Czeka nas ‘zima stulecia’, rząd niewiele robi i zrzuca problem na samorządy

Z każdej strony słychać, że czeka nas 'zima stulecia', a rachunki za energię rosną z miesiąca na miesiąc. Pomimo pozornej paniki polski rząd i samorządy raczej nie biorą przykładu z władz zachodnich i przygotowania do kryzysu energetycznego w większości przypadków ograniczają się do "planowania działań".
.get_the_title().

Kraje europejskie przygotowują się na najczarniejsze scenariusze – i to dosłownie, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że zimą możemy mieć do czynienia z przerwami w dostawie energii. Wprowadzanie nowych pomysłów w wielu miejscach zaczęło się już pod koniec wakacji (Niemcy częściowo wyłączają latarnie, Finowie namawiają obywateli, żeby ograniczyli korzystanie z saun), a kolejne kraje już zapowiedziały zmiany na najbliższe miesiące.

Francja zakaże podświetlania reklam i billboardów od 1:00 w nocy do 6:00 rano (w miastach do 800 tys. mieszkańców zasada już obowiązuje), a supermarkety do października muszą obniżyć temperaturę do 17 stopni i zmniejszyć oświetlenie o 30 procent. Również Hiszpanie zdecydowali, że oświetlanie budynków i witryn sklepowych po godzinie 22.00 nie jest konieczne.

Duńczycy zalecają krótsze kąpiele i rezygnację z elektrycznych suszarek do ubrań. W niemieckich placówkach publicznych korytarze, które służą tylko do poruszania się, nie będą ogrzewane, a rąk nie będzie można umyć w ciepłej wodzie.

Na tym tle polski rząd zdaje się zadziwiająco optymistyczny i bierny, a odpowiedzialność za funkcjonowanie społeczeństwa przerzuca na samorządy, które z uwagi na mniejsze wpływy i lawinowy wzrost kosztów energii zmuszane są nieraz do radykalnych posunięć.

Krosno i Głowno wyłączają latarnie

W związku ze znaczącym wzrostem kosztów energii elektrycznej, a także nieprzewidywalnością jej cen w przyszłości, miasto zmuszone jest do ograniczenia czasu działania oświetlenia ulicznego. Od najbliższej niedzieli (11.09) oświetlenie w całym mieście zostanie wyłączane w godzinach od północy do godz. 4:00 rano – czytamy na oficjalnym profilu Krosna.

Wcześniej, bo już pod koniec sierpnia, taką decyzję podjęli urzędnicy z Głowna (woj. łódzkie) – przez pierwsze półrocze gmina wydała na oświetlenie prawie tyle samo, co przez cały poprzedni rok.

Katowice rozważają, co dalej

Katowice są jeszcze na etapie rozważania, jak poradzić sobie z coraz wyższymi rachunkami. W rozmowie z redakcją ‘Business Insider’ Ewa Lipka z Urzędu Miasta zwraca uwagę na ograniczone możliwości  samorządów.

Zmiany podatkowe wprowadzone m.in. przez tzw. Polski Ład oznaczają dla Katowic tylko w tym roku utratę dochodów na poziomie co najmniej 200 mln zł.

Rozważamy m.in. skrócenie czasu włączania oświetlenia ulicznego, wyłączenie fontann oraz iluminacji miejskich obiektów. Jako Urząd sami będziemy dawać przykład, rozważamy optymalizację zużycia energii potrzebnej do ogrzewania i chłodzenia budynków czy zmniejszanie poziomu oświetlenia w częściach wspólnych – komentuje urzędniczka.

Szczecin odwołuje imprezę i rezygnuje z iluminacji

Trudny czas to także trudne i niepopularne decyzje. W związku z horrendalnymi podwyżkami cen energii rezygnujemy z miejskiego sylwestra oraz większości świątecznych iluminacji na naszych ulicach i skwerach. Tyle na teraz. Zobaczymy, co dalej – napisał na Facebooku Prezydent Szczecina, Piotr Krzystka.

Z oświetlenia zrezygnowało też szczecińskie Morskie Centrum Nauki, które poinformowało, że ‘przyłącza się do działań mających na celu oszczędzanie energii i ogranicza czas oświetlania elewacji budynku oraz planetarium’. Od teraz budynek rozświetli się tylko w przypadku ważnych wydarzeń i w każdy weekend na dwie godziny.

Zdjęcie główne: Igor Karimov 🇺🇦 / Unsplash
Tekst: AC

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook