Do 2025 roku Kanada chce przyjąć 1,5 mln imigrantów

Kanada dostrzegła w imigrantach szansę na zapełnienie luki na rynku pracy.
.get_the_title().

Kanadyjski rząd federalny ogłosił plan przyjęcia 500 000 imigrantów rocznie do 2025 r., czyli prawie 1,5 miliona nowych imigrantów przybędzie do kraju w ciągu najbliższych trzech lat. Celem jestem zapełnienie luki, jaką na rynku pracy zostawiają starzejący się przedstawiciele wyżu demograficznego.

Zgodnie z tym planem Kanada przyjęłaby około ośmiokrotnie więcej stałych mieszkańców każdego roku – w przeliczeniu na liczbę ludności – niż Wielka Brytania i cztery razy więcej niż jej południowy sąsiad, Stany Zjednoczone – wylicza BBC.

Kanada od lat stara się przyciągnąć imigrantów, którzy dostaną prawo przebywania w kraju na czas nieokreślony, aby utrzymać wzrost populacji i utrzymać gospodarkę. W ubiegłym roku udało się pobić historyczny rekord – kraj przyjął 405 tysięcy stałych mieszkańców. Powód jest prosty: społeczeństwo kanadyjskie się starzeje, wskaźnik urodzeń jest coraz niższy, więc taka taktyka jest niezbędna do utrzymania poziomu wzrostu gospodarczego.

Obecnie około jeden na czterech Kanadyjczyków przybył do kraju jako imigrant, najwięcej wśród krajów G7. W Stanach Zjednoczonych, które nazywane są światowym tyglem, tylko 14 procent to imigranci (podobnie, jak w Wielkiej Brytanii).

Geoffrey Cameron, politolog z McMaster University, mówi, że chociaż wiele krajów, tak jak Kanada, boryka się z niższym wskaźnikiem urodzeń i starzejącą się populacją, sukces każdego systemu imigracyjnego zależy od poparcia społecznego. Głównym czynnikiem ograniczającym jest właśnie opinia publiczna, często nieprzychylna imigrantom. Argumentem powtarzającym się jest to, że nowi przybysze ‘zabiorą pracę’ tubylcom (badania potwierdzają natomiast, że imigranci dobrze wpływają na rozwój biznesu w danym kraju).

Tym, co uspokaja negatywne opinie o migrantach, jest dobre zarządzanie przez rząd, które podnosi stopień zaufania. Niestety w wielu krajach ta kwestia kuleje, a politycy tylko podsycają strach i niepewność.

Nastroje są również różne w poszczególnych częściach Kanady. Gdy rząd ogłosił swoje cele prowincja Quebec, która może ustalać własne limity imigracyjne, powiedziała, że ​​nie przyjmie więcej niż 50 000 osób rocznie. Oznaczałoby to, że Quebec, który zamieszkuje 23 procent ludności kraju, przyjąłby tylko 10 procent imigrantów. Powód? Władze prowincji boją się, że migranci osłabiliby język francuski.

Z niedawno przeprowadzonego sondażu wynika, że zdania na temat rządowego planu są podzielone. Warto jednak podkreślić, że Kanada stoi otworem nie tylko dla imigrantów ekonomicznych, ale również jest w czołówce krajów pod względem przyjmowania uchodźców.

Tekst: AC
Zdjęcie: sebastiaan stam/Unsplash

SPOŁECZEŃSTWO