Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Czy Fukushima stanie się nowym hitem turystycznym?

Władze prefektury mają nadzieję, że region zaczną odwiedzać nie tylko amatorzy dark tourism.
.get_the_title().

Fukushima nie jest popularnym kierunkiem podróży. W 2011 roku trzęsienie ziemi u wybrzeży wyspy Honsiu wywołało falę tsunami, która spowodowała katastrofę tamtejszej elektrowni atomowej. Według międzynarodowa skali zdarzeń jądrowych i radiologicznych była to druga w historii awaria siódmego, czyli najwyższego stopnia. Pierwszą była oczywiście katastrofa w Czarnobylu z 1986 roku. W obu przypadkach uwolnione zostały znaczne ilości substancji promieniotwórczych.

Z tego właśnie powodu – choć jak zapewniają naukowcy skażenie promieniotwórcze w przeważającej części zamkniętej strefy jest znikome – Fukushima nie należy do kierunków najczęściej wybieranych przez turystów.

Chyba że mowa o amatorach tzw. „dark tourism”, czyli podróżowania do miejsc związanych ze śmiercią czy tragedią. Netflix wypuścił zresztą niedawno serial dokumentalny skupiający się na tym fenomenie. W jednym z odcinków „Dark Tourist” prowadzący odwiedza właśnie Fukushimę. Sposób, w jaki została ona przedstawiona nie przypadł do gustu lokalnym władzom – mówi się w nim dużo o niebezpiecznych poziomach promieniowania, a na terenie elektrowni prowadzący program oddala się od zorganizowanej grupy, aby na własną rękę eksplorować miejsca, do których nie można wchodzić. Urzędnicy z prefektury Fukushima doszli więc do wniosku, że program podsyca nieuzasadnione obawy związane z katastrofą z 2011 roku.

Tymczasem władze prefektury nie chcą, aby Fukushimę odwiedzali wyłącznie amatorzy dark tourism – marzy im się napływ prawdziwych turystów, którzy nie są żądni sensacji czy dreszczyku niezdrowych emocji. Również mieszkańcy nie są zadowoleni z faktu, że ich prefektura uznawane jest z góry za ponurą i niebezpieczną.

Shuzo Sasaki, organizator wycieczek po Fukushimie, podkreśla, że zakładanie, że okolica jest ponura, bo kilka lat temu doszło tutaj do katastrofy jest absolutnie niesłuszne.

Urzędnicy mają nadzieję, że turyści będą chcieli na własną rękę sprawdzić jak tam jest. W tym celu przygotowują szereg inicjatyw. Po zniesieniu nakazu ewakuacji w miasteczku Okuma ma dojść do renowacji tradycyjnych japońskich domów, które będzie można następnie wynająć za pośrednictwem Airbnb. – Nadal trudno jest zachęcać ludzi do przyjazdu, ale ci, którzy to robią, są zdziwieni widząc, że ludzie żyjący tak blisko elektrowni jądrowej znowu prowadzą normalne życie – mówi Takahiro Kanno, który prowadzi hotel w mieście Minamisoma. Przyznaje, że doprowadzenie okolicy do stanu znanego sprzed katastrofy zajmie jeszcze wiele lat, ale nie pomoże w tym stopniowa depopulacja prefektury ani stygmatyzowanie mieszkańców i uważanie ich za ofiary katastrofy. Kto wie, być może już wkrótce dzięki staraniom takich osób jak Sasaki i Kanno, Fukushima stanie się turystyczną potęgą.