głośniejszych w kończącym się roku i miło napisać, że okazał się zaskakująco satysfakcjonujący. ‘TfoD’ to jeden z najlepszych utworów w dorobku grupy, a sentymentalny charakter kawałka w emocjonalny sposób przeplata się z dynamicznymi partiami (np. od 4:03).

7. Men I Trust – ‘Billie Toppy’

Bardzo ciekawie patrzy się na muzyczną ewolucję Men I Trust – od ślicznych ballad w duchu ‘Show Me How’ do kipiącego post-punkowo-psychodeliczną energią ‘Billie Toppy’. Dodatkowej głębi dodaje jeszcze rozmarzony, czyściutki i łagodny wokal Emmanuelle Proulx, tylko na pozór niepasujący do takiej muzyki.

Fot.: live4ever.uk.com (Fontaines D.C.)

Pop, taniec, elektronika i eksperymenty, cz. 2

W ramach bonusu załączam dodatkowo 15 kolejnych melodyjnych utworów z 2022 roku wartych uwzględnienia w sylwestrowej składance. Przyjemnej zabawy!

1. The New Division – ‘Circles’

2. Fred again… – ‘Jungle’

3. Sunmi – ‘Heart Burn’

4. Jenny Hval – ‘Year of Love’

5. Tomasz Makowiecki feat. Nosowska – ‘Nie ma nas’

6. Hatchie – ‘Til We Run Out of Air’

7. Moderat – ‘Easy Prey’

8. Goose House – ‘常闇トワ×ロボ…’

9. Mitski – ‘Love Me More’

10. Pavoila Reine – ‘Cynical Night Plan’ (feat. Towa Tokoyami)

11. Rocket Punch – ‘Fiore’

12. Summer Cake – ‘Not In Public’

13. yeule – ‘Too Dead Inside’

14. YooJung – ‘Begin’

15. Beach House – ‘Superstar’

fot. gorillavsbear.net (Jenny Hval)

Tekst: WM

KULTURA I SZTUKA