Szyfr seryjnego mordercy złamany po ponad 50 latach

Do złamania szyfru Zodiaka było potrzebnych dwóch programistów, jeden matematyk i jeden superkomputer.
.get_the_title().

Zodiak to jeden z najsłynniejszych seryjnych morderców, którzy nigdy nie zostali schwytani. Chyba tylko Kubie Rozpruwaczowi poświęcono w popkulturze więcej miejsca. Nie wiadomo jak Zodiak miał na imię i nazwisko, a jego twarz znamy tylko z policyjnego portretu pamięciowego.

O sprawie i kulisach wieloletniego śledztwa, które zakończyło się niepowodzeniem, opowiedział w filmie „Zodiak” David Fincher.

Morderca działał w San Francisco i jego okolicach na przełomie lat 60. i 70. XX wieku. Twierdził, że zabił 37 osób. Czy rzeczywiście tak było? Nie wiadomo – policja bez żadnych wątpliwości była mu w stanie przypisać 5 morderstw i 2 ataki. Wiadomo za to, że kochał zainteresowanie prasy. Umiejętnie podgrzewał atmosferę wokół własnej osoby, wysyłając listy do lokalnych gazet. 31 lipca 1969 roku redakcje „Examiner”, „San Fransisco Chronicle” i „Times-Herald” odebrały list, którego autor przyznał się do kilku zabójstw, które szczegółowo opisał, by uwiarygodnić swoją historię. Dołączył do nich trzy zaszyfrowane wiadomości – każda redakcja dostała inny fragment, który miała opublikować na pierwszej stronie gazety. Rozwiązany szyfrogram miałby wyjawić tożsamość mordercy. Niełatwą zagadkę udało się rozwikłać pewnemu małżeństwu z North Salinas, ale okazało się, że Zodiak nie zdradził tu swych personaliów. Nie była to jednak jedyna zaszyfrowana wiadomość, którą morderca wysłał na adres lokalnych gazet. Redakcja „San Francisco Chronicle” dostała jeszcze trzy takie listy. Jedną z wiadomości udało się ostatnio rozszyfrować – potwierdziło ostatnio FBI.

Tekst został odczytany przez dwóch programistów – Davida Oranchaka ze Stanów Zjednoczonych i Jarla Van Eycke’a z Belgii – oraz Australijczyka Sama Blake’a, który zajmuje się matematyką stosowaną. Nie udałoby się jednak bez superkomputera, który przeprowadził aż 350 tys. symulacji, by złamać szyfr.

Symulacji pewnie byłoby i więcej, gdyby mężczyźni nie zorientowali się, że morderca… popełnił błąd ortograficzny.

„Mam nadzieję, że dobrze się bawicie, próbując mnie złapać. W programie telewizyjnym ten, kto mówił o mojej sprawie, to nie byłem ja. Nie boję się komory gazowej, bo szybciej wyśle mnie na Raju. Ponieważ mam teraz wystarczająco dużo niewolników, którzy dla mnie pracują. Wszyscy inni nie mają nic, gdy osiągną raj, więc boją się śmierci. Ja się nie boję, bo wiem, że moje nowe życie będzie łatwe w rajskiej śmierci” – napisał Zodiak w wiadomości, którą wysłał na adres dziennika w 1969 rok. Brzmi niepokojąco, ale z pewnością nie przybliża nikogo do rozwiązania tajemnicy tożsamości mordercy. Redakcja „San Francisco Chronicle” dostała jeszcze dwa szyfrogramy, które do dziś nie zostały rozwiązane. Może tam kryją się jakieś odpowiedzi?

Tekst: NS

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook